Minionki, gwiżdżący mim i… halloweenowe dynie. Czy to jeszcze święta czy już zwykły jarmark?

Pańska skórka, ryżowe szyszki i obwarzanki to przysmaki znane nam jeszcze z dzieciństwa. Do ich widoku jesteśmy już przyzwyczajeni i praktycznie wszyscy akceptują ich obecność na cmentarzu. Czy jednak balony w kształcie minionków, występy gwiżdżących mimów i… halloweenowe dynie to nowy krajobraz warszawskich cmentarzy?

Fot. Warszawa w Pigułce

Fot. Warszawa w Pigułce

Są rzeczy, obok których przejść spokojnie się nie da, nie wiem jak człowiek byłby obojętny. Nie wyobrażam sobie bowiem, aby koło grobu mojego bliskiego stał mim, który gwiżdże i pokazuje dziwne rzeczy angażując tłumy. Ludzie byli jednak zaangażowani negatywnie i nikt z obecnych nie bił brawa. Również halloweenowe dynie i kolorowe balony wesoło powiewające na wietrze w głównej alei Cmentarza Brudzieńskiego nie zachęcały do kupowania, a raczej do smutnej refleksji nad monetyzacją każdego święta.

Od dawna 1 listopada był świętem zadumy, a cmentarz miejscem, który łączył rodziny przyjeżdżające czasem z daleka, by tylko złożyć hołd bliskim. Ludzie spotykali się z dawno niewidzianą rodziną, by ponownie nawiązać kontakty, bo może nie wypada dzwonić i narzucać się po kilku latach absencji zagranicą? Jak do zadumy odniesie się halooweenowa dynia szczerząca swoje warzywne zęby, minionkowy balon i gwiżdżący mim?


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c