Na placu leżały wycięte pnie. Wtedy przyszedł człowiek z piłą
Na placu Baśniowym na warszawskiej Ochocie pozostawiono wycięte pnie. Wtedy przyszedł rzeźbiarz znany, jako Andre i wyczarował z nich cuda.
- Fot. Ewa Otceten
- Fot. Ewa Otceten
- Fot. Ewa Otceten
- Fot. Ewa Otceten
- Fot. Ewa Otceten
- Fot. Ewa Otceten
- Fot. Ewa Otceten
- Fot. Ewa Otceten
- Fot. Ewa Otceten
- Fot. Ewa Otceten
- Fot. Ewa Otceten
- Fot. Ewa Otceten
Artysta znany jest m.in. z rzeźb, które mogliśmy zobaczyć w „Pokocie” Agnieszki Holland.
Teraz, Andrzej Zawadzki, bo tak naprawdę sie nazywa, przyszedł, by popracować na placu Baśniowym. Drzewa wycięto, bo były stare, zniszczone i zagrazały mieszkańcom.
Pomysł zrodził się w głowie Barbary Laszczkowskiej z Ochockiej Wspólnoty Samorządowej/ Na początku powstaje miś uszatek, ale to dopiero początek.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.











