Najniższa emerytura ma przekroczyć psychologiczną barierę. Rząd pokazał pierwsze wyliczenie na 2027 rok
Dziś najniższa emerytura w Polsce wynosi 1978,49 zł brutto. Zgodnie z pierwszym rządowym wyliczeniem, od 1 marca 2027 roku ma to być już 2047,34 zł brutto – pierwszy raz w historii świadczenie to przekroczy granicę 2 tysięcy złotych. Podwyżka nie jest więc duża, ale przekracza psychologiczną barierę. Eksperci pocieszają, że ta kwota może okazać się zaniżona, a realna podwyżka – wyższa niż wynika z wstępnych założeń.

Skąd bierze się wskaźnik 3,48 procent
W czerwcu 2026 roku Rada Ministrów przyjęła propozycję dla Rady Dialogu Społecznego, zgodnie z którą wskaźnik waloryzacji emerytur i rent w 2027 roku ma wynieść co najmniej 3,48 procent – to poziom odpowiadający 20 procentom realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2026 roku, czyli ustawowemu minimum. Rząd sięgnął po ten wariant po tym, jak w Radzie Dialogu Społecznego nie udało się wypracować wspólnego stanowiska związków zawodowych i pracodawców – część strony społecznej postulowała uwzględnienie aż 50 procent realnego wzrostu płac zamiast 20 procent, co dałoby wyższy wskaźnik, ale też wyższy koszt dla budżetu. Przy obecnie proponowanym poziomie cała waloryzacja ma kosztować budżet państwa około 16,7 miliarda złotych.
To byłaby najniższa podwyżka od 2019 roku
| Rok waloryzacji | Wskaźnik |
|---|---|
| 2023 | 14,8% |
| 2024 | 12,12% |
| 2025 | 5,5% |
| 2026 | 5,3% |
| 2027 (prognoza rządowa) | co najmniej 3,48% |
Trend jest więc jednoznaczny – kolejne waloryzacje są coraz niższe, co wynika przede wszystkim ze stopniowo słabnącej inflacji w porównaniu z rekordowymi latami 2023-2024. Jeśli prognoza na poziomie 3,48 procent się potwierdzi, będzie to najniższa podwyżka świadczeń od 2019 roku – a więc realnie najmniejszy wzrost siły nabywczej emerytur od ponad pięciu lat.
Rosnąca inflacja już podnosi prognozy w górę
Tu jednak pojawia się istotne zastrzeżenie, które bezpośrednio wiąże się z tym, co dzieje się teraz z cenami. Ostateczny wskaźnik waloryzacji nie jest jeszcze przesądzony – zależy od pełnych danych o inflacji i wynagrodzeniach za cały 2026 rok, które poznamy dopiero na początku 2027 roku, a czerwcowe wyliczenie rządu opierało się wyłącznie na wcześniejszych prognozach makroekonomicznych. Tymczasem druga połowa 2026 roku przyniosła wyraźne przyspieszenie inflacji, napędzane przede wszystkim gwałtownym wzrostem cen paliw po zakończeniu programu osłonowego i powrocie pełnej stawki VAT – w sierpniu wskaźnik CPI sięgnął już 3,4 procent rok do roku, wobec 2,5 procent jeszcze w czerwcu. Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, dr Łukasz Wacławik z Wydziału Zarządzania Akademii Górniczo-Hutniczej wyliczył już na tej podstawie, że rzeczywista waloryzacja emerytur w marcu 2027 roku może sięgnąć łącznie 3,96 procent, a nie 3,48 procent. Przy takim wskaźniku najniższa emerytura wzrosłaby nie o 68,85 zł, lecz o 78,32 zł brutto, osiągając poziom 2056,81 zł brutto – nieco więcej niż wynika z pierwszego, czerwcowego wyliczenia rządu.
Ile dokładnie więcej na rękę?
Przy założeniu wskaźnika 3,48 procent najniższa emerytura netto wzrosłaby z obecnych 1800,43 zł do około 1863 zł, czyli o niecałe 63 złote miesięcznie – w skali całego roku daje to nieco ponad 750 złotych więcej na rękę, nie licząc trzynastej i czternastej emerytury, które rosną według tego samego wskaźnika co świadczenie podstawowe. Im wyższa emerytura, tym wyższa też kwota samej podwyżki w złotówkach – dla przykładu osoba pobierająca dziś 4000 złotych brutto mogłaby liczyć na podwyżkę przekraczającą 139 złotych brutto miesięcznie, czyli około 3600 złotych na rękę po waloryzacji.
Kiedy poznamy ostateczną liczbę?
Wskaźnik 3,48 procent to na razie wyłącznie rządowa propozycja przedstawiona Radzie Dialogu Społecznego, a nie ostateczna, prawnie wiążąca decyzja – jego dokładna wysokość zostanie ustalona dopiero na podstawie pełnych danych o inflacji i wynagrodzeniach za cały 2026 rok, którymi dysponować będzie Główny Urząd Statystyczny na przełomie roku. Sama waloryzacja, tak jak co roku, zacznie obowiązywać od 1 marca 2027 roku. Biorąc pod uwagę, że druga połowa 2026 roku przynosi wyraźnie wyższą inflację niż zakładano jeszcze wiosną, realny scenariusz może się okazać korzystniejszy dla emerytów niż wstępne, czerwcowe wyliczenie – ostateczną odpowiedź poznamy jednak dopiero po publikacji pełnych danych gospodarczych za miniony rok.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.