Nawet 5000 złotych mandatu dla pieszego? Takie zachowanie może nas kosztować fortunę!
Smartfon w dłoni podczas przechodzenia przez „zebrę” to w 2026 roku jeden z najczęstszych powodów interwencji policji wobec pieszych. Choć bazowa kwota mandatu za to konkretne wykroczenie wydaje się stała, taryfikator przewiduje sytuacje, w których chwila nieuwagi może zakończyć się grzywną idącą w tysiące złotych. Sprawdzamy, gdzie kończy się pouczenie, a zaczyna kara, która zrujnuje Twój miesięczny budżet

Fot. Warszawa w Pigułce
Telefon na pasach – ile wynosi mandat w 2026 roku?
Zgodnie z obowiązującym Prawem o ruchu drogowym (art. 14 pkt 8), pieszym zabrania się korzystania z telefonu lub innego urządzenia elektronicznego podczas wchodzenia lub przechodzenia przez jezdnię w sposób, który ogranicza możliwość obserwacji sytuacji na drodze.
- Standardowy mandat za telefon na pasach: 300 zł.
Wydaje się to kwotą niewielką w porównaniu do 5000 zł, o których słyszy się w mediach. Skąd więc bierze się taka kwota w nagłówkach? Wynika ona z maksymalnego uprawnienia policjanta. Od 2022 roku funkcjonariusz ma prawo nałożyć mandat do 5000 zł za wykroczenia szczególnie niebezpieczne, a jeśli sprawa trafi do sądu, grzywna może jeszcze wzrosnąć.
Kiedy pieszy może zapłacić więcej niż 300 zł?
W 2026 roku policja coraz częściej stosuje zasadę zbiegu wykroczeń. Jeśli pieszy, zapatrzony w ekran, nie tylko wejdzie na pasy, ale przy okazji doprowadzi do innych niebezpiecznych sytuacji, kwoty na mandacie sumują się błyskawicznie:
- Wejście bezpośrednio pod jadący pojazd: Dodatkowe 150–200 zł.
- Wejście na czerwone światło (z telefonem w ręku): Mandat za światło to 100 zł, ale jeśli policjant uzna to za spowodowanie realnego zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, może nałożyć grzywnę do 2500 zł.
- Wchodzenie na torowisko przy opuszczonych zaporach: To jedno z najsurowiej karanych wykroczeń pieszych – mandat wynosi aż 2000 zł.
Jeśli połączymy zapatrzenie w telefon z wejściem na zamknięty przejazd kolejowy, pieszy w jednej chwili może otrzymać mandat w wysokości 2300 zł lub więcej.
Pułapka interpretacyjna: Czy sam telefon w dłoni to już mandat?
To najczęstsze pytanie pieszego podczas kontroli. Przepis nie mówi o całkowitym zakazie trzymania telefonu. Kluczowe jest sformułowanie: „ograniczenie możliwości obserwacji”.
- Możesz dostać mandat, jeśli: czytasz SMS-a, przeglądasz media społecznościowe, grasz w grę lub oglądasz wideo, mając wzrok skierowany w dół.
- Możesz uniknąć mandatu, jeśli: rozmawiasz przez telefon, ale trzymasz go tak, że Twoja głowa jest uniesiona, a Ty wyraźnie rozglądasz się na boki, kontrolując sytuację na jezdni.
Policja w 2026 roku coraz częściej korzysta z kamer monitoringu miejskiego oraz dronów, aby udowodnić pieszym, że przez dłuższy czas nie odrywali wzroku od ekranu przed i w trakcie przechodzenia przez jezdnię.
Taryfikator dla pieszych 2026 – wybrane stawki
- Korzystanie z telefonu (ograniczenie obserwacji) – 300 zł kary
- Wchodzenie na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd – 150 – 200 zł kary
- Przejście przez jezdnię na czerwonym świetle – 100 zł kary
- Wchodzenie na torowisko (zapory w dół/sygnał czerwony) – 2000 zł kary
- Przebieganie przez jezdnię – 50 zł kary
- Spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa (art. 86 KW) – od 1000 zł do 2500 zł kary
Podsumowanie: Uwaga na „recydywę” i sądy
Pamiętaj, że w 2026 roku przepisy o recydywie (podwójne stawki mandatów) dotyczą głównie kierowców, ale w przypadku pieszych, którzy rażąco naruszają przepisy i odmawiają przyjęcia mandatu, sprawa trafia do sądu. Tam sędzia, biorąc pod uwagę np. fakt, że przez telefon doszło do wypadku lub gwałtownego hamowania autobusu pełnego ludzi, może nałożyć grzywnę do 30 000 zł.
Prawdziwym kosztem korzystania z telefonu na pasach nie jest jednak mandat, ale utrata zdrowia. W 2026 roku statystyki nadal pokazują, że korzystanie z telefonów na jezdni to jedna z głównych przyczyn potrąceń w miastach.

Mam 28 lat i mieszkam w Warszawie od urodzenia.