Nie masz schronu pod domem, a zawyła syrena? Rząd wskazuje miejsce, które możesz mieć we własnym mieszkaniu

Syrena zaczyna wyć, najbliższy oznaczony punkt schronienia znajduje się daleko, a wyjście na zewnątrz może oznaczać jeszcze większe ryzyko. W takiej sytuacji nie zawsze trzeba próbować za wszelką cenę dotrzeć do schronu. Najnowsza instrukcja MSWiA dotycząca zagrożenia atakiem z powietrza opisuje rozwiązanie, które wiele osób może znaleźć dosłownie kilka metrów od miejsca, w którym stoi.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Wejście do klatki schodowej jednego z bloków w Warszawie. | Fot. Warszawa w Pigułce.
Wejście do klatki schodowej jednego z bloków w Warszawie. | Fot. Warszawa w Pigułce.

Zawyła syrena. Najpierw trzeba ustalić, co właściwie się dzieje

Może to być przedpokój, garderoba, wewnętrzny korytarz, komórka bez okien, a pod pewnymi warunkami nawet łazienka. Najważniejsze jest jednak nie to, jak nazywa się pomieszczenie, lecz gdzie się znajduje. Rząd wskazuje tutaj bardzo konkretną zasadę, którą warto sprawdzić we własnym mieszkaniu jeszcze zanim wydarzy się jakiekolwiek zagrożenie.

Obowiązujący w Polsce sygnał ogłoszenia alarmu to modulowany dźwięk syreny trwający 3 minuty. Sygnał odwołania alarmu wygląda inaczej – jest to jednostajny, ciągły dźwięk również trwający 3 minuty. Samo usłyszenie syreny nie przekazuje jednak wszystkich informacji o rodzaju zagrożenia. Po ogłoszeniu alarmu trzeba sprawdzić oficjalne komunikaty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, służb, administracji, radia, telewizji lub Alert RCB.

To istotne, ponieważ sposób zachowania zależy od rodzaju niebezpieczeństwa. Inaczej postępuje się podczas zagrożenia z powietrza, inaczej przy skażeniu chemicznym, powodzi czy pożarze. Najnowsza 12-stronicowa instrukcja MSWiA z końca września szczegółowo opisuje właśnie sytuację zagrożenia atakiem z powietrza i wybór miejsca, które może zwiększyć ochronę przed skutkami eksplozji, odłamkami oraz szkłem.

Masz schron w pobliżu? Idź tam, ale tylko jeśli droga jest bezpieczna

MSWiA nie mówi, że po alarmie każdy powinien automatycznie zostać w mieszkaniu. Pierwszym wyborem powinien być wcześniej sprawdzony, oznaczony albo wskazany przez służby punkt schronienia, jeżeli znajduje się wystarczająco blisko, droga do niego jest bezpieczna i pozostaje czas na dotarcie. W takiej sytuacji należy zabrać przygotowany wcześniej plecak ewakuacyjny, potrzebne leki i udać się do wskazanego miejsca.

Rządowa instrukcja zawiera jednak bardzo ważne zastrzeżenie. Jeśli dotarcie do punktu schronienia wymagałoby długiego przebywania na zewnątrz, nie należy próbować dostać się tam za wszelką cenę. Bezpieczniejszym rozwiązaniem może być pozostanie w solidnym, nieuszkodzonym budynku. Wtedy właśnie zaczyna obowiązywać zasada wyboru najbezpieczniejszego miejsca wewnątrz mieszkania lub domu.

Rząd wskazuje zasadę dwóch ścian. Warto sprawdzić swoje mieszkanie już teraz

Kluczowym pojęciem w instrukcji jest zasada dwóch ścian. Między osobą znajdującą się w wybranym miejscu a przestrzenią zewnętrzną powinny znajdować się co najmniej 2 solidne ściany. Nie chodzi więc po prostu o przejście do dowolnego pokoju i odsunięcie się od okna.

Najlepsze będzie pomieszczenie znajdujące się możliwie blisko środka budynku, z dala od balkonów, okien i ścian zewnętrznych. Jedna ściana może przejąć część energii uderzenia i odłamków, a kolejna tworzy dodatkową barierę pomiędzy zagrożeniem a człowiekiem. Dlatego pokój znajdujący się bezpośrednio przy elewacji i posiadający duże okno będzie znacznie gorszym wyborem niż niewielki wewnętrzny przedpokój znajdujący się w środku mieszkania.

W praktyce można wyobrazić sobie linię poprowadzoną od miejsca, w którym zamierzamy się schronić, do zewnętrznej strony budynku. Jeżeli po drodze znajdują się 2 solidne ściany i nie ma dużych powierzchni szklanych, miejsce spełnia jedną z najważniejszych rekomendacji MSWiA.

Przedpokój albo garderoba mogą być bezpieczniejsze niż duży salon

Instrukcja wymienia konkretne przykłady pomieszczeń. Odpowiednim miejscem może być wewnętrzny korytarz, przedpokój, przedsionek, garderoba albo komórka bez okien. Na pierwszy rzut oka brzmi to zaskakująco, bo są to często najmniejsze i najmniej komfortowe pomieszczenia w mieszkaniu. W sytuacji zagrożenia właśnie ich położenie może być jednak największą zaletą.

Duży salon z panoramicznym oknem może oferować znacznie mniej ochrony. Podczas eksplozji ogromnym zagrożeniem stają się szyby, elementy wyposażenia i przedmioty przemieszczane przez falę uderzeniową. Rząd zaleca więc wybieranie przestrzeni bez okien albo z jak najmniejszą powierzchnią przeszkleń oraz odsuniętych od elewacji budynku.

Wybrane pomieszczenie nie powinno również zawierać kotła, piecyka gazowego ani butli gazowych. Niewskazane są duże lustra, ciężkie wiszące szafki oraz przedmioty, które w przypadku wstrząsu mogłyby spaść, rozbić się albo zablokować drogę wyjścia.

Nawet łazienka może być wskazana. Ale tylko pod konkretnymi warunkami

Jednym z najbardziej zaskakujących przykładów wymienionych przez MSWiA jest łazienka. Nie oznacza to jednak, że każda łazienka automatycznie jest dobrym miejscem schronienia. Instrukcja stawia wyraźne warunki: nie powinna mieć okna, kotła ani piecyka gazowego.

Jeżeli łazienka spełnia te kryteria i znajduje się głęboko wewnątrz mieszkania, może odpowiadać zasadzie dwóch ścian. Trzeba jednak zająć miejsce z dala od dużych luster, szklanych elementów, bojlera oraz ciężkich szafek. W wielu blokach właśnie niewielka łazienka lub przedpokój są jedynymi pomieszczeniami całkowicie oddzielonymi od zewnętrznej elewacji.

To dlatego warto przejść po swoim mieszkaniu jeszcze w czasie spokoju i zastanowić się, które miejsce rzeczywiście spełnia najwięcej kryteriów. W czasie alarmu nie będzie dobrego momentu na analizowanie rzutu mieszkania i zastanawianie się, czy bezpieczniejsza jest garderoba, łazienka czy korytarz.

Piwnica nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem

Popularne przekonanie mówi, że podczas zagrożenia wystarczy zejść do piwnicy. Najnowsza instrukcja MSWiA jest znacznie bardziej ostrożna. Nie każde pomieszczenie podziemne jest bezpieczne. Piwnica albo garaż podziemny mogą zapewnić dodatkową ochronę, ale tylko wtedy, gdy ich konstrukcja i stan rzeczywiście na to pozwalają.

MSWiA wskazuje, że takie miejsce powinno mieć solidne ściany i stropy bez widocznych uszkodzeń, drożne wejście, możliwość bezpiecznego wyjścia, sprawną wentylację oraz – jeśli jest dostępne – oświetlenie awaryjne. Problemem może być piwnica mająca tylko jedno łatwe do zablokowania wyjście, uszkodzony strop, poważne pęknięcia konstrukcyjne albo instalację gazową przebiegającą przez przestrzeń wykorzystywaną jako schronienie.

Niebezpieczne jest również przechowywanie w takim miejscu paliw, butli gazowych, chemikaliów, dużych ilości drewna i innych materiałów łatwopalnych. Jeżeli mieszkańcy nie mają pewności, czy piwnica albo garaż rzeczywiście są bezpieczne, MSWiA wskazuje prostą alternatywę: pozostać w centralnym pomieszczeniu mieszkania lub domu.

Klatka schodowa nie jest automatycznie miejscem schronienia

Kolejna pułapka dotyczy klatek schodowych. Mogą wydawać się solidne i znajdować się blisko środka budynku, ale rządowa instrukcja zaznacza, że klatka służy przede wszystkim do przemieszczania się. Nie należy wybierać jej jako miejsca schronienia, jeżeli posiada duże okna.

Ma to dodatkowe znaczenie w nowych blokach, w których całe ściany klatek schodowych bywają przeszklone. Takie miejsce może wyglądać masywnie, ale podczas eksplozji duża powierzchnia szkła staje się dodatkowym zagrożeniem. Zamiast kierować się samą nazwą pomieszczenia, trzeba więc ponownie sprawdzić jego położenie, liczbę ścian oddzielających od zewnątrz i ilość szkła.

Nie używaj windy. Rząd wskazuje wyłącznie schody

Jeżeli komunikat nakazuje przemieszczenie do oznaczonego punktu schronienia lub na niższą kondygnację, nie należy korzystać z windy. Instrukcja MSWiA mówi wprost o poruszaniu się schodami. W sytuacji kryzysowej może dojść do zaniku zasilania, uszkodzenia budynku albo zatrzymania urządzenia pomiędzy piętrami.

Osoby mieszkające wysoko powinny więc uwzględnić tę zasadę podczas wcześniejszego planowania. Punkt znajdujący się na dole budynku może być dobrym miejscem, ale droga do niego musi być możliwa do pokonania bez używania windy. Jeżeli sytuacja rozwija się bardzo szybko, najważniejsze pozostaje znalezienie najbezpieczniejszego dostępnego miejsca zamiast ryzykowania długiego przemieszczania się.

Najniższa kondygnacja jest preferowana, ale nie za wszelką cenę

MSWiA rekomenduje wybieranie pomieszczeń znajdujących się na najniższej dostępnej kondygnacji. Nie oznacza to jednak automatycznego nakazu zejścia do każdej piwnicy. Jeśli podziemne pomieszczenie jest w złym stanie, ma łatwe do zablokowania wyjście albo znajdują się w nim niebezpieczne materiały, centralne pomieszczenie mieszkania może okazać się lepszym rozwiązaniem.

W garażu podziemnym należy wybierać część możliwie daleko od bramy i rampy wjazdowej, czyli największych otworów prowadzących bezpośrednio na zewnątrz. Nie wolno również uruchamiać silników samochodowych ani blokować dróg przejścia i wyjazdu.

Nie biegnij kilometrami do schronu tylko dlatego, że jest zaznaczony na mapie

To jedna z najważniejszych zmian w sposobie myślenia o alarmie. Sam fakt znalezienia schronienia na mapie kilka kilometrów dalej nie oznacza, że należy natychmiast wybiec z budynku i próbować do niego dotrzeć. MSWiA wprost wskazuje, że jeśli droga wymagałaby długiego przebywania na zewnątrz, lepiej może być pozostać w solidnym budynku.

Najbliższe punkty można wcześniej sprawdzić w rządowym serwisie GdzieSięUkryć. Instrukcja zaleca nie tylko zapamiętanie lokalizacji, ale także wcześniejsze sprawdzenie drogi prowadzącej do wybranego miejsca oraz sposobu wejścia. Jeżeli w najbliższej okolicy nie ma punktu schronienia, należy wcześniej wybrać alternatywne miejsce.

Właśnie wtedy przydaje się wiedza o centralnym pomieszczeniu we własnym mieszkaniu. Nie zastępuje ono pełnowartościowego schronu, ale może być najbezpieczniejszą dostępną opcją, gdy wyjście na zewnątrz stwarza większe zagrożenie.

Samochód nie jest miejscem, w którym powinno się przeczekiwać zagrożenie

Instrukcja opisuje również sytuację, w której alarm zastaje kierowcę w samochodzie. Zalecenie nie polega na zaparkowaniu pojazdu i pozostaniu w środku. Należy opuścić samochód i udać się do najbliższego bezpiecznego miejsca, zgodnie z komunikatami i poleceniami służb.

Pojazd trzeba pozostawić tak, aby nie utrudniał przejazdu straży pożarnej, pogotowia, policji i innych służb. Jeżeli natomiast eksplozja zastanie człowieka na otwartej przestrzeni i nie ma możliwości dotarcia do budynku, MSWiA zaleca położenie się na ziemi, najlepiej w zagłębieniu terenu, i osłonięcie głowy.

To miejsce warto wybrać dzisiaj, a nie dopiero po usłyszeniu syreny

Najbardziej praktyczna rzecz nie wymaga żadnych zakupów. Wystarczy przejść przez własne mieszkanie i znaleźć pomieszczenie położone możliwie blisko środka budynku. Najlepiej, aby nie miało okien, było odsunięte od balkonu i elewacji oraz żeby pomiędzy nim a przestrzenią zewnętrzną znajdowały się co najmniej 2 solidne ściany.

Warto od razu sprawdzić, czy nie ma tam piecyka gazowego, kotła, dużego lustra, ciężkich szafek lub przedmiotów, które mogłyby spaść. Jeżeli najlepszym miejscem okazuje się łazienka, powinna być pozbawiona okna i urządzeń gazowych. Jeśli jest nim garderoba albo przedpokój, warto pilnować, aby nie zastawiać drogi prowadzącej do tego miejsca.

Osobno należy sprawdzić najbliższy oficjalny punkt schronienia i trasę dojścia. Dzięki temu w momencie alarmu decyzja nie zaczyna się od gorączkowego szukania mapy. Jeżeli punkt jest blisko, droga bezpieczna i służby zalecają przemieszczenie – można się tam udać. Jeśli wyjście oznaczałoby długie narażenie na otwartej przestrzeni, rządowa instrukcja wskazuje rozwiązanie znacznie bliższe: solidny budynek i centralne pomieszczenie własnego mieszkania.

Syrena nie oznacza automatycznie: uciekaj z domu

To najważniejszy wniosek z nowych instrukcji. Modulowany dźwięk syreny przez 3 minuty oznacza ogłoszenie alarmu, ale dalsze zachowanie powinno wynikać z rodzaju zagrożenia oraz oficjalnych komunikatów. Przy zagrożeniu atakiem z powietrza wyjście z solidnego budynku i długa droga do odległego schronu może być gorszą decyzją niż pozostanie w środku.

Dlatego MSWiA przygotowało instrukcję pokazującą nie tylko oficjalne punkty schronienia, ale również rozwiązania dla osób, które nie mogą bezpiecznie do nich dotrzeć. W wielu mieszkaniach takim miejscem będzie niewielki, pozbawiony okien przedpokój, garderoba, korytarz albo odpowiednio położona łazienka. Nie jest to schron w technicznym znaczeniu tego słowa. W momencie bezpośredniego zagrożenia może jednak zapewnić znacznie lepszą ochronę niż stanie przy oknie, pozostanie w przeszklonym salonie albo próba przebiegnięcia przez otwartą przestrzeń do miejsca oddalonego o kilka kilometrów.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj