„Nie mogłam wyjść z bloku przez dwie godziny”. Mieszkanka Warszawy alarmuje: dziki terroryzują całe osiedle

Coraz więcej mieszkańców Warszawy skarży się na spotkania z dzikami w pobliżu bloków. Tym razem do redakcji Warszawy w Pigułce napisała Czytelniczka, która opisuje sytuację jako wyjątkowo niebezpieczną. Jak twierdzi, przez obecność zwierząt nie mogła nawet wyjść do pracy.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Pixabay

U mnie na osiedlu była locha z młodymi. A po niej przyszło jeszcze pięć dorosłych loch, które od dłuższego czasu terroryzują okolicę. Nie mogłam wyjść do pracy, bo dziki dosłownie stały przy samej klatce. Musiałam wziąć urlop na żądanie, bo przez dwie godziny nie dało się wyjść z bloku – relacjonuje nasza Czytelniczka.

Jak dodaje, nie jest to jednorazowa sytuacja.

Widocznie jeszcze nie zaatakował cię dzik. Mnie zdarzyło się to już dwa razy. W obu przypadkach niczym go nie sprowokowałam – podkreśla.

Obecność dzików na warszawskich osiedlach od lat budzi emocje. Zwierzęta coraz częściej pojawiają się w pobliżu śmietników, placów zabaw, parkingów i wejść do budynków. Szczególnie niebezpieczne mogą być lochy z młodymi, które instynktownie bronią potomstwa i w razie poczucia zagrożenia mogą zachowywać się agresywnie.

Specjaliści przypominają, aby nie podchodzić do dzików, nie próbować ich przepędzać ani dokarmiać. Jeśli zwierzę znajduje się przy wejściu do budynku lub stwarza zagrożenie dla mieszkańców, należy powiadomić Straż Miejską lub zadzwonić pod numer alarmowy 112, jeśli sytuacja jest bezpośrednio niebezpieczna.

Czy w Waszej okolicy również pojawiają się dziki? Napiszcie do redakcji Warszawy w Pigułce i podzielcie się swoimi doświadczeniami.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl