Wypalenie ma już prawie 8 na 10 pracujących Polaków. W Warszawie najmocniej odczuwają je przyjezdni
Co roku do Warszawy na stałe przeprowadzają się tysiące młodych ludzi, którzy w rodzinnych miastach nie znaleźli pracy odpowiadającej ich ambicjom. Stolica daje im szansę na karierę i wyższą pensję, ale po kilku, kilkunastu miesiącach coraz częściej ta sama grupa mówi o zmęczeniu, przebodźcowaniu i braku bliskich relacji. Najnowsze badania pokazują, że problem wypalenia wśród pracujących Polaków jest już powszechny – a tempo życia w dużej aglomeracji tylko go pogłębia.

Wypalenie przestało być wyjątkiem
Z badania przeprowadzonego przez UCE Research i platformę ePsycholodzy.pl wynika, że aż 78,3 procent aktywnych zawodowo Polaków ma dziś co najmniej jeden z czternastu badanych objawów wypalenia zawodowego – trzy lata wcześniej odsetek ten wynosił 65,3 procent. Podobny obraz daje badanie profesor Uniwersytetu Warszawskiego Dominiki Maison, według którego 64 procent Polaków przyznaje, że kiedyś doświadczyło wypalenia, przy czym problem częściej zgłaszają osoby z wyższym wykształceniem – a to właśnie one najliczniej migrująą do stolicy w poszukiwaniu kariery. Światowa Organizacja Zdrowia klasyfikuje wypalenie jako zjawisko zawodowe wynikające z przewlekłego, nierozwiązanego stresu w pracy, a nie jako samodzielną jednostkę chorobową.
Tło jest też ekonomiczne – polscy pracownicy spędzają w pracy średnio 1830 godzin rocznie, czyli więcej niż Niemcy (o 481 godzin) i Brytyjczycy (o 333 godziny), a mniej niż tylko kilka innych krajów Europy. Coraz częściej objawy wypalenia dotyczą też młodszych pracowników, którzy jeszcze do niedawna uchodzili za grupę najbardziej odporną na tego typu problemy.
Warszawa przyciąga, bo gdzie indziej brakuje ofert
Dla wielu młodych ludzi z mniejszych miast wyprowadzka do Warszawy, Wrocławia czy Krakowa to jedyna droga do pracy odpowiadającej ich wykształceniu i aspiracjom – w rodzinnej miejscowości często trudno znaleźć cokolwiek poza zawodami deficytowymi, jak choćby medycyna. Stolica odwdzięcza się jednak własnymi kosztamii: dłuższymi dojazdami, wyższymi czynszami i tempem, do którego nie każdy jest gotowy. To właśnie ci, którzy przenoszą się tu w pojedynkę, bez rodziny czy dawnej grupy znajomych, najszybciej odczuwają, że sukces zawodowy nie przekłada się automatycznie na poczucie zakorzenienia.
Głębsze relacje wymagają czasu, którego w Warszawie brakuje
W dużym mieście łatwiej o nowe znajomości powierzchowne niż o te głębokie – każdy jest zajęty własnym grafikiem, a przypadkowe spotkanie sąsiada na klatce rzadko przeradza się w coś więcej. Psychologowie zajmujący się adaptacją po przeprowadzce zgodnie wskazują, że budowanie nowej sieci wsparcia to proces rozłożony na miesiące, a nie tygodnie, i że huśtawki nastroju w tym czasie są naturalną reakcją na zerwanie ze znanym otoczeniem, a nie oznaką słabości. Bez tej sieci – rodziny w zasięgu ręki, znajomych sprzed lat, sąsiadów, których zna się od pokoleń – stres zawodowy nie ma się o co oprzeć, więc kumuluje się szybciej.
Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź, co realnie pomaga
Jeśli rozpoznajesz u siebie ten scenariusz, warto zacząć od małych, regularnych rzeczy – stałej pory posiłków, cotygodniowego spotkania czy zajęć, na które chodzi się niezależnie od nastroju. Badania nad adaptacją po przeprowadzce pokazują, że to właśnie rutyna i drobne, powtarzalne kontakty z innymi ludźmi – sąsiadem, osobą z siłowni, kimś z pracy – najszybciej budują poczucie zakorzenienia, szybciej niż czekanie na jedną głęboką relację, która rozwiąże problem od razu.
Warto też pamiętać, że okresowe zmęczenie i tęsknota za starym miejscem to normalna część adaptacji, która u większości osób mija w ciągu kilku miesięcy. Jeśli jednak objawy – chroniczne zmęczenie, niechęć do pracy, poczucie, że nic nie sprawia przyjemności – utrzymują się miesiącami i zaczynają wpływać na codzienne funkcjonowanie, to sygnał, żeby nie radzić sobie z tym w pojedynkę, tylko poszukać wsparcia psychologa lub psychoterapeuty – także online, co w przypadku pracy w nowym mieście bywa dużo łatwiejsze do pogodzenia z grafikiem niż stacjonarne wizyty.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.