Niemal 19 tysięcy miejsc pracy do likwidacji. Niepokojące wiadomości dla polskich pracowników
Europejski przemysł motoryzacyjny znalazł się w trudnym położeniu. Producenci części samochodowych zapowiedzieli likwidację niemal 19 tysięcy etatów, a wartość eksportu gwałtownie spada. Problem dotyczy również Polski, gdzie sektor zapewnia zatrudnienie setkom tysięcy osób. W jednej z polskich fabryk zapowiedziano już redukcję nawet 170 stanowisk.

Najnowsze dane Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM) pokazują skalę problemów, z jakimi mierzą się europejskie przedsiębiorstwa. Rosnąca konkurencja zagraniczna, koszty produkcji i konieczność inwestowania w nowe technologie zmuszają firmy do podejmowania trudnych decyzji.
Dla pracowników oznacza to coraz większą niepewność. Choć niemal 19 tysięcy zapowiedzianych redukcji dotyczy całej Europy, a nie wyłącznie Polski, krajowe zakłady również odczuwają pogorszenie sytuacji.
Niemal 19 tysięcy etatów do likwidacji. Jest nowy raport
Z informacji opublikowanych 28 października przez SDCM wynika, że w pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku europejscy producenci części motoryzacyjnych zapowiedzieli likwidację blisko 19 tysięcy miejsc pracy.
To nie liczba pracowników, którzy już otrzymali wypowiedzenia. Dane dotyczą ogłoszonych planów redukcji zatrudnienia.
Skala zapowiedzi jest jednak kolejnym sygnałem problemów sektora, który od lat stanowi jeden z filarów europejskiej gospodarki.
Producenci części odpowiadają za znacznie więcej niż dostawy prostych elementów do montażu samochodów. Wytwarzają także zaawansowaną elektronikę, układy napędowe, systemy bezpieczeństwa i komponenty wykorzystywane w pojazdach elektrycznych.
Problemy tych przedsiębiorstw mogą więc wpływać na cały łańcuch dostaw.
Eksport spadł o miliardy euro. Firmy tracą zamówienia i przewagę
Niepokojące są również dane dotyczące sprzedaży zagranicznej.
W pierwszym półroczu 2024 roku wartość unijnego eksportu części samochodowych wynosiła 28,9 miliarda euro.
W analogicznym okresie 2026 roku było to już tylko 24,4 miliarda euro.
Oznacza to spadek o 4,5 miliarda euro, czyli około 15,6 procent w ciągu dwóch lat.
To poważna zmiana dla branży, której funkcjonowanie w dużej mierze zależy od międzynarodowych zamówień i współpracy między fabrykami.
Przedsiębiorstwa muszą jednocześnie finansować rozwój nowych technologii i konkurować cenowo z producentami spoza Europy.
W rezultacie część firm ogranicza zatrudnienie, zmienia plany inwestycyjne lub analizuje opłacalność dalszej produkcji w dotychczasowych lokalizacjach.
Zwolnienia także w Polsce. Nawet 170 osób może stracić pracę
Problemy europejskiego przemysłu samochodowego nie są odległym zjawiskiem.
W październiku poinformowano o planowanej redukcji zatrudnienia w zakładzie Hutchinson 2 w Żywcu.
Zwolnienia mogą objąć maksymalnie 170 pracowników, czyli blisko 18 procent załogi liczącej około 950 osób.
Według informacji przekazanych przez związkowców proces ma zostać podzielony na trzy etapy. Pierwsze odejścia zaplanowano na listopad 2026 roku, a zakończenie redukcji przewidziano do czerwca 2027 roku.
Ostateczna liczba zwolnień nie została jeszcze przesądzona. Zależy między innymi od przebiegu rozmów pracodawcy z przedstawicielami pracowników.
Jako przyczyny planowanych cięć wskazywano trudną sytuację w motoryzacji oraz zakończenie projektów produkcyjnych, których nie zastąpiły nowe zamówienia.
To konkretny przykład pokazujący, że europejskie problemy branży mogą przekładać się na sytuację pracowników w polskich miastach.
Ponad 330 tysięcy miejsc pracy w Polsce. Stawka jest ogromna
Według SDCM reprezentowany przez organizację sektor przemysłu, handlu i usług związanych z częściami motoryzacyjnymi ma w Polsce wartość blisko 140 miliardów złotych rocznie.
Zapewnia też ponad 330 tysięcy miejsc pracy.
Nie chodzi wyłącznie o pracowników zatrudnionych bezpośrednio przy produkcji samochodów.
Z branżą powiązane są przedsiębiorstwa wytwarzające podzespoły, magazyny, firmy logistyczne, dystrybutorzy oraz dostawcy specjalistycznych usług.
Dlatego ograniczenie produkcji w jednym zakładzie może oznaczać problemy także dla jego kontrahentów.
Nie ma jednak podstaw, by twierdzić, że wszystkie te miejsca pracy są zagrożone. Dane pokazują znaczenie sektora dla polskiej gospodarki, a nie prognozę zwolnień w całym kraju.
Producenci chcą nowych przepisów. Pada liczba 75 procent
Przedstawiciele europejskiej branży motoryzacyjnej apelują o rozwiązania, które zwiększą opłacalność produkcji na Starym Kontynencie.
Jednym z najważniejszych postulatów jest zapewnienie, aby co najmniej 75 procent części wykorzystywanych w pojazdach powstawało w Europie.
Zdaniem producentów samo montowanie samochodów w europejskich fabrykach nie wystarczy, jeżeli znaczna część wartościowych podzespołów będzie sprowadzana z innych regionów świata.
SDCM przytacza szacunki, według których obniżenie postulowanego udziału europejskich komponentów o jeden punkt procentowy mogłoby wiązać się z ryzykiem utraty kolejnych 15 tysięcy miejsc pracy.
To jednak szacunek przedstawiony przez branżę, a nie potwierdzona prognoza przyszłych zwolnień.
Producenci wiążą nadzieje między innymi z unijnymi pracami nad Industrial Accelerator Act, czyli rozwiązaniami mającymi wspierać rozwój europejskiego przemysłu.
Dlaczego fabryki mają problemy? Nie chodzi o jeden powód
Za pogorszeniem sytuacji stoją równocześnie różne zjawiska.
Europejscy producenci mierzą się z konkurencją przedsiębiorstw działających na innych rynkach, wysokimi kosztami działalności oraz koniecznością dostosowania zakładów do nowych technologii.
Transformacja motoryzacji wymaga ogromnych nakładów na rozwój nowych produktów i procesów produkcyjnych.
Nie wszystkie przedsiębiorstwa mogą jednak liczyć na zamówienia pozwalające szybko odzyskać zainwestowane środki.
Dodatkowym problemem jest niepewność dotycząca przyszłych regulacji i kierunku rozwoju europejskiego rynku samochodowego.
Przedstawiciele branży apelują więc o stabilniejsze warunki inwestowania oraz takie rozwiązania prawne, które uwzględnią zarówno cele klimatyczne, jak i możliwości finansowe producentów.
Co to oznacza dla pracowników w Polsce?
Najnowsze informacje nie oznaczają automatycznie ogólnopolskiej fali wypowiedzeń ani likwidacji 19 tysięcy etatów w polskich zakładach.
Pokazują jednak, że europejska branża motoryzacyjna pozostaje pod silną presją, a skutki tej sytuacji są już widoczne w konkretnych przedsiębiorstwach.
Dla pracowników fabryk i firm współpracujących z przemysłem samochodowym szczególnie istotne będą informacje o nowych zamówieniach, planach produkcyjnych oraz ewentualnych negocjacjach dotyczących zatrudnienia.
Niemal 19 tysięcy zapowiedzianych redukcji w Europie, spadek eksportu o 4,5 miliarda euro i planowane zwolnienia w polskim zakładzie pokazują, że problem nie ogranicza się do jednej firmy.
Najbliższe miesiące mogą być ważne dla przyszłości europejskich fabryk, w tym przedsiębiorstw działających w Polsce.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.