Nowe, automatyczne kamery w Warszawie. Ruszył system czytników tablic rejestracyjnych

Od 1 kwietnia 2026 roku w Warszawie działa około 15 nowych kamer, które automatycznie odczytują tablice rejestracyjne i sprawdzają dane pojazdu. Nie chodzi jednak o urządzenia do wystawiania mandatów – ZDM wprost temu zaprzeczył, choć w mediach społecznościowych krążyły odmienne informacje. Dokładne skrzyżowania, na których stoją nowe kamery, miasto na razie trzyma dla siebie. Co robią dokładnie te kamery?

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Kamery zainstalowane przy skrzyżowaniu.
Kamery zainstalowane przy skrzyżowaniu. Grafika poglądowa. | Fot. Pixabay

Co dokładnie robią te kamery?

Urządzenia zainstalował Yunex, operator Zintegrowanego Systemu Zarządzania Ruchem (ZSZR), czyli sieci obejmującej już około 240 skrzyżowań w całym mieście. Piętnaście nowych kamer to element tej samej infrastruktury, dostosowany do konkretnego zadania – analizy ruchu w granicach Strefy Czystego Transportu, która obejmuje większość Śródmieścia i fragmenty sąsiednich dzielnic.

System odczytuje numer rejestracyjny każdego przejeżdżającego pojazdu, a następnie zestawia go z danymi rejestrowymi – rocznikiem, rodzajem paliwa i normą emisji spalin. Zbierane są też informacje o kierunku wjazdu i wyjazdu ze strefy oraz o tym, jak często dany pojazd się w niej pojawia. Wszystko po to, żeby miasto mogło ocenić, czy wprowadzenie SCT w lipcu 2024 roku faktycznie zmieniło strukturę floty poruszającej się po centrum.

Na oficjalnej stronie ZDM pada wprost pytanie, które najbardziej interesuje kierowców – i równie wprost odpowiedź. „Nie. Kamery służą do analizy ruchu” – czytamy w sekcji pytań i odpowiedzi na temat nowego monitoringu. Zebrane dane trafiają do analiz statystycznych, a pierwsze wyniki – jak deklarują drogowcy – mają być znane jeszcze w tym roku, choć miastu zależy na obserwacji dłuższego okresu, żeby uniknąć pochopnych wniosków.

Gdzie dokładnie stoją nowe urządzenia

Tu trzeba być szczerym – ZDM nie opublikował listy konkretnych skrzyżowań, na których zamontowano piętrnaście nowych kamer. Wiadomo tylko tyle, że są częścią większej sieci obejmującej granice strefy, wyznaczone między innymi przez Aleje Jerozolimskie, Trasę Łazienkowską, aleję Prymasa Tysiąclecia i aleję Stanów Zjednoczonych. W przeciwieństwie do fotoradarów czy odcinkowego pomiaru prędkości, gdzie lokalizacje są jawne i oznaczone znakami, kamery analityczne ZSZR nie mają charakteru punktów kontrolnych, więc miasto nie publikuej ich dokładnych adresów.

Kto naprawdę wystawia mandaty

Za realne karanie kierowców odpowiada zupełnie inny sprzęt i inna instytucja. Straż Miejska dysponuje czterema mobilnymi kamerami odczytującymi tablice rejestracyjne, które patrol ustawia w wybranym miejscu i porównuje odczyt z bazą CEPiK na bieżąco, na ekranie. To wciąż wymaga obecności funkcjonariusza – mandat nie generuje się sam i nie przychodzi pocztą bez interwencji strażnika. Za nieuprawniony wjazd do SCT grozi kara do 500 zł na podstawie art. 96c Kodeksu wykroczeń.

Skala rozjazdu między liczbą kontroli a liczbą kar jest spora. W styczniu 2026 roku strażnicy sprawdzili ponad 31 700 samochodów i wykryli ponad 1750 pojazdów niespełniających norm strefy. Mimo to pierwszy mandat w historii warszawskiej SCT padł dopiero w połowie listopada 2025 roku, półtora roku po starcie strefy, a do lutego 2026 roku łączna liczba wystawionych mandatów wynosiła zaledwie 16, przy 87 odnotowanych naruszeniach i 58 wszczętych postępowaniach. Większość ujawnionych przypadków kończy się pouczeniem, nie grzywną.

Skąd wzięły się plotki o automatycznych karach

Nowe kamery ZSZR zaczęły działać niedługo po zaostrzeniu przepisów SCT z 1 stycznia 2026 roku, kiedy do strefy przestały wjeżdżać kolejne roczniki aut benzynowych i diesli. W tym samym czasie w internecie pojawiły się informacje, że nowy monitoring automatycznie generuje kary dla właścicieli niespełniających norm pojazdów. ZDM musiał to wprost zdementować, podkreślając, że urząd nie ma w ogóle uprawnień do nakładania mandatów – może je wystawiać wyłącznie Straż Miejska lub policja, i to po ustaleniu, kto faktycznie prowadził pojazd w chwili wjazdu.

Co to oznacza dla Ciebie? Prawdziwe ryzyko czai się gdzie indziej

– Piętnaście nowych kamer ZSZR nie generuje kar, więc sam przejazd obok nich nie kończy się wezwaniem do zapłaty – realne ryzyko mandatu wiąże się wyłącznie z mobilnymi patrolami Straży Miejskiej.

– Cztery mobilne kamery odczytujące tablice potrafią sprawdzić kilkadziesiąt tysięcy aut miesięcznie, więc statystycznie szansa na kontrolę rośnie z każdym kolejnym wjazdem niespełniającym norm strefy.

– Każdy pojazd ma prawo do czterech wjazdów do SCT rocznie bez konsekwencji, dlatego warto liczyć własne przejazdy, zanim przekroczy się ten limit.

– Zielona naklejka nie jest potrzebna dla większości aut zarejestrowanych w Polsce, bo system i tak opiera się na danych z CEPiK – obowiązkowa pozostaje głównie dla pojazdów na zagranicznych tablicach oraz w przypadku wyłączeń, które nie wynkają wprost z rocznika samochodu.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl