Pierwszy taki system w Polsce. Na warszawskim moście posypią się setki tysięcy mandatów

Zarząd Dróg Miejskich ogłosił we wtorek przetarg na montaż odcinkowego pomiaru prędkości na Moście Poniatowskiego – urządzenia mają objąć nie tylko sam most, ale też wszystkie łącznice, więc zjazdem się nie da ominąć kotroli. Na razie to dopiero początek procedury, więc żółte fotoradary jeszcze działają.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Kobieta wpłaca pieniądze przy okienku.
Kobieta wpłaca pieniądze przy okienku. | Fot. Warszawa w Pigułce

Pierwszy taki system w Polsce

ZDM czeka na oferty do 18 sierpnia, a wybrany wykonawca dostanie 300 dni od podpisania umowy na zaprojektowanie, montaż i uruchomienie całego systemu. To już drugie podejście do tego zadania – wcześniejszy przetarg z ubiegłego roku nie przyniósł żadnej oferty, bo na rynku jest niewielu dostawców z odpowiednimi certyfikatami do integracji z systemem CANARD. Tym razem zamówienie nie zostało podzielone na części, żeby uniknąć kosztownej koordynacji prac kilku firm na jednej przeprawie.

Sama idea odcinkowego pomiaru na moście Poniatowskiego wraca właściwie od 2019 roku, kiedy miasto pierwszy raz próbowało go tam wprowadzić po tym, jak w 2018 roku zginęła na przeprawie 17-letnia rowerzystka. Wtedy zabrakło jednak chętnych wykonawców, więc na moście stanęły tymczasowo zwykłe fotoradary. Od 2016 roku żaden samorząd w Polsce – także Warszawa – nie może zresztą samodzielnie montować ani obsługiwać takich urządzeń. Może jedynie wnioskować do GITD o zgodę, a inspekcja decyduje, gdzie i jaki sprzęt faktycznie stanie.

To, co odróżnia most Poniatowskiego od typowego odcinkowego pomiaru na drodze ekspresowej, to zasięg instalacji. System obejmie ruch w obu kierunkach na odcinku między Muzeum Narodowym a zjazdami na Wał Miedzeszyński, a dodatkowo wyłapie także kierowców wjeżdżających i zjeżdżających łącznikami z Wisłostradą. W praktyce oznacza to, że zjazd z mostu na węzeł czy zmiana pasa tuż przed kontrolowanym odcinkiem nic nie da – kamery i tak zarejestrują wjazd i wyjazd z całego obszaru.

Zasada działania pozostaje taka sama jak na autostradach – urządzenia rejestrują moment wjazdu i wyjazdu z odcinka, a system liczy średnią prędkość. Jeśli przekroczy ona dozwolony limit (na moście obowiązuje 50 km/h), mandat przychodzi automatycznie, bez udziału patrolu. Dane trafiają bezpośrednio do centralnego systemu CANARD, którym zarządza Główna Inspekcja Transportu Drogowego i który odpowiada za wszystkie tego typu urządzenia w kraju.

Skala ruchu na tej przeprawie tłumaczy, dlaczego miastu tak zależy na szczelności systemu. Mostem i wiaduktem Poniatowskiego przejeżdża na dobę około 55 tys. pojazdów, czyli kilkukrotnie więcej, niż zakładano przy budowie ponad sto lat temu. Wcześniejsze pomiary ZDM pokazywały, że w kierunku ronda de Gaulle’a limit przekraczało nawet 80 proc. kierowców, a w stronę ronda Waszyngtona – blisko 90 proc. Po zamontowaniu fotoradarów odsetek ten wyraźnie spadł, ale drogowcy podkreślają, że klasyczny fotoradar reaguje tylko punktowo, więc kierowca może zwolnić tuż przed nim i przyspieszyć zaraz za budką.

Dlaczego żółte budki muszą zniknąć?

Sześć fotoradarów stoi na moście od lat i – jak przyznaje Zarząd Dróg Miejskich – realnie ograniczyło liczbę kierowców przekraczających prędkość. Problem w tym, że most Poniatowskiego jest wpisany do rejestru zabytków, a żółte konstrukcje od dawna nie pasowały do jego historycznego charakteru. Zgodę na docelowe zastąpienie ich mniej inwazyjnym rozwiązaniem miasto uzgodniło jeszcze wcześniej z Mazowieckim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków, a teraz – po zgodzie GITD na sam odcinkowy pomiar – można to wreszcie zrealizować.

Jeden z sześciu mierników został już zdemontowany i w kwietniu stanął na skrzyżowaniu Grochowskiej i Zamienieckiej na Pradze-Południe, gdzie w styczniu doszło do tragicznego wypadku z udziałem sześcioletniego chłopca. Pozostałe pięć urządzeń trafi na Trasę Łazienkowską przy Torwarze, Aleję Solidarności przy Szwedzkiej, ulicę Starzyńskiego przy Moście Gdańskim, Aleję Niepodległości przy Woronicza oraz Aleję Wilanowską przy Domaniewskiej. Żaden fotoradar więc nie trafi do magazynu – wszystkie po prostu zmienią adres.

Wisłostrada już ma umowę, most dopiero ją dostanie

Most Poniatowskiego nie jest jedynym miejscem w Warszawie, które traci klasyczne fotoradary na rzecz odcinkowego pomiaru. Umowę na montaż analogicznego systemu w tunelu Wisłostrady ZDM podpisał już 28 kwietnia z firmą Sprint S.A. – to ponad 1,8 mln zł i aż 10 lat gwarancji. Jak przekazał wtedy na platformie X rzecznik ZDM Maciej Dziubiński, „most Poniatowskiego jest kolejny do przetargu”. Teraz ta zapowiedź się ziszcza, choć proces zajął więcej czasu, niż drogowcy pierwotnie zakładali.

Fotoradar, który dotąd pilnował wylotu tunelu Wisłostrady, trafi na ulicę Wóycickiego. Równolegle ZDM instaluje też trzy zupełnie nowe urządzenia w dotąd pustych masztach – na Górczewskiej przy Konarskiego, w rejonie Alei Krakowskiej i Powstańców Śląskich przy Człuchowskiej – a cztery kolejne, działające już przy Trakcie Brzeskim, Słomińskiego, Przyczółkowej i Armii Krajowej w Wesołej, zostaną zmodernizowane. Cała ta wymiana pokazuje, że Warszawa nie rezygnuje z kontroli prędkości – po prostu przenosi ją tam, gdzie dziś jest najbardziej potrzebna.

Co to oznacza dla Ciebie? Zwolnij już teraz, zanim system faktycznie ruszy

– Do rozstrzygnięcia przetargu jeszcze daleko, bo oferty można składać do 18 sierpnia, a potem ZDM musi je ocenić i podpisać umowę – realny termin uruchomienia to raczej przełom 2027 i 2028 roku niż najbliższe miesiące.

– Fotoradary na moście działają do czasu ich fizycznego demontażu, więc przekroczenie limitu 50 km/h nadal grozi mandatem tak jak dotychczas, nawet jeśli w mediach pojawiają się już zapowiedzi zmian.

– Zjazd na Wisłostradę czy w stronę Wału Miedzeszyńskiego nie będzie sposobem na ominięcie kontroli, bo docelowy system ma objąć również te łącznice – kierowcy przyzwyczajeni do lokalnych skrótów powinni to uwzględnić w planach na przyszły rok.

– Warto śledzić stronę zdm.waw.pl, bo tam pojawi się infromacja o wybranym wykonawcy i dokładnym harmonogramie montażu, gdy tylko przetarg zostanie rozstrzygnięty.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl