Nowe obowiązki dotyczą wody z kranu. Kary mogą sięgnąć 10 tys. zł
Zmieniły się przepisy dotyczące bezpieczeństwa wody płynącej z kranów. Nowe regulacje sięgają znacznie dalej niż kontrolowanie sieci wodociągowej – obejmują również instalacje znajdujące się już wewnątrz budynków. Właściciele i zarządcy muszą analizować potencjalne zagrożenia, a w określonych obiektach konieczne są m.in. badania w kierunku bakterii Legionella i ołowiu. Za niewykonanie części obowiązków przewidziano kary pieniężne sięgające 10 tys. zł.

Sanepid właśnie przypomniał o nowych obowiązkach
Temat jest aktualny. 3 września 2026 roku Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gdańsku opublikowała komunikat dotyczący nowych obowiązków właścicieli i zarządców budynków mieszkalnych.
Zmiany są konsekwencją nowelizacji ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków. Nowe przepisy obowiązują od 21 maja 2026 roku, natomiast rozporządzenie Ministra Zdrowia dotyczące jakości wody weszło w życie 24 czerwca.
Celem jest sprawdzanie bezpieczeństwa wody na całej drodze – od jej ujęcia i sieci wodociągowej aż do miejsca, z którego korzysta człowiek, czyli np. kranu albo prysznica w budynku.
Właściciel lub zarządca musi przyjrzeć się instalacji
W przypadku budynków mieszkalnych przepisy nakładają obowiązek przeprowadzenia ogólnej analizy potencjalnych ryzyk związanych z wewnętrznym systemem wodociągowym.
Nie jest to jedynie pobieżne sprawdzenie rur.
Sanepid wymienia szereg informacji, które należy uwzględnić. Chodzi m.in. o opis i schemat instalacji, sposób przygotowywania ciepłej wody, temperaturę wody zimnej i ciepłej w odpowiednich punktach instalacji oraz materiały mające kontakt z wodą.
W analizie uwzględnia się również potencjalne miejsca pobierania próbek wody w celu badania:
bakterii z rodzaju Legionella oraz ołowiu.
Dlaczego sprawdzana jest Legionella?
Jednym z głównych zagrożeń jest bakteria Legionella.
Problem dotyczy przede wszystkim instalacji i urządzeń, w których może powstawać aerozol wodny. Sanepid zwraca uwagę m.in. na konieczność ograniczania stagnacji wody, kontrolowania temperatury oraz właściwego utrzymywania elementów instalacji.
Wśród zalecanych działań wymienia się regularne płukanie instalacji ciepłej wody, czyszczenie i dezynfekowanie perlatorów oraz słuchawek prysznicowych, a także okresową dezynfekcję termiczną.
Drugi problem to ołów
Nowe regulacje zwracają również uwagę na ołów, który może przedostawać się do wody z niektórych materiałów wykorzystanych w instalacji.
Jeżeli właściciel lub zarządca budynku mieszkalnego stwierdzi w analizie, że wewnętrzna instalacja wykorzystuje elementy zawierające ołów albo instalacja ciepłej wody nie spełnia określonych wymagań, ma obowiązek poinformować właściwy organ nadzoru sanitarnego.
To szczególnie istotne w przypadku starszych instalacji.
W niektórych budynkach wymagania są znacznie większe
Najbardziej rygorystyczne zasady dotyczą tzw. obiektów priorytetowych.
Ustawa zalicza do tej kategorii określone obiekty niemieszkalne, w których każdego dnia więcej niż 50 osób może być narażonych na ryzyko związane z wodą.
W zależności od rodzaju zagrożenia są to m.in.:
- szpitale i inne placówki zapewniające całodobową opiekę,
- hotele, motele i pensjonaty,
- ośrodki wypoczynkowe i kempingi,
- domy rencistów,
- określone budynki użyteczności publicznej,
- niektóre placówki przeznaczone dla dzieci i kobiet w ciąży.
Tutaj zwykła ogólna analiza nie wystarczy.
Trzeba będzie badać wodę
W obiektach priorytetowych ocena ryzyka obejmuje również badania.
W zależności od rodzaju obiektu i zagrożenia przepisy przewidują m.in. badanie ciepłej wody użytkowej w kierunku Legionelli oraz badanie stężenia ołowiu.
Ocena ryzyka nie jest również dokumentem sporządzanym raz na zawsze.
Przepisy wymagają jej przeglądu i – jeśli jest to konieczne – aktualizacji nie rzadziej niż raz na sześć lat.
Jest konkretny termin: 30 czerwca 2028 roku
Ustawodawca przewidział okres przejściowy.
Właściciele lub zarządcy obiektów priorytetowych mają przekazać pierwszą ocenę ryzyka właściwemu organowi Państwowej Inspekcji Sanitarnej do 30 czerwca 2028 roku.
Także w odniesieniu do budynków mieszkalnych przepisy przejściowe przewidują termin do 30 czerwca 2028 roku na pierwsze przekazanie określonych informacji o działaniach dotyczących zarządzania ryzykiem Legionelli i wymiany elementów zawierających ołów, jeżeli taka wymiana jest technicznie i ekonomicznie wykonalna.
Nie oznacza to więc, że właściciele mają zapłacić karę, jeśli dzisiaj nie posiadają całej dokumentacji. Część nowych obowiązków ma właśnie okres przejściowy.
Za niewykonanie obowiązków nawet 10 tys. zł
I tutaj jest najmocniejszy element.
Ustawa przewiduje kary pieniężne dla właścicieli i zarządców obiektów priorytetowych, którzy m.in. nie wykonają wymaganej oceny ryzyka, nie będą jej aktualizować albo nie będą jej przechowywać.
Sankcje dotyczą również niewykonania wymaganych badań w kierunku Legionelli lub ołowiu oraz nieprzekazania sprawozdań z badań właściwemu inspektorowi sanitarnemu.
Wysokość administracyjnej kary pieniężnej została określona na:
od 100 do 10 000 zł.
Karę nakłada w drodze decyzji właściwy organ Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
Nie oznacza to kary 10 tys. zł dla każdego właściciela mieszkania
To bardzo ważne rozróżnienie.
Kara do 10 tys. zł nie jest powszechną karą dla każdego właściciela domu czy mieszkania za brak badania wody.
Przepisy sankcyjne w tym zakresie odnoszą się do właścicieli i zarządców obiektów priorytetowych oraz konkretnie wskazanych obowiązków.
Jednocześnie nowe przepisy dotyczące analizy ryzyka obejmują również właścicieli i zarządców budynków mieszkalnych, dlatego Sanepid kieruje do nich osobny komunikat.
Woda ma być kontrolowana aż do kranu
To właśnie największa zmiana w podejściu państwa do bezpieczeństwa wody.
Nie wystarczy już wyłącznie ocena jakości wody opuszczającej zakład wodociągowy. Nowy system ma obejmować cały łańcuch – od źródła poprzez sieć aż po wewnętrzne instalacje i punkt poboru przez człowieka.
Dla właścicieli i zarządców oznacza to nowe obowiązki dokumentacyjne i techniczne. W obiektach szczególnie narażonych dochodzą badania laboratoryjne, a za zignorowanie ustawowych wymagań przewidziano sankcje.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.