Od 1 sierpnia państwo zabierze nawet 75 proc. Nowy podatek wywołał burzę
Rząd chce wprowadzić nowy podatek od nadmiarowych przychodów firm paliwowych. Projekt zakłada przejęcie przez państwo nawet 75 proc. kwoty przekraczającej ustalony limit, a kontrowersje budzi fakt, że przepisy mają objąć również przychody osiągnięte kilka miesięcy przed ich wejściem w życie.

Nowy podatek od 1 sierpnia. Państwo może przejąć nawet 75 proc. nadwyżki przychodów
Rząd opublikował projekt ustawy wprowadzającej podatek od nadmiarowych przychodów na rynku paliwowym. Nowe przepisy zakładają, że państwo będzie mogło przejąć 75 proc. przychodów przekraczających określony poziom referencyjny. Co szczególnie istotne, regulacje mają objąć także przychody osiągnięte kilka miesięcy przed wejściem ustawy w życie.
Nowa danina dla sektora paliwowego
Projekt ustawy dotyczący tzw. podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych ujawnia szczegóły mechanizmu, który ma przynieść budżetowi państwa dodatkowe miliardy złotych. Mimo że w debacie publicznej mówi się o opodatkowaniu „zysków”, projekt przewiduje rozwiązanie oparte na przychodach.
Oznacza to, że podstawą naliczania nowej daniny nie będzie końcowy wynik finansowy przedsiębiorstwa, lecz część przychodów przekraczająca poziom wyliczony według ustawowego wzoru.
Jak ma działać nowy podatek?
Mechanizm przewidziany w projekcie jest wieloetapowy. Najpierw firmy będą musiały obliczyć marżę osiąganą na sprzedaży paliw w poprzednim roku. Następnie marża ta zostanie powiększona o 20 proc. i stanie się tzw. marżą referencyjną.
Na podstawie kosztów działalności oraz marży referencyjnej wyliczony zostanie poziom przychodów uznawanych za dopuszczalne. Wszystko, co przekroczy ten próg, zostanie objęte dodatkową daniną.
Stawka podatku ma wynieść aż 75 proc. nadwyżki ponad ustalony limit.
Przepisy mają działać wstecz
Największe emocje budzi jednak nie sama wysokość podatku, ale sposób jego wprowadzenia. Projekt zakłada wejście ustawy w życie 1 sierpnia 2026 roku, jednak obejmie ona przychody uzyskane już od 1 marca.
W praktyce oznacza to, że przedsiębiorstwa będą musiały rozliczyć nową daninę również od działalności prowadzonej kilka miesięcy przed formalnym wejściem przepisów w życie.
Autorzy projektu przekonują, że takie rozwiązanie jest uzasadnione wyjątkową sytuacją i nie narusza konstytucyjnych zasad. Nie brakuje jednak głosów wskazujących, że regulacja może stać się przedmiotem sporów prawnych.
Budżet liczy na miliardy złotych
Ministerstwo Finansów szacuje, że wpływy z nowego podatku mogą wynieść około 5 mld zł. To środki, które mają zasilić budżet państwa i pomóc w finansowaniu wybranych działań osłonowych związanych z rynkiem paliwowym.
Eksperci zwracają uwagę, że ostateczny wpływ nowych regulacji na rynek będzie zależał od sytuacji cenowej oraz wyników osiąganych przez przedsiębiorstwa objęte ustawą.
Firmy mogą odczuć skutki nowych regulacji
Przedstawiciele branży będą teraz analizować szczegóły projektu i jego potencjalne konsekwencje. Pojawiają się pytania o wpływ nowych przepisów na inwestycje, rentowność przedsiębiorstw oraz przyszłe ceny paliw.
Na obecnym etapie projekt znajduje się w procesie legislacyjnym, co oznacza, że jego ostateczny kształt może jeszcze ulec zmianie.
Co to oznacza dla Ciebie?
Nowy podatek nie będzie dotyczył bezpośrednio gospodarstw domowych, ale może wpłynąć na funkcjonowanie rynku paliwowego. Dla kierowców i przedsiębiorców kluczowe będzie obserwowanie, czy dodatkowe obciążenia dla firm przełożą się na ceny paliw i koszty działalności w kolejnych miesiącach.

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.