Od niedawna spacerując po parku możecie się czuć… obserwowani

Paweł Czarnecki jest artystą, który zasłynął z przyklejania plasterków na budowlach w miejsca po kulach jeszcze z czasów niemieckiej okupacji. Teraz m.in na Wilczej, w parku J.Porazińskiej, na Agrykoli w CSW namalował na drzewach, w miejsca sęków oczy. Skąd pomysł na taką nietypową akcję?

Fot. Paweł Czarnecki

Fot. Paweł Czarnecki

„Sam nie wiem kiedy wpadłem na pomysł żeby przyprawić drzewom oczy.” – Mówi w rozmowie z Warszawą w Pigułce Paweł Czarnecki – „Myślę, że ma to związek z pewnym zjawiskiem, które mnie dotyka a mianowicie chodzi o Pareidolię – pod tą skomplikowaną nazwą kryję się zjawisko polegające na dopatrywaniu się znanych kształtów w przypadkowych szczegółach, czemu towarzyszy poczucie nierzeczywistego charakteru owych spostrzeżeń (co odróżnia je od iluzji). Dostrzegam różne buźki w takich rzeczach jak np: kotlet schabowy, stary kapeć czy cokolwiek gdzie pewna przypadkowa kompozycja układa się w kształty przypominające ludzką twarz.
Wracając do projektu „Akuku”, jest to działanie trochę z pogranicza street art’u i można powiedzieć – sztuki ziemi ( tzw.land art) . W przypadku tej pierwszej to właśnie miasto jest galerią sztuki dla artysty, który umieszcza swoje pracę na widoku, w tym konkretnym przypadku głównym nośnikiem jest przyroda, drzewa które postanowiłem ożywić w trochę baśniowy sposób, domalowując im oczy. Jako ciekawostkę mogę dodać, że zanim przystępuje do malowania farbami po powierzchni drzewa, gruntuje je wcześniej specjalną pastą którą się stosuje na „zranione” miejsca np po ścięciu gałęzi tak aby drzewo było chronione.
Jak każde artystyczne działanie w przestrzeni miejskiej ma na celu zaintrygowanie widza, rozbicie tej zunifikowanej tkanki i wywołanie zaskoczenia wśród ludzi przyzwyczajonych do przewidywalności zalewającej nasze ulice.”

Autor podaje nam też inny przykład działania w przestrzeni miejskiej. Oczy wywołują, przynajmniej w nas, poczucie niepokoju i o to w tym chodzi! Sztuka ma przecież za zadanie przyciągnąć uwagę widza i skłonić go do refleksji, do interpretacji na własny sposób. Naszym zdaniem taka personifikacja drzewa powinna skłonić urzędników do refleksji nad tym ile drzew wycinanych jest w Warszawie. Matka Ziemia obserwuje i nie zapomina.

Fot. Paweł Czarnecki


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c