Ogromny pożar pod Warszawą. Strażacy znaleźli ciało
Około godziny 8:40 przy ulicy Kolejowej w Komorowie wybuchł pożar zabytkowej willi. Jak poinformowała nas Warszawska Grupa Luka&Maro, sąsiedzi pytali „gdzie jest Pani Ela”. Okazało się, że pożar zakończył się tragicznie.

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro
Ogień pojawił się na pierwszym piętrze i błyskawicznie rozprzestrzenił się na poddasze oraz dach budynku mieszkalnego. Kiedy na miejsce dotarły pierwsze zastępy straży pożarnej, pożar był już w pełni rozwinięty. Płomienie obejmowały znaczną część konstrukcji, a czarny dym unosił się wysoko nad okolicą, widoczny z dużej odległości.
Akcja ratownicza od samego początku była niezwykle trudna. Gęsto rosnące wokół posesji drzewa oraz krzewy skutecznie uniemożliwiły rozstawienie drabiny mechanicznej. Strażacy zmuszeni byli działać w ograniczonych warunkach, walcząc z ogniem tam, gdzie dostęp był najtrudniejszy na poddaszu i dachu, które w każdej chwili groziły zawaleniem.

Fot. Warszawska Grupa Luka&Maro
Na miejscu natychmiast pojawiły się także inne służby, Policja, Zespół Ratownictwa Medycznego oraz Pogotowie Energetyczne. Ze względów bezpieczeństwa odcięto dopływ prądu do budynku.
W płonącej willi mieszkała około 90-letnia kobieta, znana sąsiadom jako pani Ela. Jak ustalono, kobieta wcześniej przebywała w szpitalu, jednak do tej pory nie było pewności, czy wróciła do domu przed wybuchem pożaru. Ta niepewność sprawiała, że akcja ratunkowa miała dramatyczny wymiar, strażacy prowadzili intensywne przeszukiwanie zniszczonego wnętrza budynku.
W trakcie działań ratowniczych odnaleziono ciało. Na tę chwilę nie potwierdzono oficjalnie tożsamości ofiary, jednak wszystko wskazuje na to, że może to być mieszkająca tam seniorka. Okoliczności tej tragedii będą szczegółowo wyjaśniane.
Sytuacja była skrajnie niebezpieczna. W wyniku działania ognia zawaliły się stropy, a dach runął do środka, grzebiąc pod sobą część konstrukcji. Każde wejście do środka wiązało się z ogromnym ryzykiem dla ratowników.
Dodatkowego niepokoju dodają relacje mieszkańców. Sąsiedzi twierdzą, że jeszcze przed pojawieniem się ognia widzieli na posesji nieznaną osobę, która kręciła się w pobliżu willi. Na ten moment nie wiadomo, czy ma to jakikolwiek związek ze zdarzeniem, jednak nie można wykluczyć żadnego scenariusza – od nieszczęśliwego wypadku po celowe podpalenie.
Do akcji zadysponowano łącznie 14 zastępów straży pożarnej z terenu powiatu pruszkowskiego.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.