Okażmy życzliwość kobietom w ciąży – felieton

Jadę sobie tramwajem 26 z Pragi na Wolę. Godzina 13, wszystkie miejsca zajęte. Wsiadałam na pętli tramwajowej Wiatraczna, więc mogę siedzieć. Na szczęście. Jestem w 14 tygodniu ciąży. U mnie stan błogosławiony może być jeszcze niewidoczny. Obok mnie stała kobieta w widocznej ciąży, szczuplutka. Jaka była reakcją moich współpasażerów? Ano żadnej reakcji nie było. Od Pragi do Metra Ratusz, stała sobie pośród ludzi w rożnym wieku. Osobom starszym się nie dziwię – ze względu na wiek i stan zdrowia powinni zajmować miejsca siedzące, ale młodzieży szkolnej i ludziom w średnim wieku już tak. Naprawdę widać, ze ktoś na siłę wlepia wzrok w okno. Rozumiem doskonale, że każdy niezależnie od wieku ma prawo czuć się źle i usiąść. Ale cały tramwaj i zero reakcji?

Są oczywiście miejsca dla osób niepełnosprawnych. Są. Pamiętam sytuację sprzed dwóch lat. Byłam wtedy w ciąży w drugim synem. Sierpień, upał, żar leje się z nieba. Wsiadam w 135 przy Gocławskiej. Autobus był bez klimatyzacji. Okna pootwierane, ale w 7 miesiącu ciąży zaczęło mi się robić ciemno przed oczami. Podeszłam do kobiety w średnim wieku zajmującej miejsce dla niepełnosprawnych, poprosiłam o miejsce. Zamiast zrozumienia, spotkałam się z drwiną, że pewnie się spasłam. Fakt nie noszę S-ki, ale 7 miesiąc ciąży nie da się pomylić z niczym innym. Miejsca ustąpiła mi starsza kobieta, za co jestem do dziś bardzo wdzięczna.

„Ciąża to nie choroba”

Problem ten jest popularny na forach dla przyszłych mam. Kobiety często zwyczajnie wstydzą się prosić o miejsce, a na życzliwość pasażerów liczyć nie mogą. Często słyszy się slogany, że ciąża to nie choroba. Nie, nie jest to choroba, ale na pewno stan szczególny.

„Ja tego dziecka nie robiłem”.

Znam historię, gdy małżeństwo jechało autobusem i po prośbie o ustąpienie miejsca kobieta usłyszała: „Ja jej dziecka nie robiłem, to dlaczego mam ustąpić?”. Maz kobiety podszedł i powiedział, ze „On robił dziecko”. Ton lub gabaryty przyszłego tatusia sprawiły, ze w magiczny sposób kobieta mogła usiąść. Nie każda z nas jednak jeździ z obstawą w postaci męża.

Na stronie ZTM (www.ztm.waw.pl) można przeczytać listy przyszłych mam, które przyszły do Zarządu po kolejnej kampanii promującej życzliwość dla ciężarnych „Przyjacielu ustąp miejsca”:

gl_336_mn_przyjacielu

fot. ztm.waw.pl

„Z przykrością stwierdzam, że pomimo kolejnej edycji kampanii „Przyjacielu, ustąp miejsca”, wzrostu kultury i życzliwości wśród pasażerów warszawskiej komunikacji nie stwierdziłam. Jestem obecnie w 8. miesiącu ciąży, brzuszek jest bardzo widoczny, jednak na osobach jeżdżących autobusami, tramwajami i metrem nie robi to najmniejszego wrażenia. Kiedy wsiadam do komunikacji, ludzie siedzący w autobusie czy tramwaju nagle dostrzegają coś ciekawego za oknem, czytają ciekawą książkę czy gazetę albo stają się pochłonięci rozmową ze współpasażerami. Nie ma tu wyjątku, czy to są osoby młode, starsze, mężczyźni czy kobiety. Stojąca ciężarna kobieta często jest wręcz traktowana jak obiekt z kosmosu. Naprawdę, w czasie mojej ciąży bardzo rzadko zdarzyło się, że ktoś podniósł się z miejsca, albo wskazał wolne siedzenie. Zdarzyło się nawet, że z całego autobusu, miejsca ustąpiła mi dziewczyna w 3. miesiącu ciąży, po której jeszcze nie było widać brzuszka… Nikt inny się nie zainteresował, pomimo głośnego komentarza męża tej Pani oraz mojego męża. Takie sytuacje zdarzają się codziennie. Również podczas wsiadania i wysiadania, ciężarne nie mają lekko, bo zamiast życzliwości dostają porcję popchnięć, poszturchiwań i komentarzy. Zwłaszcza zadziwiające jest to wśród kobiet, które były albo także kiedyś będą, w ciąży… Oczywiście nie jest to obraz wszystkich pasażerów, jednak osoby życzliwe i pomocne są w zdecydowanej mniejszości.”

Przyszła Mama – Magdalena S.

„Właściwie to ja już na razie mam to za sobą, ale w tamtym czasie nie wspominam podróży komunikacją miejską zbyt ciepło. Na całe 9 miesięcy tylko 3 razy – dosłownie – ustąpiono mi miejsca, pomimo iż te ostatnie miesiące przypadały na okres letni, kiedy było bardzo ciepło. (…) Każdy był wpatrzony w okno albo udawał że nie widzi. A, niestety, najgorsze były starsze kobiety, które zawsze są niby takie biedne i schorowane, które nie mogą stać, bo to im dolega czy tamto, ale żeby w butach na obcasie biec do wolnego miejsca i  przepychać się, żeby tylko zdążyć to już im nic nie dolegało. (…) Myślę, że bardziej społeczeństwo by zauważyło kobietę w ciąży, gdyby zrobić jakieś pokazy, co może jej grozić, gdy autobus zahamuje lub np. będzie jakaś kolizja drogowa z udziałem autobusu. Wtedy może większość by zrozumiała i zauważyła.”

Maxi Queen

„Pod koniec stycznia br. będąc w 12. tygodniu ciąży jechałam do szpitala MSWiA  na kilka dni w celach diagnostycznych. Wsiadłam w tramwaj 17 z Ronda Radosława. Jedyne wolne miejsce było dla inwalidów itp. no cóż, zima, gruba kurtka, wielka torba z niezbędnym odzieniem i siatka z prowiantem. (…) Na przystanku Anielewicza wsiadł starszy pan o lasce, oczywiście oczy wszystkich skierowały się w moją stronę, nikt nie zauważył sportowej torby na kolanach sięgającej mi do poziomu zębów i siatki leżącej na niej. Wszyscy dostrzegli młodą (wtedy 26 lat)osobę która z pewnością nie potrzebuje siedzieć. Pan stojący koło mnie poprosił, żebym ustąpiła miejsca temu staruszkowi, odparłam że jestem w ciąży, mam bagaże i jadę do szpitala i grzecznie odmówiłam. Starszy pan się uśmiechnął, mile uśmiechnął, a nie z kpiną. Oczywiście w tramwaju pełno było ludzi i nikt nie poczuł się do ustąpienia mu miejsca. Kilka przystanków później sytuacja się powtarza, znowu jakiś mężczyzna prosi abym ustąpiła miejsca i znów tłumaczenie. (…) Obecnie jestem w 7. miesiącu i nawet jak mam 30 metrów do podbiegnięcia to nie robię tego, żeby nie wyglądać jak zmachany pies, bo przez całą ciążę ktoś łaskawie ustąpił mi miejsca 3 razy, uprzednio lustrując wszystkich pasażerów wokół, czy może ktoś inny tego nie zrobi. (…) Ludzie patrzą się na brzuch, jak sroka w gnat i nic, uznają że to ktoś inny powinien ustąpić, albo sama mogę się upomnieć o miejsce siedzące. Przykre.”

Małgorzata

„Mam 22 lata. Moja żona jest w 5. miesiącu ciąży i ma już dość widoczny brzuszek. Jak jeździmy komunikacją miejską to raptem jeden pan w wieku około 40 lat ustąpił jej miejsca. Dość często, jak jedzie matka z dzieckiem to powie swojemu dziecku, żeby ustąpiło miejsca, lecz wiele matek zapomina, jak same były w stanie błogosławionym. Ludzie starsi, a nawet młodsi – tacy jak w moim wieku – nie patrzą na kogoś, tylko żeby usiąść sobie wygodnie.”

Arek

„Cieszę się bardzo, że po raz kolejny zainteresowali się Państwo problemem niezauważania kobiet w ciąży w transporcie miejskim. Jako przyszła matka często mam problem ze znalezieniem miejsca w komunikacji, głównie dotyczy to metra. Ku mojemu zaskoczeniu nie zauważane jesteśmy przede wszystkim nie przez młodzież, a ludzi w wieku 30-50 lat i mężczyzn. To pokolenie w średnim wieku – pędzące do pracy sekretarki i biznesmeni pod krawatem, budowlańcy po kilku piwach,  jak również wyfiokowane panie ok. 50-60 lat – udają, że nas nie widzą. Boli to, że nie pamiętają, iż same kiedyś nosiły dziecko pod sercem.”

Paulina (30 tydzień ciąży)

Przykłady i komentarze z forów można mnożyć, niektóre wstyd przytaczać. Każdy z nas miał matkę i matkom winniśmy szacunek.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.