Oszust w centrach handlowych. Sposób oszustwa nie wzbudza większych podejrzeń

Nasza Czytelniczka, która wynajmuje lokal w jednym z centrów handlowych opisuje oszusta, która odpowiada przynajmniej za kilka podobnych kradzieży. Sposób jest prosty, ale jednocześnie niewzbudzający zbytnich podejrzeń.

Foot. Pixabay / Warszawa w Pigułce

Od niedawna wynajmuję lokal handlowy w jednym z centrów handlowych w Warszawie. Dwa dni temu przyszedł do mnie Pan podający się za „sąsiada” tzn twierdził, że ma salon w tym samym centrum.

Nawiązał rozmowę na temat handlu, kupujących, generalnie jak się biznes kręci, bo widzi, że jestem tu „nowa”. Miła, niedługa rozmowa zapoznawcza nie wzbudzająca podejrzeń, po czym pan wychodzi.

Po niedługim czasie, ok 10 min, pan powraca i twierdzi, że ma klienta, ale nie ma wydać i prosi o rozmienienie 200 zł, których oczywiście przy sobie nie ma, za chwile przyniesie. Po wręczeniu pieniędzy pan oczywiście znika z zainkasowaną kwotą i ślad po nim ginie.

Opisuję tą historię ponieważ mam przepuszczenie, że ten pan grasuje po centrach handlowych i regularnie może oszukiwać i okradać szczególnie nowych pracowników, którzy nie znają jeszcze miejscowej społeczności. Ochrona pokazała mi zdjęcie  jak pan oszukał w ten sam sposób nową pracownicę innego sklepu i to ten sam człowiek, podobno takich przypadków było już kilka.

Kwota wyłudzona ode mnie jest zbyt mała, aby zajmowała się tym policja, ale chciałabym, abyście przestrzegli innych bo przez to, że wyłudza relatywnie niewielkie pieniądze jest zupełnie bezkarny. Poza tym zostać tak perfidnie oszukanym i okradzionym to nic fajnego, może kogoś przed tym uchronię.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.