Paradoks rekordowy wzrost PKB i najmniej ofert pracy od lat. Co się dzieje?
Gospodarka pędzi, ale rekrutacje stoją. Wielki paradoks polskiego rynku pracy 2026. W 2026 roku polski PKB wystrzelił w górę, inflacja przestała straszyć, a portfele konsumentów wreszcie robią się cięższe. Wydawałoby się, że to idealny moment na „żniwa” na rynku pracy, a jednak dane z poniedziałkowego „Pulsu Biznesu” i portalu Forsal mrożą krew w żyłach łowców głów: liczba ofert pracy drastycznie spada. Dlaczego w kraju, który pędzi jak szalony, firmy nagle przestały szukać rąk do pracy?

Grafika poglądowa (generowana automatycznie)
4% wzrostu PKB i -8% ofert pracy. O co tu chodzi?
Mamy do czynienia ze zjawiskiem, które ekonomiści nazywają „bezzatrudnieniowym ożywieniem”. Podczas gdy realny PKB Polski wzrósł od 2024 roku o niemal 7%, a prognozy na cały 2026 rok oscylują wokół 4%, liczba ogłoszeń na największych portalach rekrutacyjnych w styczniu i lutym 2026 r. skurczyła się o 8-12% rok do roku.
Główne powody tego stanu rzeczy to:
„Chomikowanie” pracowników: Firmy, pamiętając traumatyczne braki kadrowe z lat 2022-2023, boją się zwalniać, ale boją się też zatrudniać. Wolą utrzymać obecny skład (nawet jeśli praca jest mniej efektywna), niż ryzykować kosztowną rekrutację w niepewnym otoczeniu geopolitycznym.
Demograficzna ściana: To już nie jest ostrzeżenie, to fakt. W lutym 2026 r. rynek pracy realnie traci pracowników z powodu przejścia na emeryturę wyżu demograficznego. MFW ostrzega, że ubytek rąk do pracy zabierze nam 0,6 pkt proc. wzrostu PKB w najbliższych latach.
Efekt 4-dniowego tygodnia pracy: Od 1 stycznia 2026 r. tysiące firm bierze udział w rządowym pilotażu skróconego czasu pracy. Zamiast zatrudniać nowych, menedżerowie skupiają się na optymalizacji procesów i AI, by wycisnąć więcej z tych 32 lub 36 godzin, które pracownicy spędzają w biurze.
Gdzie praca ucieka, a gdzie wciąż czeka?
Chłodny wiatr rekrutacyjny nie wieje jednakowo wszędzie. O ile w sektorze biurowym i IT (szczególnie na stanowiskach juniorskich) trwa prawdziwa „zima”, o tyle w logistyce czy transformacji energetycznej wciąż trwa walka o fachowca.
| Branża | Sytuacja w lutym 2026 | Powód zmiany |
| Logistyka i Magazyn | Deficyt (ok. 150 tys. osób) | Polska jako hub Europy nie wyrabia z obsługą e-commerce. |
| IT i Nowe Technologie | Nadpodaż kandydatów (junior) | Optymalizacja kodowania przez AI i „przeczekanie” funduszy VC. |
| Prace fizyczne (budowa) | Spadek ogłoszeń o 15% | Sezonowość i wysokie koszty materiałów hamujące nowe inwestycje. |
| Administracja / Biuro | Spadek ogłoszeń o 6% | Automatyzacja prostych zadań i konsolidacja działów. |
Czy to już koniec „rynku pracownika”?
Nie do końca. To raczej ewolucja w stronę „rynku ekspertów”. W 2026 roku pracodawcy przestali walczyć o „kogokolwiek”. Szukają wąsko wyspecjalizowanych profilów, które potrafią współpracować z AI.
„Pracodawca w 2026 roku stał się wybredny. Nie dlatego, że ma w kim wybierać, ale dlatego, że nie stać go na błąd rekrutacyjny przy obecnej presji płacowej” komentują analitycy Grant Thornton.
Co ciekawe, mimo mniejszej liczby ofert, płace wciąż rosną (nominalnie o ok. 6,8% r/r), ponieważ brak rąk do pracy wymusza na firmach licytację o tych najlepszych, którzy zostali na rynku.
Jak przetrwać luty 2026 na rynku pracy?
Jeśli szukasz nowej drogi zawodowej, weź pod uwagę te trzy trendy:
1. Transformacja energetyczna: Montażyści OZE i inżynierowie od wodoru to w 2026 roku „bezpieczne przystanie”.
2. Cyfrowe kompetencje: Jeśli Twoja praca polega na przetwarzaniu danych, naucz się promptowania. W 2026 r. AI nie zabiera pracy, ale człowiek umiejący obsługiwać AI zabiera pracę temu, który tego nie potrafi.
3. Mobilność regionalna: Najwięcej pracy wciąż jest w Polsce Zachodniej i hubach logistycznych pod dużymi miastami.

Prawnik, menedżer i ekspert ds. prawa nowych technologii. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz prestiżowych studiów menedżerskich Executive MBA. Posiada unikalne kompetencje cyfrowe potwierdzone dyplomem SGH i Google w programie „Umiejętności Jutra AI”. Wieloletni praktyk samorządowy, który doskonale zna mechanizmy legislacyjne. W redakcji zajmuje się najtrudniejszymi tematami na styku regulacji prawnych, strategii biznesowych i sztucznej inteligencji, wyjaśniając, jak nowoczesne przepisy wpływają na przedsiębiorców i obywateli.