Paraliż w Trybunale Konstytucyjnym. Sędzia TK nie widzi wyjścia z impasu

Spór wokół obsady Trybunału Konstytucyjnego trwa, a część osób wybranych przez Sejm na stanowiska sędziów nadal nie orzeka. Sędzia TK Jakub Stelina ocenia, że przy obecnej postawie najważniejszych organów państwa nie widzi prawnej drogi pozwalającej szybko zakończyć konflikt. Problem dotyczy przede wszystkim sposobu złożenia ślubowania i roli prezydenta w tej procedurze.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Grafika poglądowa generowana przy użyciu AI

Spór o nowych sędziów TK trwa od miesięcy

13 marca 2026 roku Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Kancelaria Sejmu podkreślała później, że wybór został przeprowadzony zgodnie z obowiązującą procedurą.

1 kwietnia prezydent odebrał ślubowanie od dwojga spośród wybranych osób. Wobec pozostałych powstał spór dotyczący tego, czy mogą skutecznie objąć urząd bez osobistego przyjęcia ślubowania przez głowę państwa.

Kilka dni później, 9 kwietnia, w Sejmie odbyła się uroczystość, podczas której sześcioro wybranych sędziów odczytało i podpisało rotę ślubowania. Sejm uznał, że zostało ono złożone wobec Prezydenta RP, mimo że prezydent nie uczestniczył w wydarzeniu.

Jakub Stelina: nie widzę możliwości zakończenia sporu

Do sytuacji odniósł się sędzia TK Jakub Stelina.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” stwierdził, że z prawnego punktu widzenia obecny konflikt jest bardzo trudny do rozwiązania.

Jego zdaniem problem nie wynika z braku przepisów określających sposób wyboru sędziów, lecz z odmiennego podejścia organów państwa do ich stosowania.

Stelina wskazał, że Sejm wybiera sędziów Trybunału, a kolejnym etapem jest złożenie przez nich ślubowania.

Sędzia ocenił, że przy obecnej sytuacji politycznej nie widzi obecnie możliwości przełamania sporu.

Spór dotyczy roli prezydenta

Najważniejszym punktem konfliktu pozostaje odpowiedź na pytanie, czy ślubowanie musi zostać złożone przy fizycznej obecności prezydenta.

Jedna interpretacja zakłada, że skoro ustawa mówi o złożeniu ślubowania wobec prezydenta, to głowa państwa musi osobiście je odebrać.

Druga wskazuje, że ślubowanie składane jest wobec urzędu Prezydenta RP, a fizyczna obecność konkretnej osoby sprawującej urząd nie musi być konieczna.

To właśnie różnica w interpretacji tego elementu doprowadziła do obecnego pata.

Jest też formalny spór kompetencyjny

Sprawa trafiła również na poziom formalnego sporu kompetencyjnego.

Jedno z pytań dotyczy tego, czy Sejm może organizować czynności, które miałyby zastępować ustawowe złożenie ślubowania osobiście wobec prezydenta, a także czy wydarzenie z 9 kwietnia mogło wywołać skutki prawne związane z objęciem urzędu sędziego TK.

To pokazuje, że konflikt nie dotyczy już wyłącznie politycznej oceny działań Sejmu i prezydenta, ale również samego zakresu kompetencji poszczególnych organów państwa.

Sejm przedstawia własne stanowisko

Kancelaria Sejmu stoi na stanowisku, że wybór sędziów był skuteczny, a prezydent ma obowiązek odebrania od nich ślubowania.

W komunikacie z początku kwietnia Sejm argumentował, że głowa państwa nie ma kompetencji do ponownego oceniania prawidłowości wyboru dokonanego przez parlament.

Jednocześnie przeciwnicy tej interpretacji podnoszą, że bez prawidłowego złożenia ślubowania nie dochodzi do skutecznego objęcia urzędu.

To właśnie ten punkt pozostaje dziś jednym z głównych źródeł konfliktu.

Trybunał działa w ograniczonym składzie

Konsekwencją sporu jest sytuacja, w której część osób wybranych przez Sejm nie bierze udziału w orzekaniu.

Sam Trybunał nadal wydaje orzeczenia w składach złożonych z sędziów dopuszczonych do pełnienia obowiązków. Jakub Stelina sam uczestniczy w orzekaniu TK.

Problem polega jednak na tym, że przy nieobsadzonych lub spornych miejscach coraz trudniejsze może być tworzenie wymaganych składów w części spraw.

Czy jest szansa na szybki przełom?

Według Steliny obecne przepisy nie przewidują prostego mechanizmu na sytuację, w której jeden z konstytucyjnych organów nie wykonuje czynności, do której – według drugiego organu – jest zobowiązany.

Sędzia wskazuje, że właśnie dlatego spór może być trudny do rozwiązania wyłącznie poprzez kolejne interpretacje prawne.

W praktyce przełom wymagałby albo zmiany stanowiska jednej ze stron, albo rozstrzygnięcia pozwalającego jednoznacznie określić skutki prawne dotychczasowych działań.

Na razie takiego rozwiązania nie ma. Spór o ślubowanie i dopuszczenie nowych sędziów do orzekania pozostaje więc jednym z głównych problemów dotyczących funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl