Pilny apel. Zabezpiecz gotówkę. Może przydać się w każdej chwili
Nie chodzi o wycofywanie oszczędności z banków ani o zapowiedź blackoutu w Polsce. Europejskie instytucje finansowe coraz wyraźniej przypominają jednak, że w domu warto posiadać niewielką rezerwę gotówki. Powód jest prosty: podczas poważnej awarii energetycznej mogą przestać działać terminale płatnicze, bankomaty, Internet i część sieci komórkowej. Europa już przekonała się, jak szybko brak prądu może zmienić zwykłe zakupy w poważny problem.

Temat wraca w związku z sytuacją energetyczną w Europie oraz falami ekstremalnych temperatur. Jednocześnie polskie władze uspokajają. Minister energii Miłosz Motyka zapewniał, że polski system elektroenergetyczny jest przygotowany na wysokie temperatury.
Posiadanie gotówki jest więc elementem przygotowania na sytuację awaryjną, a nie sygnałem, że należy masowo wypłacać pieniądze z kont.
Blackout pokazał problem. Karta w portfelu może nie wystarczyć
Najlepszym przykładem konsekwencji dużej awarii był blackout na Półwyspie Iberyjskim w 2025 roku.
Problemy z dostawami energii szybko przełożyły się na codzienne funkcjonowanie mieszkańców. Zakłócenia dotknęły transport, internet, telefonię oraz handel.
Jeżeli sklep nie ma zasilania albo dostępu do odpowiednich systemów teleinformatycznych, terminal płatniczy może nie działać. Problem może jednocześnie dotknąć bankomatów.
Wtedy nawet osoba posiadająca odpowiednie środki na rachunku może mieć trudności z wykorzystaniem ich podczas zwykłych zakupów.
Europejski Bank Centralny zwraca uwagę na gotówkę
Jak opisuje Forsal, temat znaczenia fizycznego pieniądza analizował Europejski Bank Centralny w opracowaniu „Keep calm and carry cash”.
Wniosek jest interesujący. Chociaż Europejczycy coraz częściej wybierają płatności elektroniczne, gotówka nadal odgrywa szczególną rolę podczas kryzysów i poważnych zakłóceń infrastruktury.
Banknot nie wymaga internetu, aplikacji, działającego smartfona ani połączenia terminala z systemem płatniczym.
Właśnie dlatego gotówka może pełnić funkcję awaryjnego zabezpieczenia.
Nie chodzi o wypłacanie wszystkich pieniędzy
To kluczowe rozróżnienie. Hasło o „wypłacaniu pieniędzy z kont” może sugerować konieczność zabrania oszczędności z banku.
Takiego zalecenia nie ma.
Rekomendacje dotyczą posiadania rozsądnej rezerwy pozwalającej funkcjonować przez krótki okres, kiedy płatności elektroniczne byłyby niedostępne.
Masowe wypłacanie pieniędzy pod wpływem strachu byłoby czymś zupełnie innym niż przygotowanie niewielkiego awaryjnego zapasu.
Szwecja mówi o konkretnej kwocie
Jak podaje Forsal, powołując się na PAP, bank centralny Szwecji zaleca mieszkańcom posiadanie około 1000 koron gotówki na osobę.
W innych europejskich rekomendacjach pojawia się natomiast podejście polegające na przygotowaniu środków umożliwiających funkcjonowanie przez około 72 godziny bez normalnego dostępu do bankowości elektronicznej.
Nie istnieje jednak jedna uniwersalna kwota odpowiednia dla każdego gospodarstwa domowego.
Ile gotówki potrzebowałaby rodzina w Warszawie przez 3 dni?
Możemy wykonać własną, prostą symulację. Nie jest to rekomendacja banku ani oficjalny limit, lecz przykład pokazujący skalę potrzeb.
Załóżmy, że 4-osobowa rodzina chce zabezpieczyć wyłącznie podstawowe wydatki przez 72 godziny i przeznacza na nie średnio 50 zł dziennie na osobę.
4 osoby × 50 zł × 3 dni = 600 zł.
Przy założeniu 75 zł dziennie na osobę byłoby to:
4 × 75 zł × 3 = 900 zł.
Taka symulacja pokazuje, że awaryjna rezerwa nie musi oznaczać przechowywania w domu wielkich oszczędności. Chodzi raczej o pieniądze pozwalające kupić podstawowe produkty wtedy, gdy karta lub telefon chwilowo okażą się bezużyteczne.
Warto mieć również drobniejsze nominały
W przypadku rzeczywistej awarii problemem może być nie tylko brak możliwości płacenia kartą.
Jeżeli wiele osób zacznie płacić gotówką, sklepy mogą mieć ograniczoną możliwość wydawania reszty. Dlatego praktyczniejsze może być posiadanie różnych nominałów zamiast wyłącznie banknotów o wysokiej wartości.
To szczególnie istotne przy zakupie wody, pieczywa czy innych podstawowych produktów.
Dlaczego temat wraca właśnie teraz?
Powodem są obawy dotyczące odporności europejskich systemów energetycznych podczas ekstremalnych warunków pogodowych.
Według materiału Forsala szczególne zainteresowanie budzi sytuacja w Europie Środkowej. Wysokie temperatury zwiększają zapotrzebowanie na energię, między innymi ze względu na intensywne wykorzystywanie klimatyzacji.
Jednocześnie susza i niski poziom rzek mogą komplikować funkcjonowanie części infrastruktury energetycznej.
Ekspert wskazuje na ryzyko nałożenia się kilku problemów
Analityk energetyczny Jakub Wiech zwrócił uwagę, że największym zagrożeniem nie musi być jedno pojedyncze wydarzenie.
Problem mógłby powstać w przypadku jednoczesnego wystąpienia kilku niekorzystnych czynników, na przykład ekstremalnych upałów, ograniczenia produkcji niektórych elektrowni oraz wysokiego wieczornego zapotrzebowania na energię.
Jest to jednak scenariusz ryzyka, a nie prognoza mówiąca, że rozległy blackout na pewno nastąpi.
A co z Polską? Minister energii uspokaja
W przypadku Polski przekaz władz jest uspokajający.
Minister energii Miłosz Motyka zapewniał w TVP Info, że krajowy system elektroenergetyczny jest odporny i przygotowany na wysokie temperatury.
Nie ma więc podstaw, aby na podstawie obecnych informacji twierdzić, że Polsce grozi w najbliższym czasie pewny blackout.
Przygotowanie niewielkiej rezerwy gotówki należy traktować podobnie jak inne elementy zabezpieczenia gospodarstwa domowego na wypadek nieprzewidzianej awarii.
Co oznaczałby blackout dla Warszawy?
W dużej metropolii konsekwencje dłuższej awarii energetycznej mogą być szczególnie odczuwalne. Warszawiacy są mocno uzależnieni od płatności elektronicznych, transportu publicznego, internetu oraz telefonii komórkowej.
Problemy z energią mogłyby wpływać między innymi na działanie części terminali, bankomatów i usług telekomunikacyjnych. Nie oznacza to, że wszystkie te systemy natychmiast przestałyby działać. Część infrastruktury posiada własne zabezpieczenia i zasilanie awaryjne.
Im dłużej trwałaby jednak poważna awaria, tym większe mogłyby być komplikacje.
Co to oznacza dla Ciebie?
Nie wypłacaj wszystkich pieniędzy z banku z obawy przed blackoutem. Obecne informacje nie uzasadniają takiej reakcji.
Można natomiast rozważyć posiadanie w domu niewielkiej rezerwy gotówki na podstawowe wydatki przez kilka dni. Kwota powinna być dostosowana do liczby domowników i zwykłych potrzeb gospodarstwa.
Jeżeli przyjmiemy awaryjny okres 72 godzin, warto policzyć własne podstawowe wydatki na żywność, wodę, transport i inne niezbędne produkty. Dla jednej rodziny będzie to kilkaset złotych, dla innej więcej.
Najważniejszy wniosek nie brzmi więc: „zabierz pieniądze z banku”. Brzmi: nie uzależniaj możliwości wykonania każdego podstawowego zakupu wyłącznie od karty, telefonu i internetu.
Dla mieszkańców Warszawy może to być szczególnie praktyczna zasada. W mieście płatności bezgotówkowe są codziennością i właśnie dlatego niewielki zapas fizycznej gotówki może stanowić rozsądne zabezpieczenie na wypadek awarii technicznej, energetycznej lub telekomunikacyjnej.
Źródło: Forsal, Europejski Bank Centralny, PAP, wypowiedź ministra energii Miłosza Motyki oraz analiza Jakuba Wiecha przytoczone w materiale źródłowym. Wyliczenia dla gospodarstwa domowego: opracowanie własne.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.