Podatek od nieruchomości wzrośnie od 2027 roku. Są nowe maksymalne stawki
Od 1 stycznia 2027 roku wzrosną maksymalne stawki podatku od nieruchomości. Dla mieszkań i domów limit wyniesie 1,29 zł za m², a dla budynków wykorzystywanych do prowadzenia działalności gospodarczej aż 36,49 zł za m². To jednak nie oznacza automatycznej podwyżki dla każdego właściciela.

Ostateczną wysokość podatku ustala bowiem rada gminy lub miasta. Minister Finansów i Gospodarki wyznacza jedynie górną granicę, której samorząd nie może przekroczyć. W praktyce znaczenie będzie więc miało nie tylko to, jaką nieruchomość posiadamy, ale również gdzie się ona znajduje.
Maksymalna stawka za mieszkanie wzrośnie do 1,29 zł za m²
Nowe limity zostały już oficjalnie ogłoszone w Monitorze Polskim. Obwieszczenie Ministra Finansów i Gospodarki określa górne granice stawek podatków i opłat lokalnych na 2027 rok.
Dla budynków mieszkalnych i ich części maksymalna stawka wzrośnie z obecnych 1,25 zł do 1,29 zł za m² powierzchni użytkowej.
Przy mieszkaniu o powierzchni 50 m² oznacza to maksymalnie 64,50 zł podatku rocznie. Przy tegorocznej maksymalnej stawce jest to 62,50 zł. Różnica wynosi więc 2 zł rocznie.
Dla mieszkania o powierzchni 70 m² maksymalny podatek od samego lokalu wzrośnie z 87,50 zł do 90,30 zł, czyli o 2,80 zł.
W przypadku mieszkania sama podwyżka nie będzie więc dużym obciążeniem. Inaczej może wyglądać sytuacja właściciela domu, który oprócz budynku płaci również podatek od gruntu.
Dom i działka mogą oznaczać wyraźnie większy rachunek
Maksymalna stawka dla gruntów pozostałych wzrośnie w 2027 roku z 0,77 zł do 0,80 zł za m².
Jeżeli właściciel ma działkę o powierzchni 1000 m², która w całości podlega tej stawce, podatek od samego gruntu może wynieść maksymalnie 800 zł rocznie. W 2026 roku przy maksymalnej stawce byłoby to 770 zł.
Różnica wynosi już 30 zł.
Do tego dochodzi podatek od domu.
Przykładowo dom o powierzchni użytkowej 150 m² przy maksymalnej stawce 1,29 zł oznacza 193,50 zł podatku od budynku.
Jeżeli stoi na działce o powierzchni 800 m² opodatkowanej jako grunt pozostały, podatek od gruntu może wynieść 640 zł.
Łącznie daje to 833,50 zł rocznie przed uwzględnieniem ewentualnych innych składników, zwolnień czy lokalnych zasad.
Przy maksymalnych stawkach z 2026 roku analogiczne wyliczenie dawałoby około 803,50 zł. Różnica sięga więc około 30 zł rocznie.
Trzeba przy tym pamiętać, że nie każda działka jest automatycznie opodatkowana w identyczny sposób. Inne reguły dotyczą między innymi części gruntów rolnych i leśnych.
Garaż może kosztować 25,80 zł albo 246,60 zł
Szczególnie ciekawie wygląda sytuacja garaży.
Od kilku lat samo stwierdzenie „mam garaż” nie wystarcza do określenia stawki. Kluczowe jest to, gdzie znajduje się garaż i jak jest wykorzystywany.
Jeżeli pomieszczenie przeznaczone do przechowywania pojazdów znajduje się w budynku mieszkalnym, co do zasady korzysta ze stawki właściwej dla części mieszkalnych.
W 2027 roku maksymalnie będzie to 1,29 zł za m².
Garaż o powierzchni 20 m² znajdujący się w budynku mieszkalnym oznaczałby więc maksymalnie 25,80 zł podatku rocznie.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja garażu wolnostojącego kwalifikowanego jako budynek pozostały.
Dla budynków pozostałych maksymalna stawka w 2027 roku wzrośnie z 12 zł do 12,33 zł za m².
Przy powierzchni 20 m² daje to aż 246,60 zł rocznie.
Różnica między obiema sytuacjami jest więc ogromna. Nie wynika jednak z samej powierzchni garażu, lecz z jego podatkowej kwalifikacji.
Jeżeli natomiast pomieszczenie jest zajęte na prowadzenie działalności gospodarczej, mogą mieć zastosowanie jeszcze inne zasady.
Przedsiębiorcy odczują wzrost znacznie mocniej
Najwyższe stawki dotyczą nieruchomości związanych z działalnością gospodarczą.
W przypadku budynków lub ich części maksymalny limit wzrośnie z 35,53 zł do 36,49 zł za m².
Różnica wynosi 96 gr na każdym metrze.
Dla niewielkiego lokalu usługowego o powierzchni 60 m² maksymalny podatek wzrośnie z 2131,80 zł do 2189,40 zł rocznie. To 57,60 zł więcej.
Przy budynku o powierzchni 1000 m² skala jest już zupełnie inna.
Maksymalny podatek od samego budynku może wzrosnąć z 35 530 zł do 36 490 zł rocznie. Różnica wynosi 960 zł.
Do tego mogą dojść grunty związane z prowadzeniem działalności gospodarczej.
Ich maksymalna stawka wzrośnie z 1,45 zł do 1,49 zł za m². Przy 1000 m² daje to 1490 zł zamiast 1450 zł.
Duże powierzchnie handlowe, usługowe, magazynowe czy produkcyjne mogą więc odczuć zmianę znacznie mocniej niż właściciel przeciętnego mieszkania.
Wszystkie najważniejsze stawki na 2027 rok
Oficjalne maksymalne limity dla najczęściej spotykanych nieruchomości wyniosą:
- budynki mieszkalne – 1,29 zł za m²,
- budynki związane z działalnością gospodarczą – 36,49 zł za m²,
- budynki pozostałe, np. część garaży wolnostojących – 12,33 zł za m²,
- budynki związane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych – 7,47 zł za m²,
- budynki zajęte na obrót kwalifikowanym materiałem siewnym – 17,09 zł za m²,
- grunty związane z działalnością gospodarczą – 1,49 zł za m²,
- grunty pozostałe – 0,80 zł za m²,
- grunty na obszarze rewitalizacji objęte szczególnymi zasadami – 4,85 zł za m².
Są to górne granice. Gmina może zastosować stawkę niższą.
Skąd wzięła się podwyżka?
Zmiana nie jest jednorazową decyzją o podniesieniu podatku wszystkim właścicielom nieruchomości.
Maksymalne stawki podatków lokalnych są waloryzowane co roku zgodnie ze wskaźnikiem cen towarów i usług konsumpcyjnych.
Główny Urząd Statystyczny podał, że w pierwszym półroczu 2026 roku ceny były średnio o 2,7 proc. wyższe niż w analogicznym okresie 2025 roku.
Ten wskaźnik stał się podstawą do wyznaczenia limitów na 2027 rok.
Minister Finansów i Gospodarki ogłosił nowe stawki już w lipcu. Samorządy mają więc czas na przygotowanie własnych uchwał przed rozpoczęciem kolejnego roku podatkowego.
To właśnie uchwała konkretnej rady gminy przesądzi, czy mieszkańcy rzeczywiście zapłacą maksymalną stawkę.
Minister nie ustala podatku mieszkańcowi
To jeden z najważniejszych elementów całej zmiany.
Kwota 1,29 zł za m² nie jest jednolitą stawką, którą od 1 stycznia automatycznie zapłaci każdy właściciel mieszkania w Polsce.
Minister określa limit.
Rada gminy może ustalić stawkę na poziomie maksymalnym, ale może również przyjąć niższą kwotę. Samorząd nie może jedynie przekroczyć limitu określonego w obwieszczeniu.
Dlatego właściciel mieszkania o powierzchni 60 m² w jednej gminie może zapłacić inną kwotę niż właściciel identycznego lokalu w innym mieście.
Podatek od nieruchomości jest bowiem podatkiem lokalnym, a wpływy z niego trafiają do budżetów samorządów.
Warszawa w 2026 roku stosuje maksymalne stawki
W Warszawie w 2026 roku właściciel mieszkania płaci 1,25 zł za m², czyli maksymalną stawkę dopuszczoną na ten rok.
Maksimum obowiązuje również w przypadku wielu innych kategorii nieruchomości.
Rada m.st. Warszawy przyjęła stawki na 2026 rok uchwałą z 20 listopada 2025 roku.
W przypadku stawek na 2027 rok sytuację trzeba nadal obserwować. Na 7 listopada oficjalny miejski serwis dotyczący podatku od nieruchomości wskazuje uchwałę obowiązującą na 2026 rok i nie publikuje jeszcze analogicznej uchwały na kolejny rok.
Nie można więc dziś napisać, że warszawiacy na pewno zapłacą 1,29 zł za m² mieszkania.
Można natomiast powiedzieć, że tyle wynosi ustawowy maksymalny limit i Warszawa nie będzie mogła ustalić stawki wyższej.
Jeżeli stolica ponownie zastosuje maksimum, właściciel mieszkania o powierzchni 50 m² zapłaci 64,50 zł od samego lokalu zamiast obecnych 62,50 zł.
Nie trzeba co roku ponownie zgłaszać tego samego mieszkania
Osoby fizyczne nie muszą samodzielnie wyliczać ostatecznej kwoty podatku na podstawie ministerialnego obwieszczenia.
To gmina wydaje decyzję podatkową, w której określa należność za dany rok.
Jeżeli podatnik ma nadal to samo mieszkanie, dom lub działkę i nie nastąpiły zmiany wpływające na opodatkowanie, nie składa co roku ponownie formularza IN-1.
Inaczej jest np. po zakupie nieruchomości. Co do zasady informację IN-1 należy złożyć w ciągu 14 dni od zdarzenia powodującego powstanie obowiązku podatkowego.
Nie warto więc przelewać kwoty wyliczonej samodzielnie tylko dlatego, że w Monitorze Polskim pojawiły się nowe maksymalne stawki.
Właściciel będący osobą fizyczną powinien poczekać na decyzję właściwej gminy.
Kiedy trzeba zapłacić podatek w 2027 roku?
Dla osób fizycznych podatek od nieruchomości jest standardowo płacony w 4 ratach.
Terminy przypadają:
- do 15 marca,
- do 15 maja,
- do 15 września,
- do 15 listopada.
Jest jednak ważny wyjątek.
Jeżeli podatek za cały rok nie przekracza 100 zł, nie dzieli się go na 4 raty. Całość trzeba zapłacić w terminie pierwszej raty.
W praktyce dotyczy to wielu właścicieli niewielkich mieszkań, ponieważ sam podatek od lokalu mieszkalnego często nie przekracza tej kwoty.
Jeżeli decyzja podatkowa dotrze już po terminie płatności danej raty, podatnik ma 14 dni od jej odebrania na zapłatę.
Sprawdź uchwałę swojej gminy przed 2027 rokiem
Maksymalne stawki są już znane, ale do ustalenia faktycznego rachunku potrzebna jest jeszcze lokalna decyzja.
Sprawdź uchwałę rady gminy lub miasta dotyczącą stawek na 2027 rok. Sam ministerialny limit nie mówi jeszcze, ile dokładnie zapłacisz.
Zwróć uwagę na kategorię nieruchomości. Szczególnie ważne jest to przy garażach, lokalach użytkowych i nieruchomościach wykorzystywanych w działalności gospodarczej.
Nie przeliczaj każdego garażu według stawki 12,33 zł. Garaż znajdujący się w budynku mieszkalnym może podlegać stawce właściwej dla części mieszkalnych.
Poczekaj na decyzję gminy, jeżeli jesteś osobą fizyczną. To właśnie w niej znajdzie się kwota, którą trzeba będzie faktycznie zapłacić.
Nowe limity zaczną obowiązywać 1 stycznia 2027 roku. Dla większości właścicieli mieszkań wzrost będzie niewielki, ale przy dużych działkach, wolnostojących garażach oraz powierzchniach wykorzystywanych w biznesie różnica może być już znacznie bardziej widoczna.

Magister inżynier Technologii Żywienia i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.