„Podatek od śniegu” w 2026 roku. Mało kto wie, kto naprawdę musi go zapłacić
Choć brzmi to zaskakująco, w Polsce w 2026 roku nadal obowiązuje tzw. „podatek od śniegu” i „podatek od deszczu”. Opłata za zmniejszenie naturalnej retencji dotyczy właścicieli dużych, zabetonowanych nieruchomości i obejmuje także wody roztopowe ze śniegu – wyjaśniamy, kto musi zapłacić i ile.

Fot. Warszawa w Pigułce
Masz śnieg na posesji? W 2026 roku w Polsce nadal obowiązuje tzw. podatek od śniegu i deszczu. Kiedy, dla kogo i ile trzeba zapłacić
Choć brzmi jak absurd, w Polsce od kilku lat obowiązuje rozwiązanie potocznie nazywane „podatkiem od śniegu” lub „podatkiem od deszczu”. W rzeczywistości jest to opłata za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej, uregulowana w ustawie Prawo wodne. W 2026 roku przepisy te nadal obowiązują i mogą dotyczyć także wód roztopowych, czyli śniegu zalegającego na posesji. Wyjaśniamy, kto musi zapłacić, ile wynosi opłata i jak można jej uniknąć.
Czym jest „podatek od śniegu” w 2026 roku
Formalnie nie istnieje podatek od śniegu. Obowiązuje natomiast opłata za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej, wprowadzona ustawą Prawo wodne z 20 lipca 2017 r. Jej celem jest przeciwdziałanie skutkom tzw. betonozy, suszy i niskiego poziomu wód gruntowych oraz promowanie rozwiązań sprzyjających zatrzymywaniu wody opadowej i roztopowej na terenie nieruchomości.
W świetle przepisów wody roztopowe to wody powstające z topniejącego śniegu i lodu, zarówno z dachów, jak i z utwardzonych powierzchni takich jak parkingi, place manewrowe czy drogi wewnętrzne. A to oznacza, że śnieg zalegający zimą na dużych, zabetonowanych posesjach również mieści się w zakresie regulacji.
Kto musi zapłacić opłatę w 2026 roku
Opłata za zmniejszenie naturalnej retencji nie dotyczy większości właścicieli domów jednorodzinnych. Obowiązek jej uiszczenia powstaje tylko wtedy, gdy spełnione są łącznie określone warunki.
Podatek od deszczu i śniegu w 2026 roku płacą właściciele lub użytkownicy nieruchomości, które:
– mają powierzchnię większą niż 3500 m²,
– znajdują się na obszarze nieobjętym systemem kanalizacji deszczowej,
– mają wyłączone z powierzchni biologicznie czynnej ponad 70% terenu, np. przez asfalt, beton, kostkę brukową lub zabudowę.
W praktyce dotyczy to głównie:
– centrów handlowych i magazynów,
– hal produkcyjnych,
– biurowców,
– dużych parkingów,
– szpitali i obiektów logistycznych,
– dużych zakładów przemysłowych.
Ile wynosi podatek od deszczu i śniegu w 2026 roku
W 2026 roku stawki opłaty wynoszą od 0,10 zł do 1,00 zł za każdy metr kwadratowy powierzchni nieprzepuszczalnej. Ostateczna wysokość zależy od tego, czy na nieruchomości zastosowano urządzenia do retencjonowania wody.
Im więcej rozwiązań zatrzymujących wodę opadową i roztopową, tym niższa opłata. Najwyższe stawki dotyczą terenów całkowicie uszczelnionych, bez jakiejkolwiek infrastruktury retencyjnej.
Wpływy z opłaty trafiają do Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie” oraz do gmin.
Co mówią sądy o wodach roztopowych i opłatach
Kwestia opłat za wody opadowe i roztopowe była wielokrotnie przedmiotem sporów sądowych. W wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z 19 lutego 2025 r. (II SA/Gl 1270/24) potwierdzono, że opłaty za usługi wodne obejmują także wody roztopowe odprowadzane systemami kanalizacji deszczowej.
Z kolei Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 8 marca 2023 r. (III OSK 1995/21) wskazał, że sama techniczna możliwość odprowadzenia wody nie oznacza automatycznie objęcia nieruchomości systemem kanalizacji w rozumieniu Prawa wodnego. Kluczowe znaczenie ma faktyczne zmniejszenie naturalnej retencji.
Kto jest zwolniony z opłaty w 2026 roku
Z opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji zwolnione są:
– jezdnie dróg publicznych i drogi kolejowe, jeśli wody są odprowadzane przy użyciu urządzeń umożliwiających retencję lub infiltrację,
– kościoły i inne związki wyznaniowe (choć status np. cmentarzy bywa przedmiotem wątpliwości interpretacyjnych).
Wyłączenie dla dróg dotyczy wyłącznie jezdni, a nie całego pasa drogowego.
Jak obniżyć lub uniknąć podatku od śniegu i deszczu
Prawo wodne przewiduje realne możliwości obniżenia opłaty lub całkowitego jej uniknięcia. Najskuteczniejsze rozwiązania to:
– montaż zbiorników na deszczówkę,
– budowa urządzeń małej retencji,
– zmniejszenie powierzchni zabetonowanej poniżej 70%,
– nasadzenia zieleni i pasów trawy między nawierzchniami,
– łączenie działek i racjonalne zagospodarowanie terenu,
– likwidacja zbędnych elementów betonowych.
Wystarczy, by powierzchnia biologicznie czynna spadła poniżej progu 70%, aby obowiązek opłaty nie powstał.
Co grozi za niepłacenie opłaty
Opłata obliczana jest na podstawie oświadczenia składanego przez właściciela nieruchomości. Jeśli oświadczenie nie zostanie złożone, a organ ustali, że opłata jest należna, może zostać wszczęte postępowanie administracyjne z urzędu. W praktyce wiele takich spraw trafiało już do sądów administracyjnych.
Dlaczego ten podatek nadal obowiązuje
Podatek od deszczu i śniegu jest elementem szerszej polityki państwa dotyczącej gospodarki wodnej. Równolegle procedowany jest projekt ustawy o przeciwdziałaniu skutkom suszy, który zakłada rozwój zielono-niebieskiej infrastruktury i „odbetonowanie” miast. Celem jest zwiększenie retencji, ograniczenie podtopień oraz lepsze wykorzystanie wody w rolnictwie i gospodarstwach domowych.
Podsumowanie: śnieg też ma znaczenie
W 2026 roku w Polsce nadal obowiązuje opłata, która obejmuje nie tylko deszcz, ale również wody roztopowe ze śniegu. Choć nie dotyczy ona przeciętnych właścicieli domów, dla dużych nieruchomości może oznaczać realne koszty. Jednocześnie przepisy dają narzędzia, by te koszty ograniczyć – poprzez retencję, zieleń i rozsądne planowanie przestrzeni.

Kucharz z dyplomem, pracował w wielu renomowanych restauracjach. W Warszawie w Pigułce odpowiada głównie za dział porad gastronomicznych.