Policja wzmacnia ochronę szkół. 24 tys. funkcjonariuszy w działaniach, ministerstwo apeluje do rodziców i uczniów
Po serii tragicznych i niepokojących zdarzeń w szkołach służby zwiększyły działania związane z bezpieczeństwem placówek oświatowych. MSWiA podało 9 października, że w całym kraju zaangażowano ponad 24 tys. policjantów, skontrolowano ponad 15 tys. szkół, a 19 osób zostało zatrzymanych. Równolegle MEN apeluje o rozmowy z uczniami i przypomina, jak reagować na sygnały mogące wskazywać na zagrożenie.

Policjanci są przy szkołach i w ich otoczeniu
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało, że działania prowadzone są w całej Polsce. Funkcjonariusze patrolują okolice szkół, sprawdzają zgłoszenia oraz reagują na treści publikowane w internecie, które mogą wskazywać na realne zagrożenie.
Według MSWiA do działań zaangażowano ponad 24 tys. policjantów, a kontrolami objęto ponad 15 tys. placówek. W chwili publikacji komunikatu zatrzymanych było 19 osób.
Służby nie potwierdzają wspólnego działania sprawców
To jedna z najważniejszych informacji dla rodziców.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński przekazał, że służby nie mają obecnie twardych podstaw, aby uznać ostatnie tragiczne zdarzenia w szkołach za element jednego zorganizowanego działania. Dotyczy to m.in. wydarzeń w Ostrołęce, pod Wyszkowem i udaremnionego zdarzenia w Sierpcu.
Także minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak podkreślił, że policja nie potwierdziła informacji o zorganizowanym internetowym „challenge’u”. Służby apelują więc, aby nie powielać niesprawdzonych informacji mogących wywoływać panikę. Gov.pl
MEN apeluje: rozmawiajcie z dziećmi
Minister edukacji Barbara Nowacka zwróciła się do nauczycieli, rodziców i opiekunów z apelem o rozmowy z dziećmi na temat bezpieczeństwa.
MEN poinformowało, że nauczyciele mają w kolejnym tygodniu rozmawiać z uczniami o sytuacjach kryzysowych i o tym, jak reagować na niepokojące sygnały. Resort przypomina również o dostępnych materiałach i telefonach pomocowych.
Według minister edukacji bezpieczeństwo dzieci wymaga współpracy szkoły, rodziców i służb, ale także odpowiedzialnego przekazywania informacji.
Nie ignoruj groźby, ale nie rozpowszechniaj jej dalej
To jedna z najważniejszych praktycznych zasad.
Jeżeli uczeń lub rodzic zobaczy w komunikatorze, na grupie klasowej albo w mediach społecznościowych groźbę, zdjęcie niebezpiecznego przedmiotu czy zapowiedź ataku, nie powinien tego lekceważyć.
Jednocześnie nie należy masowo przesyłać materiału dalej. Zamiast tego trzeba zachować wiadomość i przekazać ją odpowiedzialnej osobie dorosłej, szkole lub policji.
Policja podkreśla, że wszelkie zgłoszenia dotyczące bezpieczeństwa są obecnie weryfikowane priorytetowo.
Szkoły mają być przygotowane także na zagrożenie z powietrza
Równolegle MEN i MSWiA rozwijają procedury na wypadek innych sytuacji kryzysowych.
8 października resorty przedstawiły zasady dotyczące m.in. zagrożenia atakiem z powietrza oraz reagowania po ogłoszeniu alarmu. Szkoły mają posiadać procedury, wskazane bezpieczne miejsca i określony sposób działania personelu.
Temat nie jest abstrakcyjny. W ostatnich dniach RCB kilkukrotnie wysyłało mieszkańcom województw wschodnich komunikaty dotyczące rosyjskich ataków powietrznych na Ukrainę i działań polskiego lotnictwa. Po zakończeniu zagrożenia RCB informowało, że nie ma zagrożenia na terytorium Polski.
Co rodzic może zrobić już teraz?
Najważniejsze jest kilka prostych rzeczy: ustalić z dzieckiem, do kogo ma się zgłosić, gdy zobaczy coś niepokojącego, przypomnieć mu, żeby nie traktowało gróźb jako żartu i nie rozpowszechniało ich dalej oraz regularnie pytać nie tylko o oceny, ale również o relacje z rówieśnikami i poczucie bezpieczeństwa.
Warto też śledzić komunikaty szkoły, policji i RCB zamiast niesprawdzonych wpisów pojawiających się w mediach społecznościowych.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.