Policjanci weszli do płonącego budynku i ewakuowali dwie osoby. Jedna osoba nie żyje, druga trafiła do szpitala
Sobotni poranek w podwarszawskich Markach przyniósł dramatyczne wieści. Służby ratunkowe, wezwane do silnego zadymienia w jednym z domów jednorodzinnych, natrafiły na osoby wewnątrz budynku. Choć ratownicy do końca walczyli o życie poszkodowanego mężczyzny, finał akcji okazał się tragiczny. Co dokładnie się wydarzyło i czy tej śmierci można było uniknąć?

Fot. Warszawa w Pigułce
Zgłoszenie o kłębach dymu wydobywających się z prywatnej posesji wpłynęło do dyżurnego 14 lutego 2026 roku dokładnie o godzinie 7.40. Na miejsce natychmiast zadysponowano zastępy straży pożarnej oraz patrole policji. Gdy funkcjonariusze siłowo weszli do środka, zastali tam dwie osoby wymagające natychmiastowej pomocy.
Jak przekazał Zespół Prasowy Komendy Stołecznej Policji, sytuacja od początku była krytyczna. Pierwsi na miejscu byli policjanci. W zadymionym pomieszczeniu znajdował się 84-letni mężczyzna, który był nieprzytomny i nie wykazywał oznak życia. Policjanci niezwłocznie przystąpili do reanimacji, starając się przywrócić czynności życiowe seniora do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego. Niestety, mimo ogromnego wysiłku służb, życia mężczyzny nie udało się uratować. Druga osoba, która przebywała w domu, była przytomna, jednak ze względu na stan zdrowia i ekspozycję na toksyczne opary została przetransportowana do szpitala na specjalistyczne badania.
Piec starego typu przyczyną dramatu?
Z wstępnych ustaleń pracujących na miejscu techników i strażaków wynika, że źródłem gęstego, duszącego dymu był znajdujący się w budynku piec starego typu. Urządzenia tego rodzaju, zwłaszcza przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych lub niedrożności przewodów kominowych, mogą stanowić śmiertelne zagrożenie dla domowników. Obecnie śledczy sprawdzają, czy doszło do awarii urządzenia, czy może przyczyną tragedii było nieszczelne odprowadzanie spalin.
Na miejscu zdarzenia przez wiele godzin trwały intensywne czynności pod nadzorem prokuratora. Policjanci zabezpieczali ślady, które pozwolą precyzyjnie odtworzyć przebieg tego tragicznego poranka. Ciało 84-latka zostało zabezpieczone do sekcji, która da ostateczną odpowiedź na pytanie o bezpośrednią przyczynę zgonu.
To kolejne w tym sezonie grzewczym zdarzenie w regionie warszawskim, które kończy się tak drastycznie. Służby apelują o regularne przeglądy instalacji grzewczych i montaż czujek tlenku węgla oraz dymu, które kosztują niewiele, a mogą uratować życie w sytuacjach takich, jak ta w Markach.
Tragedia, której można było uniknąć
Tragedia w Markach to bolesne przypomnienie o zagrożeniach, jakie niosą ze sobą stare systemy grzewcze w naszych domach. Dla każdego mieszkańca powiatu wołomińskiego i okolic Warszawy, który wciąż korzysta z tradycyjnych pieców, jest to sygnał alarmowy do sprawdzenia stanu technicznego własnych urządzeń i zainwestowanie w czujniki czadu i dymu.
Pamiętaj o regularnych przeglądach: Zgodnie z przepisami prawa budowlanego, właściciele domów jednorodzinnych mają obowiązek przeprowadzania okresowej kontroli przewodów kominowych (dymowych, spalinowych i wentylacyjnych) przynajmniej raz w roku. W przypadku pieców na paliwo stałe, czyszczenie komina powinno odbywać się nawet cztery razy w roku. Zaniedbanie tego obowiązku to nie tylko ryzyko mandatu, ale przede wszystkim narażanie życia swojego i bliskich.
Zainwestuj w bezpieczeństwo: Jednym z najskuteczniejszych i najtańszych sposobów na uniknięcie zaczadzenia lub uduszenia dymem jest montaż czujnika tlenku węgla i dymu. Urządzenie to, zasilane bateryjnie, jest w stanie wykryć zagrożenie znacznie wcześniej niż nasze zmysły. Głośny sygnał dźwiękowy potrafi obudzić domowników nawet w fazie głębokiego snu, dając bezcenny czas na ewakuację i wezwanie pomocy.
Wymiana „kopciuchów”: Warto również pamiętać o trwających programach dofinansowań do wymiany starych pieców na nowoczesne, bezpieczniejsze źródła ciepła. Piece starego typu nie tylko zanieczyszczają środowisko, ale ze względu na swoją konstrukcję i wiek są znacznie bardziej podatne na awarie prowadzące do cofania się dymu do wnętrza pomieszczeń mieszkalnych. Jeśli w Twoim domu lub u Twoich starszych sąsiadów wciąż znajduje się stare palenisko, warto zainteresować się możliwością jego modernizacji, by zapobiec kolejnym dramatom.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.