Policjant odmówił eksmisji. „Nie będę wyrzucał małych dzieci w styczniu na bruk”

Aktywistka Justyna Samolińska opisała niedawną interwencję na ulicy Grochowskiej. Po latach starań o lokal socjalny rodzina z dwójką dzieci zajęła pustostan. Administracja jednak nie chciała tam lokatorów więc najpierw wymieniła zamki, a potem wezwała policję.

Fot. Shutterstock

Jak pisze aktywistka, oboje rodzice byli w złej sytuacji finansowej nie ze swojej winy. Stali się dłużnikami w wieku lat 18, bo wychowali się w zadłużonych lokalach. Po latach odmowy lokalu socjalnego zajęli w końcu pustostan w którym niegdyś mieszkali bezdomni. Wstawili zamki, napalili w piecu, odmalowali i wyczyścili.

„Administracja pod ich nieobecność wymieniła zamki i zamknęła mieszkanie z ich rzeczami w środku, weszli znowu. Dzisiaj administracja wezwała policję (‚to jest zwykłe włamanie, sprawa kryminalna!’)” – pisze Justyna Samolińska. Okazało się jednak, że policjant nie zamierzał wyrzucać na mróz czteroosobowej rodziny.

„Jest proszę państwa zima, w Polsce nie wolno eksmitować w okresie ochronnym. Żeby kogoś eksmitować, trzeba mieć wyrok eksmisyjny, państwo go nie macie. To że ci państwo nie mają prawa do użytkowania do lokalu nie oznacza, że nie weszli w posiadanie: mieszkają, a więc posiadają. Jak chcą to państwo załatwiać to w sądzie, a nie ze mną, ja nikogo znikąd nie będę wyrzucał, małych dzieci w styczniu na bruk” – skwitował funkcjonariusz.

Większość internautów podziela zdanie policjanta i wyraża swoje poparcie. Są jednak i tacy, którzy popierają spółdzielnię i nazywają zajęcie lokalu kradzieżą.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.