Półki znowu będą puste? Problem może wrócić dokładnie w tym samym momencie co rok temu

Zimą tego roku zdarzało się, że klienci dużych sieci handlowych wracali z zakupów bez jajek – sklepowe półki bywały puste, a branża ostrzegała, że gorzej może być jeszcze przed świętami. Sieci stanęły na wysokości zadania i podczas świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocnych jajek jednak nie zabrakło. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej: Polska formalnie odzyskała status kraju wolnego od ptasiej grypy. Jest jednak jedno „ale”.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Puste półki w sklepach.
Fot. Warszawa w Pigułce

Zimą zabrakło jajek – teraz sytuacja się poprawiła

Na przełomie stycznia i lutego 2026 roku Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz ostrzegała, że w coraz większej liczbie dużych sklepów jajek po prostu nie ma. Krajowa Federacja Hodowców Drobiu i Producentów Jaj uspokajała wtedy, że to nie jest realny niedobór, tylko chwilowe, lokalne braki – jej przewodniczący Paweł Podstawka przekonywał, że mówienie o pustych półkach na stałe to czysta spekulacja. Skala samego zjawiska, które za tym stało, była jednak ogromna: w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku Główny Inspektorat Weterynarii potwierdził ponad sto ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków, obejmujących łącznie blisko 7 milionów sztuk drobiu, z czego samych kur niosek wybito około 3,5 miliona – to właśnie ten ubytek w stadach niosek przełożył się bezpośrednio na dostępność jajek w sklepach.

Polska odzyskała status wolny od ptasiej grypy

Dobra wiadomość jest taka, że epizod ten został już formalnie zamknięty. Jak poinformował Główny Inspektorat Weterynarii, było to możliwe dzięki zakończeniu wszystkich procedur związanych z likwidacją ognisk stwierdzonych na terytorium Polski w okresie od 19 września 2025 roku do 27 maja 2026 roku. Kraj odzyskał więc międzynarodowy status wolny od choroby, co ułatwia między innymi eksport drobiu i jaj.

Ale jesień to dokładnie ten sam moment, w którym zaczęła się poprzednia fala

Tu pojawia się powód do ostrożności. Poprzednia, tak dotkliwa dla rynku fala ognisk ruszyła właśnie 19 września – czyli dokładnie w okresie, w który Polska teraz wchodzi. Sam Główny Inspektorat Weterynarii zastrzega, że odzyskanie statusu wolnego od choroby nie oznacza pełnego wyeliminowania ryzyka jej wystąpienia, a kluczowe dla dalszego rozwoju sytuacji będą właśnie najbliższe miesiące. To nieprzypadkowe zastrzeżenie – jesień i zima to okres wzmożonej migracji dzikiego ptactwa, które pozostaje głównym wektorem przenoszenia wirusa H5N1 do gospodarstw hodowlanych, dokładnie tak jak działo się to rok temu.

Na razie żadnych nowych ognisk nie potwierdzono

Warto podkreślić, że w chwili obecnej nie ma żadnych potwierdzonych, nowych ognisk wskazujących na to, że tegoroczna jesień na pewno powtórzy scenariusz z zimy – to na razie ryzyko sezonowe wynikające z samego kalendarza i wzorca z ubiegłego roku, a nie realny, bieżący kryzys. Warto jednak pamiętać, że wśród lutowych ognisk tegorocznej fali jedno dotyczyło również Mazowsza – w gminie objętej zakażeniem zlikwidowano wtedy stado 48 kur niosek, co pokazuje, że wirus potrafił dotrzeć również w okolice stolicy, nie tylko do tradycyjnych zagłębi drobiarskich w Wielkopolsce czy na Kujawach.

Co robić? Czego na razie nie ma powodu robić

Na obecnym etapie nie ma żadnego uzasadnienia dla robienia zapasów jajek na zapas ani dla paniki zakupowej – to właśnie tego typu zachowania konsumentów najszybciej doprowadzają do pustych półek, niezależnie od realnej dostępności towaru w magazynach producentów. Rozsądniejszym podejściem jest po prostu obserwowanie kolejnych komunikatów Głównego Inspektoratu Weterynarii, które pojawiają się regularnie w przypadku wykrycia nowych ognisk – to właśnie te komunikaty, a nie plotki czy zdjęcia pustych półek z pojedynczych sklepów, dają najbardziej wiarygodny obraz tego, czy jesienne ryzyko faktycznie zaczyna się materializować.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl