Szokująca historia. Policjant chciał odwieźć schorowanego 85-latka do schroniska dla bezdomnych

Pani Magdalena Janczewska opisuje niezwykłą historię jaka przydarzyła się jej i jej narzeczonemu. Jeszcze bardziej niezwykła jest reakcja policjanta co do którego będzie się teraz toczyć postępowanie wyjaśniające.

Fot. Pixabay

Fot. Pixabay

Pani Magdalena pisze, że podszedł do nich starszy Pan. Był schludnie ubrany, czysty i trzeźwy jednak kompletnie nie wiedział gdzie się znajduje i poprosił o pomoc w podwiezieniu go do domu. Para postanowiła u pomóc, jednak pod wskazanym adresem nikogo nie zastano. Sąsiedzi wskazali jednak, że człowiek ten rzeczywiście tam mieszka.

Nie pozostało więc nic innego niż wezwać do chorego człowieka policję. I tu zaczął się problem:

„(…) policjant zbywa nas i mówi, że Pan Leszek to dorosła osoba i sama za siebie odpowiada i że mamy go zostawić na klatce. Jesteśmy zaszokowani, Tłumaczę, że to osoba starsza, tylko w swetrze (jest zimno) i być może ma demencję. Słyszę, że w takim razie trzeba jego opiekuna pociągnąć do odpowiedzialności. Powiedziałam, że to argumentacja bez sensu i chcielibyśmy wiedzieć jak zamierzają rozwiązać sprawę Pana Leszka, bo my go nie zamierzamy zostawić. Wspominam, że udało nam się uzyskać od Pana Leszka inny adres i może warto to sprawdzić. Policjant powiedział, że oni nie są od tego i nie będzie teraz woził radiowozem Pana Leszka po całej Warszawie przez 12 godzin. I są dwie opcje: albo go tu zostawią, albo zawożą do schroniska do bezdomnych.”

Po ostrej wymianie zdań policjanci poinformowali, że „dobry uczynek wyjdzie nam jeszcze bokiem, bo Pan Leszek następnego dnia powie, że go okradliśmy i nas jeszcze oskarży. Byliśmy zaszokowani takim cynizmem.”

W końcu drugi funkcjonariusz pojechał sprawdzić adres córki. Dowiedział się, że Pan Leszek był ciężko chorym pacjentem Szpitala Praskiego z cukrzycą i demencją i jest poszukiwany. Zabrała go karetka. Para nie pozostawiła jednak sprawy bez konsekwencji dla jednego z policjantów

„W związku z Państwa licznymi pytaniami uzupełniam, że złożyłam skargę. Dostałam informację, że trafiła ona do Wydziału Kontroli Komendy Stołecznej Policji. Zobaczymy jaki będzie efekt.” Informacje tę potwierdza policja: „Decyzją zastępcy komendanta stołecznego policji została od razu przekazana do wydziału kontroli, który podjął w tej sprawie czynności wyjaśniające” – wyjaśnia rzecznik prasowy stołecznej policji Mariusz Mrozek w wypowiedzi dla TVN Warszawa, który zainteresował się tą sprawą.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c