Pomóż oszlifować moje serduszko!

Serce Toli jest cen­ne jak dia­ment i tak samo jak on pil­nie potrze­bu­je szli­fu. Oddane w ręce dosko­na­łe­go rze­mieśl­ni­ka sta­nie się bry­lan­tem, a sama Tola zdro­wą dziew­czyn­ką. Szlifem, któ­re­go potrze­bu­je ser­ce Toli, jest ope­ra­cja, kolej­na w jej krót­kim życiu. Życie tego małe­go dziec­ka jest dziś w Twoich rękach, bo jeśli do niej nie doj­dzie, blask dia­men­tu znik­nie na zawsze…

Fot. Siepomaga.pl

Fot. Siepomaga.pl

Najdroższy skarb, dia­ment, któ­re­go blask roz­ja­śnia nawet naj­gor­szą ciem­ność. Tym od same­go począt­ku Tola była dla mamy i taty. Nawet wte­dy, gdy myśle­li, że będzie żyła tyl­ko chwil­kę, gdy szczę­ście z jej poja­wie­nia się na świe­cie mie­sza­ło się z roz­pa­czą, że może zaraz odejść… W 19 tygo­dniu cią­ży oka­za­ło się, że upra­gnio­ne dziec­ko przyj­dzie na świat z poważ­ną wadą ser­ca. Być może będzie mieć też wię­cej wad… Kilka słów leka­rza roz­trza­ska­ło upo­rząd­ko­wa­ny świat na milion kawał­ków. Strach, stres i prze­raź­li­wa bez­rad­ność, bo nie moż­na nic zro­bić, tyl­ko mieć nadzie­ję, że sta­nie się cud, że Tola prze­ży­je. Że da radę. Bo to wła­śnie te sło­wa „Dasz radę” są naj­waż­niej­sze. Nie „wszyst­ko będzie dobrze”, gdy wia­do­mo, że nie będzie, ale że da się radę. Bo trze­ba być sil­nym, wal­czyć o dziec­ko, a wte­dy jest szan­sa prze­zwy­cię­żyć śmierć.

Tola uro­dzi­ła się w pierw­szy dzień lata. Jest wła­śnie taka jak ta pora roku – deli­kat­na, peł­na rado­ści, ślicz­na. Jasnowłosa, o oczach jak błę­kit nie­ba. Ale jej pierw­sze dni były peł­ne dra­ma­tów i stra­chu. Serce Toli od same­go począt­ku było wyjąt­ko­we jak jej imię i jak ona sama. Między komo­ra­mi był otwór, przez któ­ry prze­pły­wa­ła krew. Aorta i pień płuc­ny zamie­ni­ły się miej­sca­mi. Zamiast kocha­ją­cych ramion mamy na Tolę cze­kał zim­ny uścisk inku­ba­to­ra i stół ope­ra­cyj­ny. W szó­stej dobie życie prze­szła pierw­szą ope­ra­cję, zespo­le­nie palia­tyw­ne B-T. Przeżyła jed­nak, nabie­ra­ła sił.

Fot. Siepomaga.pl

Fot. Siepomaga.pl

Pierwsza ope­ra­cja dziew­czyn­ki była tyl­ko przy­go­to­wa­niem do kolej­nej – ope­ra­cji Glenna. Tola rosła, a jej ser­ce nie nadą­ża­ło. Dziewczynka coraz szyb­ciej męczy­ła się, sła­bła, nie mia­ła siły się bawić. Nie mogła cho­dzić. Jej usta przy­bie­ra­ły kolor jagód, rącz­ki i nóż­ki były sine. Czy mała się ude­rzy­ła? – pyta­ły sprze­daw­czy­nie przy mie­rze­niu przez Tolę buci­ków. A to nie upa­dek, to wada ser­ca dawa­ła o sobie znać.

Błagalne spoj­rze­nie cha­bro­wych oczu dziew­czyn­ki i jej cichy krzyk o pomoc poru­szy­ły ser­ca setek Darczyńców. To dzię­ki Wam Tola poje­cha­ła na ope­ra­cję do Kliniki Uniwersyteckiej w Munster, jed­ne­go z naj­lep­szych ośrod­ków lecze­nia dzie­ci z wada­mi ser­ca w Europie, gdzie zaję­to się szli­fo­wa­niem jej cho­re­go ser­ca. Przeprowadzone cew­ni­ko­wa­nie wyka­za­ło, że jed­na komo­ra ser­dusz­ka Toli jest tak sła­ba, że nie pod­ję­ła­by pra­cy w wystar­cza­ją­cym stop­niu. Najbezpieczniejszym i naj­lep­szym roz­wią­za­niem dla dziew­czyn­ki było więc zro­bie­nia z ser­ca Toli ser­ca jed­no­ko­mo­ro­we­go. Tak też uczy­ni­li leka­rze. Tylko to dla małej Anatoli było szan­są, żeby cho­dzić, mieć zwy­czaj­ne dzie­ciń­stwo, żyć…

Fot. Siepomaga.pl

Fot. Siepomaga.pl

Operacja prze­bie­gła pomyśl­nie, bez naj­mniej­szych powi­kłań. Po 10 dniach Tola wró­ci­ła do domu w dosko­na­łym sta­nie. Nabrała sił, a jej mała buzia kolo­rów. W koń­cu mogła bawić się do woli ze swo­ją star­szą kuzyn­ką, nad­szedł też ten wycze­ka­ny przez rodzi­ców dzień – Tola zaczę­ła cho­dzić! Nareszcie mia­ła siłę, żeby doka­zy­wać, śmiać się do roz­pu­ku, pozna­wać świat i robić wszyst­ko, co zdro­we dzie­ci robią od same­go począt­ku. Operacja dała jej szan­sę na pięk­ne dzie­ciń­stwo. I Tola z tej szan­sy korzysta.

Jednokomorowe ser­ca wyma­ga­ją jed­nak dwóch ope­ra­cji. Przed Tolą kolej­na, ta, od któ­rej zale­ży wie­le, a wła­ści­wie wszyst­ko – ope­ra­cja Fontana. Operacja trud­na, skom­pli­ko­wa­na, cza­so­chłon­na, nio­są­ca ryzy­ko powi­kłań, ale będą­ca jedy­ną szan­są na dal­szy roz­wój i życie dla dzie­ci takich jak Tola. Dla dzie­ci z wada­mi ser­ca liczy się czas, nie­zwy­kle waż­ny jest więc ter­min, wyko­na­nie ope­ra­cji w odpo­wied­nim cza­sie. Wraz z upły­wa­ją­cy­mi tygo­dnia­mi wzra­sta ryzy­ko poja­wie­nia się prze­tok naczy­nio­wych, powi­kłań zakrze­po­wo-komo­ro­wych i zabu­rzeń kurcz­li­wo­ści poje­dyn­czej komo­ry, jedy­nej, jaką ma Tola, tej któ­ra ma wystar­czyć jej na całe życie. Tola ma też wadę rącz­ki, któ­rej napra­wa będzie wyma­ga­ła wie­lu ope­ra­cji – dziew­czyn­ka ma 4 palusz­ki, powta­rza jed­nak, że to jak Myszka Minnie, któ­rą uwiel­bia. Najważniejsze jed­nak w tym momen­cie jest jej serce.

Fot. Siepomaga.pl

Fot. Siepomaga.pl

Aby zapew­nić ser­dusz­ku córecz­ki jak naj­lep­szy szlif, aby zmniej­szyć ryzy­ko powi­kłań, Tola wró­ci do kli­ni­ki w Munster. Znów musi sta­nąć do wal­ki o życie. Operacja ma się odbyć na począt­ku 2017 roku. Mamy kil­ka­na­ście tygo­dni na zebra­nie ogrom­nej kwo­ty. Tola liczy na nas, na Ciebie, na to, że po raz dru­gi dosta­nie szan­sę na życie. Pomóżmy oszli­fo­wać ten mały diament.

Link do zbiór­ki: https://www.siepomaga.pl/anatola2

Copyright © 2016 warszawawpigulce.pl Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.