Powodem morderstwa w pralni uwagi na temat prania dywanu?

Tragedia w pralni na Gocławiu wywołała szok wśród mieszkańców, którzy niejednokrotnie byli klientami tego miejsca. Pojawiają się nowe fakty w tej sprawie. Do nowych ustaleń dotarła Polska Agencja Prasowa.

Fot. Łukasz/ Warszawa w Pigułce

PAP dotarła do zeznań jednej z pracownic. Miała ona zeznać, że tragicznego dnia doszło do konfliktu pomiędzy 73-letnim właścicielem pralni, a jego 37-letnim synem. Zamordowany mężczyzna miał zwracać uwagę synowi na złą technikę prania dywanu. Ponadto z relacji innych świadków wynika, że podejrzany 37-latek mógł być chory psychicznie, ale odmawiał przyjmowania leków. Teraz wątki te mają być weryfikowane przez śledczych.

„Policjanci przybyli jednocześnie ze strażą pożarną, strażacy pomogli w dostaniu się do lokalu, którego drzwi były zamknięte. W środku funkcjonariusze zastali mężczyznę, który trzymał w dłoni niebezpieczne narzędzie i nie reagował na polecenia” – podał Rafał Retmaniak z Zespołu Prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Padły strzały ostrzegawcze. Mężczyznę obezwładniono i został zabrany do szpitala. Wymagał pomocy medycznej. „Jedna osoba nie żyje. To mężczyzna, który leżał na ziemi w lokalu usługowym, gdy weszliśmy do środka” – dodał policjant.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c