Pożar wierzchołkowy pod Warszawą. Ewakuacja i władze na miejscu. Najgroźniejszy możliwy scenariusz

W czwartek popołudnie 28 maja w lasach w okolicach Międzylesia w powiecie wołomińskim wybuchł pożar, który w ciągu kilku godzin rozrósł się do ponad 30 hektarów i rozprzestrzenił na sąsiedni powiat miński. Na miejscu pracuje ponad 400 strażaków, 65 zastępów, 2 samoloty gaśnicze Dromader i policyjny śmigłowiec Black Hawk. Ewakuowano mieszkańców wsi Ołdakowizna i Rządza. Droga krajowa nr 50 jest zablokowana. Nocna akcja trwa. Nadleśnictwo nie wyklucza podpalenia.

Narada. Pożar lasu pod Warszawą Fot. Państwowa Straż Pożarna
Pożar lasu pod Warszawą Fot. Państwowa Straż Pożarna

Pożar wierzchołkowy – najgroźniejszy możliwy scenariusz

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański powiedział na antenie TVN24: „Mamy niestety pożar wierzchołkowy, czyli ogień przenosi się z wierzchołków drzew. To niezwykle trudny pożar do ugaszenia, dlatego najłatwiej będzie gasić go z powietrza”. Pożar wierzchołkowy to najbardziej niebezpieczny typ pożaru leśnego – ogień przenosząc się między koronami drzew może przemieszczać się kilkakrotnie szybciej niż pożar poszycia, zmienia kierunek wraz z wiatrem i jest praktycznie niemożliwy do opanowania na froncie. Porywisty wiatr, który w czwartek wieczór utrzymywał się nad Mazowszem, sprawia, że działania strażaków naziemnych są ekstremalnie utrudnione.

Akcja powietrzna musi zostać wstrzymana na noc. Lotnictwo – Dromadery i Black Hawki – może prowadzić zrzuty wyłącznie w dzień. Nocna zmiana strażaków koncentruje się na gaszeniu poszycia i zabezpieczeniu linii ogniowych. Powrót samolotów zaplanowany jest na świt.

Skąd się wziął ogień – nie wyklucza się podpalenia

Pożar wybuchł w czwartkowe popołudnie w okolicach miejscowości Międzyleś w gminie Poświętne. Wójt gminy Poświętne w rozmowach z mediami sugerował, że ogień mógł zostać wzniecony celowo w kilku punktach jednocześnie – jednak to informacja nieoficjalna, wymagająca weryfikacji. Nadleśnictwa Drewnicy, Łochowa i Mińska – których tereny graniczą z objętym pożarem obszarem – potwierdziły, że nie wykluczają podpalenia. Oficjalne ustalenie przyczyny należy do policji i prokuratury. Nocna konferencja służb nie przyniosła w tej kwestii żadnego potwierdzenia.

Kontekst pogodowy jest jednoznaczny: 28 maja Mazowsze znajdowało się w strefie ekstremalnego zagrożenia pożarowego – wysoka temperatura, wilgotność przy minimum, silny wiatr. Ogień, który trafił w takie warunki i miał dostęp do suchego poszycia leśnego, rozrósł się z 5 do ponad 30 hektarów w czasie krótszym niż 4 godziny.

Ewakuacja – 2 wsie w środku nocy, szkoła w Stanisławowie

Ze względu na zagrożenie rozszerzenia się ognia policja zarządziła ewakuację mieszkańców wsi Ołdakowizna i Rządza w powiecie mińskim. W akcji uczestniczy ok. 100 policjantów. Część mieszkańców jest transportowana radiowozami do szkoły podstawowej w Stanisławowie, część ewakuuje się samodzielnie.

Burmistrz Stanisławowa Kinga Sosińska powiedziała na antenie TVN24: „Ewakuacją dowodzi policja. Przewozi mieszkańców w bezpieczne miejsce, do szkoły podstawowej w Stanisławowie. Osoby ewakuowane mogą liczyć na przespanie nocy – czyli na wszelki ekwipunek z tym związany – oraz na posiłek. Mieszkańcy dostaną wszelkie wsparcie, które będzie potrzebne”. Na nocnej konferencji prasowej przedstawiciel straży pożarnej poinformował, że na ten moment nie planuje się ewakuacji kolejnych miejscowości, a wśród ewakuowanych i ratowników nie ma osób poszkodowanych.

Minister Kierwiński na miejscu – rząd koordynuje osobiście

Według najnowszych komunikatów Państwowej Straży Pożarnej z późnych godzin wieczornych, na miejscu działań gaśniczych w powiecie wołomińskim jest osobiście minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, podsekretarz stanu w MSWiA Wiesław Leśniakiewicz oraz komendant główny PSP nadbryg. Wojciech Kruczek wraz z zastępcą nadbryg. Sławomirem Sierpatowskim. Obecność ministra i całego kierownictwa PSP na miejscu pożaru w środku nocy wskazuje na to, że władze traktują sytuację jako zdarzenie najwyższej kategorii.

W akcji gaśniczej zaangażowane są siły i środki spoza województwa mazowieckiego – potwierdziła PSP. Strażacy budują linie gaśnicze, dogaszają zarzewia ognia i zabezpieczają zagrożone obszary leśne, by ograniczyć dalsze rozprzestrzenianie pożaru. Przy dużym zadymieniu i zmiennej sytuacji operacyjnej decydujące znaczenie ma koordynacja między PSP, OSP, leśnikami i policją.

DK50 na odcinku Łochów-Stanisławów pozostaje zamknięta. Premier Donald Tusk napisał wcześniej na platformie X: „Jestem w stałym kontakcie z ministrem MSWiA i szefami służb – na miejscu działa już policyjny Black Hawk i Dromadery. Kierowane są kolejne siły, a najważniejsze pozostaje bezpieczeństwo mieszkańców i opanowanie sytuacji”.

Co to oznacza dla Ciebie? Jak się zachować, jeśli jesteś w pobliżu

Jeśli jesteś w okolicach powiatu wołomińskiego lub mińskiego – unikaj obszaru między Jadowem, Stanisławowem a Łochowem. DK50 jest zamknięta, a dym jest widoczny z odległości kilkudziesięciu kilometrów, w tym z Warszawy. Nie jedź „zobaczyć” pożaru – pojazdy cywilne blokują drogi dojazdowe służb.

Jeśli masz rodzinę lub znajomych w Ołdakowiźnie lub Rządzy – skontaktuj się z nimi. Ewakuacja jest prowadzona, punkt zborny to szkoła podstawowa w Stanisławowie. Policja prowadzi transport.

Bieżące komunikaty dostępne są na stronie Komendy Stołecznej Policji, Policja_KSP na platformie X oraz na stronach gmin Poświętne i Stanisławów. Sytuacja jest dynamiczna – nocna akcja trwa, a rano lotnictwo wróci nad pożar.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl