Przerażający wpis ojca, który zamordował własnego syna

Walczył o widzenie, dawał emocjonalne wpisy i kreował siebie na ofiarę sądów, które nie pozwalają mu się spotkać się ze swoimi dziećmi. Okazało się, że Tomasz M., który zabił swojego syna był naszym czytelnikiem. Dotarliśmy do jego profilu.

Zaledwie kilka dni przed tragedią ukazał się reportaż Uwaga TVN, w którym matka przestrzega przed jej byłym mężem. Wszystkie dane w programie zostały zmienione. To, co najbardziej zapada w pamięć to słowa ojca: „Ja nie jestem wariatem, który mógłby zrobić coś sobie albo dziecku”.

Okazało się, że Tomasz M. był naszym czytelnikiem. Dotarliśmy do jego profilu i wiadomości. Jeden wpis przeraża i pokazuje, jak człowiek umiał manipulować ludźmi. Do tego stopnia, że sąd zezwolił mu na widzenie pod okiem kuratora.

„To ja jestem tym ojcem który „porywa dzieci”. Proszę Państwa ja od ponad pół roku walczę z tą kobietą i z tym systemem o możliwość opieki nad moimi dziećmi. O każdy jeden dzień, każdą godzinę możliwości spędzenia z moimi dziećmi muszę walczyć w Sądzie, przekonywać, prosić, błagać. Ile można dłużej trwać w tej farsie? Ile można poniżać normalnego człowieka?” – rozpoczyna wpis Tomasz M. i punktuje całą listę zarzutów pod adresem redakcji.

„Ten oprawczy system doprowadza ludzi na krawędź. Przecież te dzieci kiedyś dorosną. Jak państwo myślą co one powiedzą, kiedy przeczytają te wszystkie postanowienia reglamentujące „kontakty” z ojcem i niszczące im ojca. Co oni wtedy pomyślą sobie o tym kraju i jego wymiarze sprawiedliwości, który odebrał im ojca?

Dlaczego Państwo tak poniża i deprecjonuje osobę, która powinna wychowywać i kształtować przyszłych obywateli? To, co zrobiła ta kobieta, to był od początku zaplanowany i doskonale wykonany i ukartowany plan. Odizolowała dzieci od ojca i od dawnego życia. Dlaczego wyjechała do Warszawy? Po pierwsze – dla kochanka,który mieszka w Warszawie. Po drugie żeby jak najszybciej wymazać z ich pamięci dom rodzinny i życie ze mną. Sąd jej w tym pomógł.

Dlaczego to ja mam jeździć do Warszawy? Dlaczego muszę spać w samochodzie? Nawet jakbym miał jednego dnia przywieźć je do Wrocławia i następnego dnia odwieźć to zostaje mi jedno popołudnie i ranek, w tym cztery przejazdy na trasie Warszawa – Wrocław! Dnia 3 listopada wróciłem w nocy z synem do Wrocławia tylko dlatego, że jeździłem po Warszawie cały dzień i w końcu znalazłem żonę z dziećmi, których przecież rano dzieci nie wydała, zgodnie z postanowieniem Sądu. Dzięki policji mogłem odjechać z synem. Czy to jest normalne? Za jakie grzechy ja i dzieci mamy ponosić taką karę? Czym sobie na to zasłużyliśmy? Ta sprawa trwa już pół roku, pół roku wyjęte z życia, stracone, pół roku braku normalności, pół roku braku dzieci. I nic nie rokuje poprawy tej sytuacji. Każdy z Państwa po pracy wraca do domu, do rodziny. Ja od ponad pół roku nie mam rodziny, dzięki Państwu Polskiemu, gdyż Sąd odebrał mi dzieci i prawo do opieki nad nimi pomimo, iż to ja się nimi zajmowałem. Bez żadnego powodu. Tylko i wyłącznie na żądanie tej kobiety. Wracam codziennie do pustego domu i myślę co można jeszcze zrobić, kto może mi pomóc? Już straciłem nadzieję na jakąkolwiek sprawiedliwość w tym Państwie.

Wszyscy chcą ze mnie zrobić wariata i psychopatę tylko dlatego, że domagam się równouprawnienia i prawa do opieki nad moimi biologicznymi dziećmi. Niczego więcej nie chcę, czy to naprawdę zbyt wiele? Na dodatek nie dość, że zabrano mi dzieci, to jeszcze nakazano płacić alimenty na te dzieci, które sam mogę przecież wychowywać, to jakby podwójne upokorzenie i próba unicestwienia człowieka przez system. Poza tym nie zdajecie sobie Państwo sprawy z tego, że zakaz zbliżania ta kobieta „załatwiła” sobie w prokuraturze przy pomocy swoich rodziców i swoich znajomości. Państwo nie zdajecie sobie sprawy z tego jak bardzo „toksyczne” ta są osoby. Żądne zemsty i nienawiści, bezwzględne i działające jednokierunkowo zgodnie ze swoim planem. Nie życzę nikomu doświadczenia tego co ja przeżyłem przez tą kobietę, jej rodziców i jej kochanka”.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c