Przeszedł przez jezdnie, a potem tory, o niemal nie wpadł pod tramwaj. I tak miał pecha
Wczoraj, tuż przed śnieżycami pewien mężczyzna przebiegł przez ruchliwą ulicę Grochowską i tory, cudem unikając potrącenia przez nadjeżdżający tramwaj. Miał jednak pecha. Jego „wyczyn” zauważył bowiem patrol policji, któremu również przebiegł przed maską.
- Fot. Warszawa w Pigułce
- Fot. Warszawa w Pigułce
- Fot. Warszawa w Pigułce
Mężczyzna przeszedł więc tę samą drogę w drugą stronę, by dojść do zaparkowanego radiowozu. Nie wiemy, co stało się potem, bo mężczyzna stał przy policji ładnych kilkanaście minut.
Obawiamy się jednak, że na mandacie się nie skończyło. Jego wybryk zagroził bowiem nie tylko jemu samemu, ale także pasażerom tramwaju, którego motorniczy zmuszony był do nagłego hamowania.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.


