Przez 20 lat parkowali za darmo. Teraz muszą płacić 1080 zł rocznie. Mieszkańcy są oburzeni

Przez dwie dekady zostawiali samochody pod swoimi blokami bez dodatkowych opłat. Teraz muszą liczyć się z wydatkiem 90 zł miesięcznie, czyli aż 1080 zł rocznie. Mieszkańcy krakowskiego osiedla nie kryją oburzenia i twierdzą, że koszty utrzymania parkingu już pokrywają w czynszu. Sprawa ujawniła problem, który może dotyczyć również lokatorów innych osiedli w Polsce.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Zdjęcie poglądowe. Fot. Grafika wygenerowana przy użyciu AI.

Parking był bezpłatny przez 20 lat. Teraz trzeba sięgnąć do portfela

Spór wybuchł na osiedlu przy ulicy Wodnej w Krakowie. Mieszkańcy budynków oznaczonych numerami 30, 30A i 30B przez około 20 lat korzystali z parkingu bez dodatkowej opłaty. Sytuacja zmieniła się po wprowadzeniu nowego regulaminu przez prywatne Towarzystwo Budownictwa Społecznego „Południe”.

Nowa stawka wynosi 90 zł miesięcznie. W ciągu roku daje to 1080 zł dodatkowych wydatków.

Dla mieszkańców, którzy od lat przyzwyczajeni byli do bezpłatnego parkowania, decyzja oznacza istotną zmianę domowego budżetu.

Największe kontrowersje dotyczą jednak czegoś innego. Lokatorzy uważają, że zostali zobowiązani do ponownego płacenia za infrastrukturę, której utrzymanie już finansują.

Mieszkańcy twierdzą, że płacą dwa razy za to samo

Jak informuje Portal Samorządowy, jeden z mieszkańców, pan Andrzej, zwrócił uwagę na zapisy swojej umowy najmu.

Wskazano w niej, że czynsz obejmuje między innymi utrzymanie infrastruktury osiedlowej, terenów zielonych oraz części wspólnych.

Zdaniem lokatora parking należy właśnie do takiej infrastruktury. W jego ocenie wprowadzenie dodatkowej opłaty oznacza więc obciążenie mieszkańców kosztami, które powinny być już pokrywane z comiesięcznych należności.

Czy rzeczywiście można pobierać dodatkowe pieniądze za parking, którego utrzymanie jest już uwzględnione w czynszu?

Odpowiedź okazuje się bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać.

Ministerstwo wyjaśnia. Nie każdy parking można traktować tak samo

Stanowisko w sprawie przedstawiło Ministerstwo Rozwoju i Technologii.

Resort wskazał, że obowiązujące przepisy nie wprowadzają całkowitego zakazu pobierania przez TBS-y opłat za korzystanie z miejsc parkingowych.

Istotne jest jednak rozróżnienie dwóch sytuacji.

Jeżeli lokator otrzymuje konkretne miejsce postojowe do wyłącznego użytkowania, pobieranie opłaty może być dopuszczalne. Jej wysokość powinna mieć związek z kosztami utrzymania i eksploatacji.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy parking jest ogólnodostępną częścią infrastruktury osiedla, a poszczególne stanowiska nie są przypisane konkretnym mieszkańcom.

W takim przypadku, jak wyjaśnia ministerstwo, koszty utrzymania parkingu powinny być uwzględnione w kosztach eksploatacji pokrywanych z czynszu.

To rozróżnienie może mieć kluczowe znaczenie dla oceny nowych opłat.

TBS tłumaczy swoją decyzję. Chodzi o ograniczoną liczbę miejsc

Spółka nie udzieliła bezpośredniego komentarza Portalowi Samorządowemu. Jej stanowisko zostało jednak przekazane za pośrednictwem Izabeli Czejkowskiej, rzeczniczki praw lokatorów w Urzędzie Miasta Krakowa.

Według przedstawionych wyjaśnień nowy regulamin ma uporządkować zasady korzystania z parkingu, na którym liczba miejsc jest ograniczona.

Towarzystwo utrzymuje, że opłaty mają służyć pokrywaniu rzeczywistych kosztów utrzymania i eksploatacji, a nie generowaniu dodatkowego przychodu.

Rzeczniczka zwróciła jednocześnie uwagę, że umowy zawierane z mieszkańcami w różnych latach mogą mieć odmienne postanowienia. Nie można więc automatycznie uznać, że każdy lokator ma zagwarantowane bezpłatne parkowanie.

UOKiK nie podejmie interwencji. Mieszkańcom pozostają inne możliwości

Sprawa trafiła również do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

UOKiK wskazał, że problem dotyczy konkretnej grupy najemców trzech budynków, a więc indywidualnych interesów mieszkańców. W przedstawionych okolicznościach urząd nie znalazł podstaw do interwencji prezesa UOKiK.

Nie oznacza to jednak, że lokatorzy nie mogą kwestionować opłat.

Spór dotyczący treści umowy i zasad naliczania należności może zostać rozstrzygnięty przez sąd. Znaczenie mogą mieć również działania podejmowane za pośrednictwem samorządu oraz analiza dokumentów przez prawnika.

Co to oznacza dla Ciebie? Sprawdź umowę, zanim zapłacisz

Historia z Krakowa pokazuje, że nawet wieloletnie korzystanie z osiedlowego parkingu bez opłat nie gwarantuje, że zasady nigdy się nie zmienią.

Jeżeli zarządca Twojego osiedla wprowadzi nową należność, warto sprawdzić:

  • czy umowa najmu obejmuje koszty utrzymania parkingu i infrastruktury wspólnej;
  • czy miejsce postojowe jest przypisane konkretnemu lokatorowi;
  • na jakiej podstawie wprowadzono nową opłatę;
  • czy zarządca potrafi wyjaśnić sposób obliczenia jej wysokości;
  • czy zmiana wymaga odpowiedniej modyfikacji umowy lub regulaminu.

Samo wprowadzenie opłaty nie oznacza automatycznie, że jest ona niezgodna z prawem. Nie oznacza również, że zarządca może naliczyć dowolną kwotę bez podstawy prawnej i umownej.

W przypadku wątpliwości warto wystąpić o pisemne uzasadnienie opłaty i skonsultować dokumenty z prawnikiem.

Spór w Krakowie dotyczy konkretnego osiedla. Nie ma informacji o ogólnopolskim obowiązku płacenia 90 zł za parkowanie przy blokach.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl