Radykalna zmiana w paragonach. Nowy obowiązek i „ciekawostki” o produktach
Prawo i Sprawiedliwość chce wdrożyć zmiany w paragonach. To część programu „Lokalna półka”.

Fot. Pixabay
Zgodnie z programem „Lokalna półka” 2/3 produktów takich, jak mięso, produkty mleczne, warzywa, owoce i pieczywo musi pochodzić od lokalnych dostawców.
Częścią tego programu jest rewolucja w paragonach. Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa, w spocie promowanym przez Prawi i Sprawiedliwość zapowiedział, że na paragonach będziemy mogli sprawdzić z jakiego kraju pochodzi produkt – Dla konsumentów to bardzo ważna informacja. Zyskają także sieci handlowe, bo zdrowie i zadowolenie klientów jest przecież najważniejsze – mówił polityk.
Internauci są krytyczni wobec tego pomysłu. Wyrażają obawy m.in. o brak towarów z powodu wymogu, że 2/3 produktów musi pochodzić od lokalnych dostawców. Co do paragonów zwracają uwagę, że nowy obowiązek sieci może oznaczać wymianę kas, zwiększenie kosztu dystrybucji i w konsekwencji kolejne podwyżki.
To nie koniec, bowiem prowadzone są prace związane z e-paragonami. W specjalnym systemie będzie można przechowywać cyfrowe wersje. Ma to swoje plusy i minusy. Niewątpliwym plusem jest historia zakupów i tego, że nie trzeba ich przechowywać np. w celu wymiany. Poważnym minusem jest natomiast kwestia prywatności i dostępu do takiego systemu.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.