Recenzja Ant-Man i konkurs z warszawskim Multikinem

Wakacje w pełni więc wyjścia do kina są wysoce wskazane. Co tydzień będziemy umieszczać recenzje najlepszych – naszym zdaniem – filmów na które będziecie mogli otrzymać podwójne zaproszenia. Dzisiaj coś dla całej rodziny, czyli Ant-Man.

Fot. Materiały promocyjne

Fot. Materiały promocyjne

Jestem wiernym czytelnikiem Marvela, choć przyznam, że Ant-Mana nie czytałem. Po zwiastunach idea człowieka-mrówki walczącego z hordą wrogów, jakoś nie za bardzo mnie pociągała. Dlatego też na film szedłem bez wielkich emocji. Okazało się jednak, że film nie tylko idealnie wpisuje się w Mervelową koncepcję, ale też zręcznie wprowadza nowe elementy, których w poprzednich produkcjach próżno szukać.

Ant-Mana można bowiem nazwać komediodramatem, który opowiada o straconym życiu, złych wyborach i drugich szansach. Nie sili się też na płytką, hollywoodzką patetyczność, która ma nam wycisnąć łzy z oczu po paru minutach seansu. Jest po prostu dobrym filmem akcji. Główne role zagrali Paul Rudd, Michael Douglas i Evangeline Lilly. Douglas pomimo swoich 70 lat nadal gra świetnie i idealnie wpisuje się w postać cynicznego, początkowo nieufnego profesora, który jednak szybko zdobywa nasza sympatię. To samo tyczy się postaci głównego bohatera. Paul Rudd znany jest głównie z komedii i reżyser wykorzystał tutaj jego potencjał. Przerywa podniosłe sceny, wywołując w sali kinowe kolejne salwy śmiechu.

Opowiedziana historia jest spójna. Nie ma tez, nielubianego przez wielu, przerywania akcji po to, by została znów wznowiona po retrospekcjach, przemyśleniach i wtrącenia. Film zawiera tylko dwie takie sceny, dobrze wplecione i umotywowane. Zresztą, nawiązań do innych filmów Marvela jest tym, co miłośnicy ekranizacji lubią najbardziej.

Nie można przyczepić się też do efektów specjalnych i ścieżki dźwiękowej. Wszystko, co widzimy na ekranie zostało dobrze zgrane i nie zobaczymy większych fajerwerków niż te, które musiały nam zostać pokazane. Nie oznacza to jednak, że film jest brzydki. Wręcz przeciwnie, nie ma jednak zbędnych „przeszkadzaczy”, co ważne jest szczególnie dla miłośników filmów w trzecim wymiarze.

Wraz z Multikinem przygotowaliśmy dla Was tez konkurs w którym do wygrania jest podwójne zaproszenie na dowolny film, które można wykorzystać od poniedziałku do czwartku na Targówku. Wystarczy, że odpowiecie na pytanie: „Co zrobiłbym dla Warszawy, gdybym mógł powiększać się i zmniejszać do dowolnych rozmiarów” 🙂 Najlepszą odpowiedź nagrodzimy. Konkurs trwa do końca weekendu. Wyniki opublikujemy na profilu i w artykule w poniedziałek.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c