Reforma PIP utknęła. Główny Inspektor Pracy: „Czekamy na to od 30 lat”
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy, zapowiadana jako jedna z kluczowych zmian w prawie pracy w 2026 roku, napotkała opóźnienia, które wywołały silne emocje wśród pracowników i pracodawców. Choć projekt ustawy wrócił do poprawek, Główny Inspektor Pracy uspokaja, że kilkumiesięczna zwłoka nie zmienia kierunku planowanych zmian ani celów, jakie mają one przynieść na rynku pracy.

Fot. Warszawa w Pigułce / Pixabay
Reforma PIP utknęła. Główny Inspektor Pracy apeluje o cierpliwość
Doniesienia o wstrzymaniu reformy Państwowej Inspekcji Pracy wywołały duże emocje zarówno wśród pracowników, jak i pracodawców. Projekt ustawy, który miał wejść w życie na początku 2026 roku, wrócił do etapu poprawek. Choć dla wielu to rozczarowanie, Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki tonuje nastroje i przekonuje, że kilka miesięcy opóźnienia nie zmienia istoty sprawy.
„Czekamy na to od 30 lat”
– Na reformę czekamy od trzech dekad. Poruszamy ten temat co roku, więc z naszej perspektywy kilka miesięcy nie robi różnicy – podkreśla Marcin Stanecki. Jak zaznacza, informacje o zamrożeniu projektu opierają się wyłącznie na przekazach medialnych. Ani Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, ani Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie przedstawiły oficjalnego stanowiska.
Opóźnienie najmocniej odczuwają pracownicy i związki zawodowe. Część osób planowała złożenie skarg do PIP od 1 stycznia 2026 roku, licząc na nowe przepisy i szersze uprawnienia inspektorów.
Mniej kontroli, więcej prewencji
W oczekiwaniu na zmiany legislacyjne Państwowa Inspekcja Pracy ogranicza liczbę kontroli. Priorytetem stają się działania prewencyjne, edukacyjne oraz pomocowe. – Doszliśmy do kresu możliwości kadrowych. Stawiam na jakość, nie na statystyki – mówi Stanecki.
W 2024 roku PIP przeszkoliła 168 tys. osób i udzieliła blisko miliona porad. Zdaniem szefa inspekcji to skuteczniejsza droga niż masowe kontrole, szczególnie w sprawach dotyczących mobbingu czy legalności zatrudnienia.
Zacieśnienie współpracy z ZUS
Mimo braku nowej ustawy współpraca PIP z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych już się rozwija. Inspektorzy korzystają z doświadczeń ZUS w analizie ryzyka, co ma pozwolić na kierowanie kontroli tam, gdzie prawdopodobieństwo nadużyć jest największe.
– ZUS osiąga skuteczność na poziomie 93 procent. Chcemy korzystać z podobnych mechanizmów – wskazuje Główny Inspektor Pracy. Jednocześnie przyznaje, że bez reformy brakuje podstaw prawnych do pełnej wymiany danych.
Spór o umowy B2B i definicję etatu
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów reformy jest możliwość administracyjnego przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Stanecki podkreśla, że problemem nie są kompetencje inspektorów, lecz niejasna definicja stosunku pracy i rozbieżne orzecznictwo sądów.
Szef PIP postuluje stworzenie jednej, czytelnej definicji etatu, opracowanej przez praktyków i ekspertów. Zapewnia też, że w przypadkach granicznych znaczenie będzie miała wola stron.
Największy problem: praca bez umowy
Zdaniem Głównego Inspektora Pracy reforma wcale nie musi uderzyć głównie w B2B. Kluczowe są przypadki pracy bez jakiejkolwiek umowy. – W co piątej kontroli legalności zatrudnienia stwierdzamy naruszenia – zaznacza.
To właśnie ustalanie istnienia stosunku pracy u osób pracujących „na czarno” ma być jednym z głównych celów nowych przepisów.
Edukacja zamiast strachu
PIP zapowiada publikację list samokontroli dla pracodawców, kampanię „Bezpiecznie na etacie” oraz cykl konferencji w całym kraju. Inspekcja chce najpierw uświadamiać, a dopiero później karać.
– Zbyt wielu pracowników nie wie, jaką ma umowę i jakie prawa im przysługują. Edukacja jest konieczna – podsumowuje Marcin Stanecki.
Reforma pozostaje w zawieszeniu, ale kierunek zmian jest jasny. Nawet bez nowej ustawy Państwowa Inspekcja Pracy stopniowo zmienia sposób działania, stawiając na analizę ryzyka, współpracę z innymi instytucjami i wsparcie zamiast presji. Jeśli chcesz, mogę teraz:

Kucharz z dyplomem, pracował w wielu renomowanych restauracjach. W Warszawie w Pigułce odpowiada głównie za dział porad gastronomicznych.