Restauracja Gaumarjos – Gruzja na Ursynowie

IMG_0609

Gaumarjos po Gruzińsku zna­czy: „życzę ci zwy­cię­stwa”. Zwycięstwo sma­ku restau­ra­cja osią­gnę­ła jesz­cze na dłu­go przed rewo­lu­cją Magdy Gessler, któ­ra stwier­dzi­ła, że pod wzglę­dem sma­ku, czy­sto­ści i jako­ści obsłu­gi nie ma loka­lo­wi nic do zarzu­ce­nia. Brak mu było jedy­nie pro­mo­cji. Lepszej rekla­my niż cie­płe sło­wa zna­nej restau­ra­tor­ki, wła­ści­cie­le Gaumarjos nie mogli sobie wymarzyć.

Można lubić bądź nie lubić Magdy Gessler, ale jed­no trze­ba jej przy­znać: rzad­ko kie­dy się myli. Także i w tym przy­pad­ku nasza degu­sta­cja w loka­lu potwier­dzi­ła jej tezę. Jest smacz­nie, ze sma­kiem, miłą obsłu­gą i kli­ma­tem. Ceny rów­nież nie powa­la­ją i nie są zbyt­nim obcią­że­niem dla port­fe­la. W restau­ra­cji może­my też spró­bo­wać gru­ziń­skich win i innych sma­ko­ły­ków, jak np. grusz­ko­wej oran­ża­dy, któ­ra nie przy­po­mi­na żad­nej, zna­nej nam pol­skiej odmia­ny. Jest jed­nak przepyszna.

Jedyne co moż­na zarzu­cić restau­ra­cji to brak wen­ty­la­cji. Na dość małej powierzch­ni pousta­wia­no cia­sno sto­li­ki. Na tygo­dniu to nie prze­szka­dza, gdyż klien­tów nie ma aż tak wie­lu, by zająć je wszyst­kie. Gorzej w week­end – wte­dy trze­ba albo zawcza­su zro­bić rezer­wa­cje albo liczyć na łut szczę­ścia i wystać się w przed­sion­ku restau­ra­cji. Wtedy to w loka­lu robi się gorą­co, par­no i dusz­no. Otwieranie drzwi ma sens wte­dy, gdy nie jest zbyt zim­no. Co jed­nak gdy na zewnątrz panu­je chłód?

Ogólna oce­na Gaumarjos jest jed­nak bar­dzo pozy­tyw­na. Nigdzie w Stolicy nie jedli­śmy jesz­cze tak smacz­nej kuch­ni Gruzińskiej.

Podobał Ci się ten arty­kuł? Polub nasz fan­pa­ge na Facebooku!
www.facebook.com/warszawawpigulce

Copyright © 2016 warszawawpigulce.pl Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.