Rodzice zapłacą w tym roku krocie. Wyprawka może „zjeść” nawet 31 procent pensji

Do szkół w Warszawie i całej Polsce we wrześniu wróci prawie 5 milionów uczniów, a dla wielu rodzin oznacza to jeden z największych jednorazowych wydatków w całym roku. Z najnowszych analiz Grupy Progres wynika, że dla osób zarabiających płacę minimalną przygotowanie dziecka do szkoły może pochłonąć ponad 31 procent miesięcznego wynagrodzenia brutto – i to zanim jeszcze zabrzmi pierwszy dzwonek.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Dzieci biegną przez korytarz szkolny.
Fot. Shutterstock

Ile rodzice planują wydać?

Z danych Ministerstwa Edukacji Narodowej wynika, że w roku szkolnym 2025/2026 do wszystkich typów szkół uczęszczało niemal 4,92 miliona uczniów – 3,24 miliona w szkołach podstawowych i 1,67 miliona w szkołach ponadpodstawowych. Za każdą z tych liczb kryje się konieczność zakupu przyborów szkolnych, odzieży, obuwia i wyposażenia wymaganego przez placówkę. Według badania PayPo, rodzice coraz rzadziej zostawiają te zakupy na ostatnią chwilę – 35 procent zaczyna kompletować wyprawkę około miesiąca przed rozpoczęciem roku szkolnego, a kolejne 31 procent robi to na około dwa tygodnie przed 1 września.

Największa grupa rodziców, 29 procent, planuje przeznaczyć na wyprawkę od 251 do 500 złotych. Kolejne 20 procent zakłada wydatek rzędu 501-750 złotych, a 16 procent liczy się z kosztami sięgającymi 751-1000 złotych. Aż 13 procent badanych deklaruje budżet przekraczający 1000 złotych, a tyle samo na początku sierpnia wciąż nie potrafiło oszacować ostatecznego kosztu przygotowania dziecka do szkoły. Jedynie 9 procent rodziców zamierza wydać na ten cel mniej niż 250 złotych.

W tym roku relacja do pensji jest bardzo wysoka

Skalę tych wydatków najlepiej widać w zestawieniu z realnymi zarobkami. Dla rodzica otrzymującego przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw – około 6739 złotych netto – zakup wyprawki za 251-500 złotych pochłania 3,7-7,4 procent miesięcznej pensji na rękę. Dla osoby zarabiającej płacę minimalną, czyli 3606 złotych netto, ten sam wydatek oznacza już 7-13,9 procent miesięcznych dochodów. Różnica staje się jeszcze bardziej wyraźna przy wyższych kwotach – 45 procent rodziców planuje wydać od 501 do 1000 złotych, co odpowiada 7,4-14,8 procent przeciętnego wynagrodzenia netto, ale aż 13,9-27,7 procent płacy minimalnej netto. W przypadku wydatków przekraczających 1500 złotych, które deklaruje część badanych rodziców, koszt przygotowania jednego dziecka do szkoły stanowi ponad 22 procent przeciętnego wynagrodzenia netto i ponad 41,6 procent płacy minimalnej netto.

W przypadku wydatków związanych ze szkołą problemem nie jest wyłącznie ich wysokość, ale także ich kumulacja w krótkim czasie. To sprawia, że początek roku szkolnego staje się dla domowego budżetu swego rodzaju testem płynności finansowej pracownika – mówi Paweł Dąbrowski, prezes spółek operacyjnych w Grupie Progres. Jak zaznacza, nawet niewielkie, ale przewidywalne wsparcie ze strony pracodawcy bywa dla pracownika realnie odczuwalne, właśnie ze względu na moment, w którym może z niego skorzystać.

Coraz więcej pracodawców dokłada się do wyprawki

Wsparcie od pracodawcy przestało być benefitem zarezerwowanym wyłącznie dla wyższych stanowisk. Jak wynika z analiz Grupy Progres, w 2026 roku już 21 procent ogłoszeń o pracę zawiera informację o oferowanej pracownikom wyprawce szkolnej – rok wcześniej taki zapis pojawiał się w 14 procentach ofert. Najwięcej ogłoszeń z tym benefitem dotyczy pracowników sklepów, magazynów i produkcji, ale pojawia się on też w rekrutacjach dla kierowców, pracowników obsługi klienta, montażu i serwisu, a nawet w finansach, księgowości czy IT. W praktyce firmy sięgają po jednorazowe zapomogi, bony zakupowe, karty przedpłacone, paczki z artykułami szkolnymi, a czasem organizują akcje kompletowania wyprawek dla dzieci pracowników albo refundują zakup podręczników. Coraz popularniejsze są też systemy kafeteryjne, w których pracownik samodzielnie decyduje, czy zgromadzone środki przeznaczy na artykuły szkolne, odzież czy sprzęt elektroniczny potrzebny do nauki.

Praca sezonowa jako sposób na sfinansowanie wyprawki

Część rodziców, zamiast czekać na wsparcie pracodawcy, sama szuka dodatkowego źródła dochodu – decydując się na nadgodziny, krótkoterminowe zlecenia albo zmianę pracy na lepiej płatną. Zjawisko to dobrze widać w branżach zwiększających zatrudnienie sezonowo, takich jak handel, logistyka, magazyny, produkcja czy e-commerce, które w tym okresie potrzebują rąk do pracy przy rozładunku dostaw, wykładaniu towaru czy obsłudze zwiększonego ruchu. Jak zauważa Dąbrowski, praca sezonowa może dziś pełnić funkcję finansowego bufora dla gospodarstw domowych – nie chodzi o trwałą zmianę zatrudnienia, tylko o możliwość zwiększenia przychodów w konkretnym, krótkim okresie, bez rezygnacji z podstawowego źródła utrzymania.

Państwo dokłada 300 złotych, ale to dopiero początek

Najbardziej rozpoznawalną formą wsparcia pozostaje program Dobry Start, w ramach którego rodzice i opiekunowie otrzymują 300 złotych na każde uczące się dziecko raz w roku, niezależnie od dochodu. Z danych ZUS wynika, że do 17 lipca 2026 roku złożono blisko 1,4 miliona wniosków obejmujących ponad 2 miliony dzieci, a wypłaty sięgnęły niemal 173 milionów złotych – dla porównania, w całym 2025 roku ZUS przyjął ponad 3,3 miliona wniosków dotyczących blisko 4,9 miliona dzieci i wypłacił łącznie ponad 1,4 miliarda złotych.

Dobry Start to jednak nie jedyna dostępna pomoc. Rodziny spełniające kryteria dochodowe mogą liczyć na dodatkowe 100 złotych na rozpoczęcie roku szkolnego, przysługujące przy pobieraniu zasiłku rodzinnego, a uczniowie w trudnej sytuacji materialnej – na stypendium szkolne sięgające do 2480 złotych rocznie. Dostępne są też bezpłatne posiłki w szkołach, dofinansowanie podręczników dla uczniów z orzeczeniem oraz dodatki dla uczących się poza miejscem zamieszkania – do 1130 złotych na zakwaterowanie lub 690 złotych na dojazdy.

Sprawdź wszystkie formy wsparcia, nie tylko Dobry Start

Większość wymienionych świadczeń, w przeciwieństwie do Dobrego Startu, nie jest przyznawana automatycznie – wymaga złożenia osobnego wniosku i spełnienia konkretnych kryteriów dochodowych czy sytuacyjnych. Zanim zaczniesz kompletować wyprawkę wyłącznie z własnej kieszeni, sprawdź w swojej gminie lub szkole, czy nie kwalifikujesz się do dodatku na rozpoczęcie roku szkolnego, stypendium szkolnego albo dofinansowania do zakwaterowania czy dojazdów – te formy wsparcia łatwo przeoczyć, bo w przeciwieństwie do Dobrego Startu nie są powszechnie znane.

Warto też zapytać swojego pracodawcę, czy firma oferuje jakąkolwiek formę wsparcia wyprawkowego – z bonem, dofinansowaniem czy dostępem do systemu kafeteryjnego, zanim samodzielnie zaplanujesz cały budżet na przybory i odzież szkolną. Jeśli Twój budżet domowy jest szczególnie napięty akurat w sierpniu i wrześniu, rozważ też krótkoterminową pracę sezonową w handlu czy logistyce – to realna, dostępna teraz opcja na pokrycie jednorazowego wydatku bez konieczności zmiany stałego zatrudnienia.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl