Rosjanin uciekł ze Szwecji. Teraz dziękuje polskim władzom i sądowi w Warszawie [ZDJĘCIE]

Denis Lisow wraz z córkami dziękował polskim władzom za pomoc. Rosjanin jest już w swoim domu w Moskwie.

Denis Lisow wraz z trzema córkami przypłynął do Polski promem ze Szwecji.

Został zatrzymany przez Straż Graniczną w związku z Europejskim Nakazem Aresztowania jakim wystawiono za nim w Szwecji.

Jak się okazało Rosjaninowi odebrano córki i umieszczono je w imigranckiej muzułmańskiej rodzinie zastępczej po tym, jak jego żona zachorowała na schizofrenię. Mógł widzieć się z nimi raz w tygodniu przez 6 godzin.

W sierpniu Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił żądanie wydania Rosjanina. Sędzia wskazał, że w sprawie występuje „poważna, konkretna, realna obawa i bezpośrednia obawa naruszenia przez władze szwedzkie praw człowieka, a konkretnie art. 8 Europejskiej konwencji praw człowieka i obywatela”. Dodał, że w przepisie jest mowa o ochronie życia prywatnego i rodzinnego.

Rosjanin wystąpił o azyl, ale odmówiono mu go wskazując, że ma gdzie się udać i że w swoim kraju nie jest ścigany i szykanowany. Mężczyzna przyznał rację Urzędowi ds. Cudzoziemców i nie chciał odwoływać się od tej decyzji.

Denis Lisow podziękował na Lotnisku Chopina polskim władzom i udał się w drogę do Rosji. Jego żona nadal przebywa w Szwecji. Ma nadzieję, że uda mu się ją sprowadzić do domu.

Pełnomocnicy Denisa Lisowa zapowiadają, że podejmą kroki prawne wobec władz Królestwa Szwecji w związku z podejrzeniem, że mogły naruszyć prawa człowieka.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.