Rząd radzi spakować plecak na wypadek ewakuacji. Te rzeczy trzeba zabrać koniecznie
Awaria prądu na kilka dni, powódź, pożar czy konieczność nagłego opuszczenia domu – w każdej z tych sytuacji liczy się to, co masz już spakowane, a nie to, co zdążysz znaleźć w panice. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przypominają w swoim „Poradniku Bezpieczeństwa”, że każdy domownik – również dziecko – powinien mieć własny, gotowy do zarzucenia na plecy zestaw pozwalający przetrwać pierwsze 72 godziny bez dostępu do domu, sklepu czy pomocy służb.

Zasada 72 godzin i limit wagi
Rekomendowany czas, na jaki powinien wystarczyć plecak ewakuacyjny, to trzy doby – tyle zazwyczaj potrzeba służbom na przywrócenie podstawowej infrastruktury albo zorganizowanie zorganizowanej pomocy po poważniejszym zdarzeniu. RCB zaleca, żeby jego waga nie przekraczała 15-20 procent masy ciała osoby, która będzie go nosić, a w przypadku dzieci – maksymalnie 10-15 procent. Ponieważ nigdy nie wiadomo, gdzie zastanie nas sytuacja kryzysowa, sensownym rozwiązaniem jest przygotowanie osobnych zestawów do domu, samochodu i miejsca pracy, a nie polegania na jednym plecaku trzymanym tylko w jednym miejscu.
Woda i jedzenie to fundament
Podstawą każdego zestawu jest woda – RCB rekomenduje co najmniej 2-3 litry na osobę na dobę, najlepiej w postaci fabrycznie zamkniętych butelek uzupełnionych o filtry turystyczne lub tabletki do uzdatniania na wypadek, gdyby zapas się skończył. Do tego dochodzi żywność gotowa do spożycia bez podgrzewania czy gotowania – dobrze sprawdzają się konserwy, batony energetyczne, suszone owoce, bakalie oraz liofilizaty, czyli produkty lekkie, trwałe i niewymagające żadnej obróbki.
Apteczka to tylko jeden z elementów
W poradniku RCB apteczka pojawia się jako jeden z kilku równie ważnych modułów zestawu, a nie jego centralny punkt. W jej skład wchodzą przede wszystkim podstawowe środki opatrunkowe – plastry, bandaże, gaziki, środki do dezynfekcji ran – a także termometr i pęseta. Osobną, indywidualną kwestią pozostają leki na receptę, które dana osoba przyjmuje na stałe – warto mieć w plecaku ich kilkudniowy zapas, ale dobór konkretnych preparatów i dawek to sprawa do ustalenia z lekarzem prowadzącym lub farmaceutą, a nie element uniwersalnej listy zakupów.
Dokumenty, łączność i światło
W sytuacji kryzysowej sam telefon i portfel mogą nie wystarczyć, dlatego w plecaku powinny znaleźć się kopie najważniejszych dokumentów – dowodu osobistego, aktu własności nieruchomości, polis ubezpieczeniowych – najlepiej zabezpieczone w wodoodpornym etui lub woreczku strunowym, a dodatkowo zapisane też na pendrive. Do tego dochodzi wyposażenie techniczne: małe radio na baterie lub korbkę umożliwiające odbiór komunikatów RCB i służb, latarka czołowa z zapasowymi bateriami, solidny powerbank, folia termiczna (NRC), multitool oraz gwizdek alarmowy przydatny, gdyby trzeba było zwrócić na siebie uwagę ratowników.
Reszta wyposażenia i sam plecak
Resztę zestawu uzupełniają rzeczy dostosowane do pory roku – odpowiednia odzież, kurtka przeciwdeszczowa, w chłodniejszych miesiącach także śpiwór i karimata. Przydają się też bandana, arafatka albo prosta maska przeciwpyłowa, chroniące drogi oddechowe w zadymionym lub zapylonym otoczeniu, oraz podstawowe środki higieny osobistej. Nie powinno zabraknąć też niewielkiej rezerwy gotówki w małych nominałach – RCB wymienia ją wprost obok wody i dokumentów jako element wyposażenia na wypadek, gdyby terminale i bankomaty czasowo przestały działać.
Warto dodać, że jeżeli przyczyną ewakuacji jest konflikt zbrojny dobrze gdyby plecak był w neutralnym, nierzucającym się w oczy kolorze i na pewno nie może być w moro. Inaczej ktoś może uznać zwykłego cywila za żołnierza.
Warszawa uczy mieszkańców pakowania plecaka
Stolica prowadzi własne działania edukacyjne w tym zakresie – w ramach miejskiego programu „Warszawa Chroni” urzędy dzielnicowe na Woli, Mokotowie i w Śródmieściu organizują akcje informacyjne, podczas których mieszkańcy mogą dowiedzieć się, jak poprawnie skompletować awaryjne wyposażenie. Warto też sprawdzić, gdzie w najbliższej okolicy znajduje się miejsce doraźnego schronienia – Państwowa Straż Pożarna udostępniła interaktywną mapę pod adresem schrony.straz.gov.pl, obejmującą ponad 234 tysiące punktów w całym kraju, w tym piwnice, szkoły, garaże podziemne i stacje metra. Znajomość najbliższej lokalizacji, jeszcze zanim będzie ona faktycznie potrzebna, może w realnym kryzysie zaoszczędzić cenne minuty.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z blisko 20-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.