Stanisław Barańczak – pożegnanie poety, tłumacza, lingwisty

1364378678_Baranczak Stanislaw_63_6_Boston_1992_

Zrodlo: www. instytutksiazki.pl

 

Dziś w nocy zmarł w wieku 68 lat Stanisław Barańczak. Żegnamy wielkiego poetę, i według mnie najwybitniejszego tłumacza języka angielskiego – znanego z niezastąpionych przekładów dziel Szekspira. Na wstępie wyjaśniam obecność tego wpisu tu, na stronie o tematyce warszawskiej. Tak się złożyło,ze prywatnie piszę doktorat z lingwistyki, a Barańczak jest jednym z ludzi, których stawiam sobie na wzór. Znam Jego biografie dokładnie i wiem, ze w latach siedemdziesiątych, tuz po obronie swojego doktoratu podróżował wielokrotnie do Warszawy, by w naszym mieście zaopatrywać się w biuletyny podziemne, a następnie rozprowadzał je w Poznaniu. Byl tez członkiem Komitetu Obrony Robotników, przez co cenzura nałożyła stały zakaz publikacji jego dzieł. W 1977 roku doszło do sfingowanego procesu, w którym oskarżono go o wręczenie łapówki. W wyniku tego stracił pracę na uniwersytecie. W kościele św. Marcina w Warszawie uczestniczył w głodówce, by uwolnić ofiary wypadków czerwcowych. W latach 80. wyjechał na trzyletni kontrakt do Harvardu. Z powodu stanu wojennego nie wrócił już do kraju.

Stanisław Barańczak mówił i pisał o ludzkiej moralności, o powinnościach. Człowieczeństwo według Barańczaka miało aspekt wielowymiarowy, a rolą poety było mówienie prawdy i ukazywanie rzeczywistości.

Gorąco zachęcam do wysłuchania wywiadów udzielonych w latach 80. Radiu Wolna Europa. Poruszane w nich problemy są wciąż aktualne i w nowej polskiej rzeczywistości nabierają nowych znaczeń i odcieni.

http://www.polskieradio.pl/95/1320/Artykul/422015,Stanislaw-Baranczak-

Spójrzmy prawdzie w oczy

Spójrzmy prawdzie w oczy: w nieobecne
oczy potrąconego przypadkowo
przechodnia z podniesionym kołnierzem; w stężałe
oczy wzniesione ku tablicy z odjazdami
dalekobieżnych pociągów; w krótkowzroczne
oczy wpatrzone z bliska w gazetowy petit;
w oczy pośpiesznie obmywane rankiem
z nieposłusznego snu, pośpiesznie ocierane
za dnia z łez nieposłusznych, pośpiesznie
zakrywane monetami, bo śmierć także jest
nieposłuszna, zbyt śpiesznie gna w ślepy zaułek
oczodołów; więc dajmy z siebie wszystko
na własność tym spojrzeniom, stańmy na wysokości
oczu, jak napis kredą na murze, odważmy sie spojrzeć
prawdzie w te szare oczy, których z nas nie spuszcza,
które są wszędzie, wbite w chodnik pod stopami,
wlepione w afisz i utkwione w chmurach;
a choćby się pod nami nigdy nie ugięły
nogi, to jedno będzie nas umiało rzucić
na kolana.
Stanisław Barańczak

Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c