Straż miejska wydaje oświadczenie dotyczące zajścia z rowerzystką. „Zarzuty bezpodstawne”

Monika Niżniak, Kierownik Referatu Prasowego Straży Miejskiej m. st. Warszawy wydała oświadczenie dotyczące opisywanego przez nas zajścia. Według Straży Miejskiej opisywane zajście wyglądało zupełnie inaczej niż to opisane przez internautkę. Na dowód straż przytacza wiele faktów z miejsca zdarzenia.

Fot. Straż Miejska

Fot. Straż Miejska

„W wyniku przeprowadzonych przez Wydział Kontroli Wewnętrznej Straży Miejskiej m.st. Warszawy czynności sprawdzających dot. zdarzenia z dnia 01.04.2016 r. i stawianych przez osobę trzecią funkcjonariuszce III Oddziału Terenowego zarzutów, zarzuty te uznano za bezpodstawne.

Bezsprzecznym pozostaje fakt, że prywatne auto strażniczki nosiło ślady uszkodzenia. Okoliczności i kontekst, jaki zastała poszkodowana mogą wskazywać, że do uszkodzenia doszło na skutek przewrócenia się roweru pozostawionego obok auta strażniczki.

Jak wynika z relacji uczestników i świadków, zarówno poszkodowana strażniczka miejska, jak i właścicielka roweru, pomimo bariery językowej porozumiewały się w sposób spokojny, bez napięć oraz nacisków żadnej ze stron.

Ostatecznie doszło do porozumienia w sposób praktykowany i dopuszczony w stosunkach prawnych pomiędzy stronami postepowania w sprawach cywilnych. Wszelkie sugestie dotyczące prób wyłudzenia, czy zastraszenia są subiektywną oceną osoby trzeciej, nie znajdujące potwierdzenia w zgromadzonych i przeanalizowanych przez Wydział Kontroli Wewnętrznej materiałach.

Nie znajduje również potwierdzenia zarzut dotyczący żądania wysokiej kwoty odszkodowania, zamiast szukania mechanika. Na żadnym etapie rozmowy z właścicielką roweru nie padła kwota 1000 złotych. W stosunkach cywilno – prawnych strony, w granicach prawa umawiają się co do sposobu naprawienia szkody lub formy realizacji zobowiązania. Osobom postronnym nie przysługuje prawo oceny tego w znaczeniu prawnym, ani moralnym. Dlatego zarzuty dotyczące bezwzględności, chciwości i mściwości strażniczki nie powinny mieć miejsca. Należy zauważyć, że w omawianej sprawie żadna ze stron  sprawy nie zgłosiła zastrzeżeń.

Odnosząc się do zarzutu w kwestii znajomości i domniemanej zażyłości w kontaktach pomiędzy strażniczką, a interweniującymi Policjantami, zaprzeczenie tego znajduje się w sporządzonej przez policjantkę notatce urzędowej. Należy również zwrócić uwagę na fakt,  że wielu funkcjonariuszy współpracujących ze sobą w rejonie służbowym, nawet nie znając siebie nawzajem, we wzajemnej komunikacji, używa formy bezpośredniej.  Należy przy tym podkreślić, że strażniczka nie wezwała „swoich kolegów, gdyż telefonowała na numer alarmowy 997 i nie miała wpływu na decyzję operatora przydzielającego patrol do realizacji przedmiotowej interwencji.

Biorąc pod uwagę zachowanie osoby trzeciej nie będącej stroną sprawy, jej rolę w sprawie uszkodzenia pojazdu i w kwestiach odszkodowawczych należy uznać, że strażniczka w pełni uzasadniony sposób podziękowała osobie trzeciej za jej obecność w trakcie rozmowy z właścicielka roweru. Obraźliwe i wulgarne słowa, które padły z ust osoby trzeciej w siedzibie III Oddziału Terenowego w obecności innych interesantów, dały strażnikom podstawy do prowadzenia czynności w związku z naruszeniem przepisów Kodeksu Wykroczeń.  Dlatego też niezbędne i mające podstawy prawne było działanie zmierzające do ustalenia tożsamości kobiety, jako sprawcy wykroczenia. Dodatkowo, działania osoby trzeciej zmierzające do uniknięcia podania danych osobowych wyczerpały również znamiona czynu zabronionego. Faktu udania się przez strażniczkę do pracowni ceramicznej, celem dokonania legitymowania, na gruncie służbowego postępowania w sprawach o wykroczenia nie można uznać za działanie nieprawidłowe.”


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c