Szarpanina i dantejskie sceny! Czekali całą noc, a mieli tylko 5 sztuk!
Niedawno pisaliśmy, że pod siedzibą NBP w Warszawie ustawiają się kolejki chętnych po kolekcjonerskie 10 zł. Z tego co wiadomo w Warszawie obyło sie bez ekscesów, ale we Wrocławiu doszło do dantejskich scen.

Zdjęcie poglądowe. Fot. Shutterstock
Moneta (bo tak nazywa się replika banknotu) wykonana była z czystego złota. A jej cena to 10 500 zł. Jest to rzecz kolekcjonerska, której wartość zapewne wzrośnie, szczególnie, że wydano tylko 1500 sztuk.
„Na monecie odwzorowano współczesny banknot obiegowy o nominale 10 zł z serii „Władcy polscy”. Na rewersie, w środkowej części, w ozdobnym medalionie widnieje portret księcia Mieszka I. W tle napisów widać dwie stylizowane rozety romańskie. Na awersie, w środkowej części, znajduje się wizerunek srebrnego denara z przedstawieniem kopuły kaplicy lub wyobrażeniem korony z krzyżykiem. Z prawej strony monety znajduje się wizerunek orła ustalony dla godła Rzeczypospolitej Polskiej oraz oznaczenie roku jej emisji i próby złota (Au 999,9)” – opisuje Narodowy Bank Polski.
W Warszawie już poprzedniego dnia zaczęli ustawiać się chętni. Kto poczekał, ten mógł liczyć na to, że odbierze swoją sztukę.
Do dużo gorszych scen doszło we Wrocławiu. Tam liczba chętnych przerosła oczekiwania NBP, a sztuk było tylko pięć. Kiedy drzwi do banku się otworzyły, ponad setka osób próbowała napierać i dostać się do środka. Jak relacjonuje fotoreporterka Gazety Wrocławskiej, ludzie szarpali się, wyrywali sobie biżuterię z rąk, zrywali z szyi oraz wyzywali się. Cała akcja trwała zaledwie kilka minut. Pięć osób mogło kupić monety, reszta musiała obejść sie smakiem. Tłum rozszedł się chwilę po godzinie 8.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.