„Szczątki rozerwanych ofiar zwisały z rynien i rozbitych okien”. To był czarny dzień w historii Powstania

Wczoraj, 13 sierpnia obchodziliśmy Dzień Pamięci Starówki. Ten dzień zapisał się tragiczne w historii Powstania. W eksplozji czołgu-pułapki zginęło 500 osób, zarówno Powstańców, jak i cywilów.

Fot. Jerzy Tomaszewski (fotografik) – Jan Grużewski; Stanisław Kopf (1957) Dni Powstania, Kronika Fotograficzna Walczącej Warszawy

13 sierpnia 1944 doszło do jednego z najtragiczniejszych dni w historii Powstania Warszawskiego.

W rzeczywistości czołg nie był czołgiem, a samobieżnym stawiaczem min. Gąsienicowy Borgward B IV w skrzyni z przodu miał zamontowany półtonowy ładunek wybuchowy. Taktyka walki tego pojazdu była prosta: miał zrzucać ładunek ze skrzyni i wycofywał się. Jeden z nich utknął na barykadzie, która miał najprawdopodobniej zburzyć.

Kapitan Ludwik Gawrych „Gustaw” był za tym, by najpierw zbadać pojazd przez pirotechników. Niestety ktoś wsiadł za jego kierownicę wcześniej. Kierowca skręcił w Podwale i dojechał do ul. Kilińskiego. Zebrało się tam sporo ludzi, by obejrzeć zdobycz. Wtedy oderwała się skrzynia z ładunkiem. Zaskoczeni ludzie, nie wiedząc co to jest, zaczęli nasuwać ładunek na przód pojazdu. Wtedy doszło do eksplozji.

Świadkowie wspominali, że szczątki ludzkie zwisały na gzymsach, rynnach i połamanych szybach.

Następnego dnia powstańcze pisma nazwały pojazd „czołgiem-pułapką” i takie określenie przetrwało do dziś.

Copyright © 2016-2018 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.