Szokujące sceny pod Warszawą. Chciał wlepić mandat, a sam był odurzony. Narkotykowy skandal w szeregach policji

To miał być scenariusz taniej komedii kryminalnej, a wydarzyło się naprawdę. We wtorkowy wieczór na drogach powiatu wołomińskiego doszło do interwencji, która wstrząsnęła lokalną komendą i prawdopodobnie zakończy karierę jednego z funkcjonariuszy. Kierowca zatrzymany do rutynowej kontroli drogowej zadzwonił na numer alarmowy, twierdząc, że policjant zachowuje się dziwnie. Finał sprawy jest porażający: badania wykazały, że pod wpływem narkotyków był nie tylko kierujący autem, ale również mundurowy, który miał stać na straży prawa.

Fot. Shutterstock

Obywatelskie zgłoszenie z „niespodzianką”

Do zdarzenia doszło we wtorek, 10 lutego, około godziny 21:00. Wszystko zaczęło się od standardowej procedury. Funkcjonariusz Wydziału Ruchu Drogowego z Wołomina zatrzymał do kontroli samochód osobowy. W trakcie czynności kierowca pojazdu nabrał podejrzeń co do stanu psychofizycznego kontrolującego go policjanta. Mężczyzna, zamiast poddać się poleceniom, postanowił zadziałać i wybrał numer alarmowy 112.

Zgłaszający poinformował dyspozytora, że funkcjonariusz bełkocze, ma dziwne spojrzenie lub zachowuje się w sposób nieskoordynowany, co mogłoby sugerować spożycie alkoholu lub zażycie środków odurzających. Na miejsce natychmiast wysłano inny patrol oraz przełożonych policjanta, aby zweryfikować te poważne oskarżenia. Sytuacja na drodze szybko zmieniła się w proceduralny koszmar dla obu stron.

Podwójna wpadka. Narkotester nie kłamie

Przybyli na miejsce funkcjonariusze przeprowadzili badania trzeźwości. Alkomaty w obu przypadkach – zarówno u policjanta z drogówki, jak i u zgłaszającego kierowcy – pokazały wynik 0,00 promila. To jednak nie zamknęło sprawy, gdyż zachowanie mężczyzn nadal budziło wątpliwości. Decyzja mogła być tylko jedna: użycie narkotesterów.

Wynik badania wprawił w osłupienie wszystkich obecnych. Urządzenia wskazały obecność substancji niedozwolonych w organizmach obu mężczyzn. Okazało się, że kierowca, który wykazał się czujnością i doniósł na „dziwnego policjanta”, sam prowadził pojazd będąc pod wpływem narkotyków. Jeszcze bardziej szokujący był jednak fakt, że pozytywny wynik uzyskał umundurowany funkcjonariusz, który w tym stanie prowadził radiowóz, posiadał broń służbową i podejmował czynności prawne wobec obywateli.

Koniec kariery i prokuratorskie śledztwo

Reakcja kierownictwa Komendy Powiatowej Policji w Wołominie była błyskawiczna. Nie czekano na wyniki badań krwi, które ostatecznie potwierdzą stężenie i rodzaj substancji, a oparto się na wstępnych wynikach i uzasadnionym podejrzeniu. Komendant Powiatowy podjął decyzję o natychmiastowym zawieszeniu funkcjonariusza w czynnościach służbowych.

Wobec policjanta wszczęto już postępowanie dyscyplinarne. W służbach mundurowych panuje zasada zerowej tolerancji dla tego typu przewinień, więc najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wydalenie ze służby w trybie natychmiastowym. To jednak najmniejszy z problemów funkcjonariusza. Sprawą zajęło się już Biuro Spraw Wewnętrznych Policji (tzw. policja w policji), a materiały dowodowe trafiły na biurko Prokuratury Rejonowej w Wołominie.

Jeśli badania krwi potwierdzą obecność narkotyków, policjantowi grozi odpowiedzialność karna za prowadzenie pojazdu mechanicznego pod wpływem środków odurzających, a także za pełnienie obowiązków służbowych w stanie nietrzeźwości, co jest przestępstwem urzędniczym. Grozi za to kara pozbawienia wolności, utrata uprawnień emerytalnych oraz dożywotni zakaz pracy w służbach mundurowych.

Kierowca też nie uniknie kary

Bohater drugiego planu, czyli kierowca, który zaalarmował służby, znalazł się w sytuacji tragikomicznej. Jego zgłoszenie było co prawda zasadne i pozwoliło wyeliminować z ruchu niebezpiecznego funkcjonariusza, ale jednocześnie dostarczyło dowodów przeciwko niemu samemu. Mężczyzna odpowie za prowadzenie pojazdu pod wpływem środków odurzających. Czeka go utrata prawa jazdy, wysoka grzywna oraz sprawa karna w sądzie.

Cios w wizerunek formacji

Wydarzenia z Wołomina kładą się cieniem na wizerunku całej formacji. Policja, która w 2026 roku stawia na profesjonalizm i nowoczesność, musi mierzyć się z sytuacją, w której osoba mająca dbać o bezpieczeństwo na drogach, sama stwarzała śmiertelne zagrożenie. Eksperci podkreślają, że mechanizmy kontrolne wewnątrz policji zadziałały prawidłowo dopiero po zgłoszeniu obywatelskim, co rodzi pytania o skuteczność nadzoru nad funkcjonariuszami rozpoczynającymi służbę.

Obaj mężczyźni – policjant i kierowca – zostali przewiezieni do placówki medycznej, gdzie pobrano im krew do dalszych badań laboratoryjnych. To standardowa procedura, która ma na celu określenie dokładnego stężenia substancji i wykluczenie ewentualnego błędu testerów, choć w przypadku narkotyków „fałszywe pozytywy” zdarzają się rzadko.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl