Taksówkarz uratował rodziny z pożaru! Mieszkańcy szukają go, by podziękować

Na począt­ku listo­pa­da miał miej­sce pożar wol­skich Pięciochatek. Jak się oka­za­ło, ich miesz­kań­cy zosta­li ura­to­wa­ni przez tak­sów­ka­rza, któ­ry zbu­dził ich i wypro­wa­dził, gdy zauwa­żył ogień. Dzięki jego posta­wie nikt nie ucier­piał. Teraz miesz­kań­cy szu­ka­ją boha­te­ra, żeby mu podziękować.

„Mieszkańcy chcie­li­by podzię­ko­wać tak­sów­ka­rzo­wi, któ­ry zaalar­mo­wał ich o roz­prze­strze­nia­ją­cym się poża­rze. Prawdziwy boha­ter. Tego wie­czo­ra, gdy miesz­kań­cy powo­li szy­ko­wa­li się do snu, ktoś zaczął sil­nie pukać w ich okna i krzy­czeć, żeby ucie­ka­li z pło­ną­ce­go budyn­ku. Okazało się, że był to tak­sów­karz, któ­ry prze­jeż­dża­jąc w oko­li­cy zauwa­żył ogień na dachu budyn­ku. Postanowił pod­je­chać bli­żej, by zaalar­mo­wać miesz­kań­ców i pomóc im w ewa­ku­acji. Dzięki jego reak­cji miesz­kań­cy spraw­nie ucie­kli przed poża­rem przez okno, pod­czas gdy na uciecz­kę przez drzwi fron­to­we było już za póź­no. Dziękujemy za wspa­nia­łą posta­wę!” – brzmi komu­ni­kat na fanapage’u.

„W związ­ku z tym szu­ka­my wspo­mnia­ne­go tak­sów­ka­rza, któ­ry w naszym odczu­ciu jest boha­te­rem. Chcielibyśmy podzię­ko­wać mu oso­bi­ście. Prosimy o kon­takt tak­sów­ka­rza, któ­ry w dniu 30 paź­dzier­ni­ka 2016 r. pomógł miesz­kań­com pło­ną­cej kamie­ni­cy przy ul. Prądzyńskiego 23b w Warszawie” – doda­ją mieszkańcy.

Copyright © 2016 warszawawpigulce.pl Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.