Ten jeden ruch po wypłacie zmienia cały miesiąc. Pieniądze przestają znikać z konta

Wynagrodzenie wpływa na rachunek, a kilka minut później jego część automatycznie znika z pola widzenia. Nie jest to kolejna opłata ani rata kredytu, lecz coraz popularniejsza zasada „najpierw zapłać sobie”. Dzięki niej oszczędności powstają na początku miesiąca, zanim pieniądze zostaną wydane na zakupy i codzienne zachcianki.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Większość osób próbuje odkładać to, co pozostanie na koncie tuż przed kolejną wypłatą. Problem polega na tym, że często nie zostaje nic. Nawet jeśli dochody pozwalają oszczędzać, pieniądze stopniowo znikają na zakupy, subskrypcje, jedzenie na mieście i drobne wydatki.

Metoda „najpierw zapłać sobie” odwraca tę kolejność. Najpierw odkładamy ustaloną kwotę, a dopiero pozostałą część wynagrodzenia przeznaczamy na rachunki i codzienne życie.

Przelew powinien wyjść zaraz po wypłacie

Najważniejsza jest automatyzacja. W bankowości internetowej można ustawić zlecenie stałe realizowane w dniu otrzymania pensji albo dzień później.

Pieniądze powinny trafić na osobne konto oszczędnościowe, najlepiej takie, którego nie używamy podczas codziennych zakupów. Dzięki temu zgromadzona kwota nie miesza się ze środkami przeznaczonymi na opłaty i życie.

Jeśli wynagrodzenie zwykle wpływa 10. dnia miesiąca, przelew oszczędnościowy można zaplanować na 10. albo 11. dzień. Nie trzeba wówczas co miesiąc pamiętać o wykonaniu operacji.

Ile odkładać?

Nie istnieje jedna kwota odpowiednia dla każdego. Można wybrać:

  • stałą sumę, na przykład 100, 300 albo 500 zł miesięcznie,
  • określony procent wynagrodzenia, np. 5 lub 10 proc.,
  • niewielką kwotę początkową, którą później będziemy stopniowo zwiększać.

Przy pensji wynoszącej 5 tys. zł netto odkładanie 5 proc. oznacza przelew 250 zł miesięcznie. Po roku, bez uwzględniania ewentualnych odsetek, na koncie znajdzie się 3 tys. zł.

Przy 10 proc. będzie to już 500 zł miesięcznie i 6 tys. zł po roku.

Osoba, która nie może od razu odłożyć takiej części wynagrodzenia, może zacząć od 50 lub 100 zł. Ważniejsza od wysokości pierwszego przelewu jest regularność.

Dlaczego ta metoda działa?

Pieniądze dostępne na koncie traktujemy często jako środki, które możemy wydać. Jeśli po wypłacie widzimy 6 tys. zł, łatwiej zgodzić się na dodatkowe zakupy niż wtedy, gdy część pieniędzy od razu została odłożona.

Automatyczny przelew wyznacza rzeczywisty budżet na miesiąc. Oszczędności nie są tym, co przypadkiem pozostanie, ale jedną z pierwszych pozycji w domowym planie finansowym.

Metoda ogranicza również konieczność podejmowania tej samej decyzji co miesiąc. Raz ustawione zlecenie działa bez kolejnych przypomnień.

Najpierw trzeba sprawdzić obowiązkowe wydatki

Zasada nie oznacza, że oszczędności są ważniejsze niż czynsz, rata kredytu, prąd, leki czy jedzenie. Przed ustawieniem przelewu należy policzyć wszystkie konieczne koszty i zostawić bezpieczną rezerwę na nieprzewidziane sytuacje.

Zbyt wysoka kwota może doprowadzić do tego, że po kilku dniach pieniądze trzeba będzie przelać z powrotem. Takie rozwiązanie szybko zniechęca.

Lepiej rozpocząć od mniejszej sumy, której brak nie zachwieje domowym budżetem, a następnie zwiększać ją po 20, 50 lub 100 zł.

Premia i podwyżka mogą przyspieszyć oszczędzanie

Dobrym momentem na zwiększenie przelewu jest podwyżka wynagrodzenia. Jeśli pensja rośnie o 400 zł, część tej różnicy można od razu skierować na konto oszczędnościowe.

Podobnie można postępować z premiami, zwrotem podatku czy dodatkowymi dochodami. Nie trzeba odkładać całej kwoty — wystarczy ustalić zasadę, że na przykład połowa każdego dodatkowego wpływu zostaje zabezpieczona.

Oszczędności powinny mieć konkretny cel

Łatwiej nie sięgać po pieniądze, jeśli wiadomo, do czego mają służyć. Konto można nazwać w aplikacji bankowej:

  • „poduszka bezpieczeństwa”,
  • „wakacje”,
  • „naprawa samochodu”,
  • „remont”,
  • „wydatki szkolne”.

Pierwszym celem powinna być zazwyczaj rezerwa na nagłe wydatki. Nawet niewielka poduszka może ograniczyć konieczność korzystania z karty kredytowej lub pożyczki, gdy zepsuje się sprzęt albo pojawi się pilny rachunek.

Najważniejsze dzieje się tuż po wypłacie

Sekret tej metody nie polega na znalezieniu cudownej inwestycji. Chodzi o zmianę kolejności: najpierw odkładamy pieniądze, a następnie planujemy miesiąc z pozostałej kwoty.

Automatyczny przelew wykonany zaraz po wypłacie sprawia, że oszczędzanie przestaje zależeć od silnej woli i od tego, czy pod koniec miesiąca coś zostanie. Nawet mała, lecz regularnie odkładana suma może po roku zmienić się w zauważalną rezerwę.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl