Tłumy w kinie. Widzowie chcą zobaczyć tylko ten film. Czy warto?

W ostatnich dniach nic tak nie bije popularności, jak Oppenheimer i Barbie. To jednak na ten drugi klienci ustawiają się w długich kolejkach.

Fot. Warszawa w Pigułce

Tłumy widzów i sale wypełnione po brzegi. Tak wygląda weekend z pierwszym fabularyzowanym filmie o Barbie.

Pierwszy film fabularny z Barbie wywraca do góry nogami wszystko, co do tej pory widzieliśmy na ekranie. Wbrew temu, co sądzą krytycy, nie doszukujemy się w Barbie drugiego dna czy głębokiego przesłania. Jest tu wszystko: patriarchat, matriarchat, emancypacje i sceny dyskryminacji oraz inne, które zrozumieją tylko dorośli widzowie. Mimo, że film sili sie na kino dla starszych widzów, większość scen jest infantylnych. Nie piszę tutaj jednak tylko o stylistyce, co w przypadku Barbie można wybaczyć. Nijacy bohaterowie, miałkie sceny i kreowanie większości bohaterów na życiowe fajtłapy nie śmieszy, a denerwuje.

Wcześniejsze ekranizacje były animowane, ale umiejscawiały przygody znanej lalki w znanym nam świecie. Tutaj natomiast na siłę kreowano równoległe dwa światy i wywrócono koncepcje do góry nogami. Jeżeli zamysłem twórców było stworzenie filmu dla dorosłych widzów związanych z lalką, to im nie wyszło. Jeżeli miał to być film dla dzieci, również nie sprostali w pełni temu zadaniu.

Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl