To pułapka na sąsiadów. Straż Pożarna nie uznaje wymówek i sypie mandatami

Polskie klatki schodowe w blokach i kamienicach coraz częściej przypominają tory przeszkód. W styczniu 2026 roku, gdy zmagamy się z błotem pośniegowym i brakiem miejsca w mieszkaniach, pokusa zostawienia wózka dziecięcego, roweru czy hulajnogi elektrycznej „tylko na chwilę” pod drzwiami jest ogromna. Dla wielu mieszkańców to kwestia wygody i logiki – po co wnosić brudny sprzęt do salonu, skoro na korytarzu jest miejsce? Niestety, ta pozorna oszczędność miejsca może okazać się jedną z najdroższych decyzji w życiu. Klatka schodowa w świetle prawa nie jest bowiem przedłużeniem przedpokoju, lecz drogą ewakuacyjną. Straż Pożarna podczas kontroli jest bezlitosna, a w razie pożaru konsekwencje dla właściciela „zagracającego” mienia mogą być tragiczne – zarówno finansowo, jak i karnie.

Fot. Warszawa w Pigułce

Problem zagraconych korytarzy narasta wraz z zagęszczaniem się miast i zmniejszaniem metrażu nowych mieszkań. Deweloperzy często rezygnują z piwnic czy wózkowni na rzecz dodatkowych miejsc garażowych na sprzedaż. Mieszkańcy radzą sobie, jak mogą, anektując części wspólne. Jednak przepisy przeciwpożarowe są w tej kwestii nienegocjowalne. To, co dla Ciebie jest zaparkowanym rowerem, dla strażaka w pełnym rynsztunku bojowym, próbującego ratować ludzi z zadymionego piętra, jest śmiertelną pułapką.

Droga ewakuacyjna to świętość – co mówią przepisy?

Podstawą prawną, która reguluje te kwestie, jest Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów. Przepisy te jasno określają, co wolno, a czego absolutnie nie wolno robić na drogach komunikacji ogólnej służących celom ewakuacji.

Zgodnie z prawem, zabronione jest składowanie na drogach ewakuacyjnych materiałów palnych oraz ustawianie na nich przedmiotów w sposób zmniejszający ich szerokość poniżej wymaganych wartości minimalnych lub ograniczający dostęp do wyjść ewakuacyjnych, wyłączników prądu czy hydrantów. W zależności od roku budowy bloku i jego konstrukcji, minimalna szerokość drogi ewakuacyjnej wynosi zazwyczaj od 120 do 140 cm. W praktyce, w starszym budownictwie z wielkiej płyty, korytarze są na tyle wąskie, że postawienie wózka dziecięcego automatycznie sprawia, że przejście staje się węższe niż dopuszczalne normy.

Warto zrozumieć logikę strażaków: w sytuacji pożaru, klatka schodowa momentalnie wypełnia się gęstym, trującym dymem. Widoczność spada do zera. Ludzie uciekają w panice, po omacku. Rower przypięty do balustrady, o który potknie się pierwsza uciekająca osoba, może zablokować drogę ucieczki dla całego piętra. Powstaje zator, panika i realne zagrożenie życia.

Wózek to paliwo dla ognia

Wielu mieszkańców broni się argumentem: „Mój wózek stoi we wnęce, nikomu nie przeszkadza i jest szerokie przejście”. Tutaj wkracza drugi, często ignorowany aspekt przepisów – materiały palne. Nawet jeśli korytarz jest szeroki jak autostrada, trzymanie na nim przedmiotów łatwopalnych jest zabronione.

Wózek dziecięcy to w większości tworzywa sztuczne, pianki, tekstylia i guma. W przypadku podpalenia (a akty wandalizmu na klatkach się zdarzają) lub zaprószenia ognia, taki wózek płonie błyskawicznie, generując ogromne ilości toksycznego dymu i bardzo wysoką temperaturę. Płonący wózek pod drzwiami mieszkania może skutecznie odciąć drogę ucieczki jego lokatorom, zanim w ogóle zorientują się, że wybuchł pożar. Dlatego zarządcy nieruchomości i strażacy tak rygorystycznie podchodzą do usuwania „gratów” z korytarzy – to po prostu potencjalne ogniska pożaru wewnątrz budynku.

Hulajnogi elektryczne – bomba z opóźnionym zapłonem

W 2026 roku szczególnym problemem stały się hulajnogi i rowery elektryczne. Ich popularność jest ogromna, ale świadomość zagrożeń – wciąż niska. Pozostawianie e-hulajnogi na klatce schodowej to proszenie się o nieszczęście. Baterie litowo-jonowe, zwłaszcza te po uszkodzeniach mechanicznych lub niefachowych naprawach, mają tendencję do samozapłonu.

Pożar baterii jest niezwykle gwałtowny, przypomina wybuch i jest bardzo trudny do ugaszenia standardowymi metodami. Jeśli dojdzie do niego na klatce schodowej, czyli w jedynej drodze ucieczki dla mieszkańców, skutki mogą być katastrofalne. Straż Pożarna postuluje całkowity zakaz przechowywania i ładowania pojazdów elektrycznych na drogach ewakuacyjnych, a wspólnoty masowo wprowadzają takie zakazy do swoich regulaminów.

Sąsiad się zgadza? Prawo nie

Częstym tłumaczeniem lokatorów jest „sąsiedzka zgoda”. Twierdzą oni, że zapytali sąsiada z naprzeciwka, czy rowerek mu przeszkadza, i uzyskali odpowiedź przeczącą. Należy jednak pamiętać, że przepisy przeciwpożarowe mają charakter powszechnie obowiązujący (bezwzględny). Umowa między sąsiadami nie ma mocy prawnej, by uchylić rozporządzenie ministra.

Nawet jeśli sąsiad dziś się zgadza, to w momencie kontroli strażaków mandat zostanie nałożony. Co więcej, jeśli dojdzie do wypadku (np. sąsiad złamie nogę potykając się o Twój rower, gdy zgaśnie światło), jego „zgoda” nie uchroni Cię przed odpowiedzialnością cywilną i koniecznością wypłaty odszkodowania.

Kto płaci mandat? Odpowiedzialność zbiorowa i regres

Procedura karania za zagracone korytarze bywa skomplikowana. Straż Pożarna podczas kontroli najczęściej nakłada mandat na zarządcę obiektu (spółdzielnię, wspólnotę mieszkaniową), ponieważ to na nim ciąży obowiązek utrzymania budynku w stanie bezpiecznym. Mandat taki może wynieść nawet 5000 zł.

Co dzieje się dalej? Zarządca płaci karę z pieniędzy wspólnych (czyli z funduszu, na który składają się wszyscy mieszkańcy), a następnie ma prawo wystąpić z tzw. roszczeniem regresowym do konkretnego lokatora, który był właścicielem pozostawionego mienia. Oznacza to, że finalnie i tak zapłaci „kowalski”, ale po drodze narazi się na gniew całej wspólnoty, która przez jego wózek straciła środki np. na remont elewacji.

W skrajnych przypadkach, gdy wezwania do usunięcia przedmiotów są ignorowane, administracja ma prawo usunąć rzeczy z korytarza na koszt właściciela, traktując je jako porzucone lub stwarzające bezpośrednie zagrożenie. Choć budzi to kontrowersje prawne co do ochrony własności, sądy często przyznają rację zarządcom, którzy działali w stanie wyższej konieczności (zapewnienie bezpieczeństwa pożarowego).

Ubezpieczyciel umywa ręce

Kolejnym aspektem finansowym jest ubezpieczenie mieszkania. Jeśli Twój rower zostanie skradziony z klatki schodowej, ubezpieczyciel najprawdopodobniej odmówi wypłaty odszkodowania. W Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia (OWU) zazwyczaj znajduje się zapis, że ochrona obejmuje ruchomości w lokalu lub pomieszczeniach przynależnych (piwnica, komórka), pod warunkiem ich odpowiedniego zabezpieczenia (zamki z atestem).

Klatka schodowa jest miejscem ogólnodostępnym. Przypięcie roweru linką do barierki nie spełnia zazwyczaj wymogów ubezpieczyciela. Co gorsza, jeśli to Twój wózek stanie się przyczyną rozprzestrzenienia pożaru, Twój ubezpieczyciel (z polisy OC w życiu prywatnym) może odmówić pokrycia szkód sąsiadów (np. okopconych drzwi i ścian), powołując się na rażące niedbalstwo ubezpieczonego, polegające na łamaniu przepisów przeciwpożarowych.

HCU – What does this mean for you?

Co to oznacza dla Ciebie? Zrób porządek, zanim przyjdzie kontrola

Zamiast ryzykować konflikt z prawem i sąsiadami, warto podejść do tematu proaktywnie. Oto co powinieneś zrobić:

  • Zmierzenie korytarza: Weź miarkę i sprawdź, ile miejsca zostaje po postawieniu wózka. Jeśli jest to mniej niż 120 cm (w nowych blokach często 140 cm), łamiesz prawo. Pamiętaj, że liczy się najwęższy punkt przejścia.
  • Likwidacja składziku: Usuń z korytarza stare szafki, kwiaty w dużych donicach, kartony i worki ze śmieciami wystawione „tylko na noc”. To wszystko są materiały palne, za które grozi mandat.
  • Szukaj alternatyw: Sprawdź, czy w Twoim bloku jest wózkownia lub rowerownia. Często pomieszczenia te są zajęte przez „zasiedziałych” sąsiadów lub wynajęte. Jako członek wspólnoty masz prawo domagać się przywrócenia ich pierwotnej funkcji.
  • Montaż wieszaków: Jeśli masz mało miejsca w mieszkaniu, rozważ montaż wieszaków na rower na ścianie w przedpokoju lub na balkonie (o ile balkon nie jest drogą ewakuacyjną, co zdarza się w specyficznych konstrukcjach galeriowych).
  • Czytaj regulamin: Zapoznaj się z regulaminem porządku domowego swojej wspólnoty. Często są tam zapisy pozwalające administracji na natychmiastowe usunięcie przedmiotów z klatki i obciążenie Cię kosztami utylizacji.

Bezpieczeństwo pożarowe to nie biurokracja – to życie Twoje i Twojej rodziny. Wygoda wynikająca z pozostawienia wózka za drzwiami nie jest warta ryzyka, jakie niesie ze sobą zablokowana droga ucieczki w gęstym dymie.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl