To skrzyżowanie w Warszawie bije rekordy w całej Polsce. Mandaty po 500 zł leją się tysiącami
W pierwszym półroczu 2026 roku systemy RedLight złapały na czerwonym świetle aż 36,7 tysiąca kierowców w całym kraju – wynika z danych, które Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) udostępniło portalowi moto.pl. Bezkonkurencyjnym liderem tego niechlubnego rankingu jest skrzyżowanie w Warszawie, na styku Alei Krakowskiej z ulicami Łopuszańską i Hynka – samo to jedno miejsce odpowiada za 6142 wykroczenia w ciągu sześciu miesięcy.

Rekordzista działa od dwóch lat i wciąż zbiera żniwo
System na skrzyżowaniu Hynka, Łopuszańskiej i Alei Krakowskiej ruszył 20 grudnia 2024 roku i od początku uchodzi za najbardziej newralgiczny punkt w całej sieci RedLight – monitoruje go aż 28 kamer, więcej niż jakiekolwiek inne skrzyżowanie w stolicy. Za wjazd na skrzyżowanie po zapaleniu się czerwonego światła grozi mandat w wysokości 500 zł oraz 15 punktów karnych, a jeśli dojdzie do kolizji lub innej niebezpiecznej sytuacji, kara może być jeszcze wyższa.
Same liczby pokazują jednak coś więcej niż tylko rekord. W pierwszym półroczu 2025 roku to samo skrzyżowanie zarejestrowało aż 14 861 wykroczeń, a w całym ubiegłym roku – ponad 22 tysiące. Tegoroczne 6142 przypadki w pierwszym półroczu oznaczają więc wyraźny spadek względem zeszłego roku, mimo że skrzyżowanie wciąż pozostaje liderem w kraju. Wygląda na to, że część kierowców w końcu zapamiętała, gdzie należy zwolnić.
Reszta podium też nie ma się czym chwalić
Drugie miejsce w ogólnopolskim zestawieniu zajęło skrzyżowanie w Poznaniu, na styku ulic Roosevelta, Zwierzynieckiej i Świętego Marcina – tam kamery uchwyciły 2217 wykroczeń. Na trzecim miejscu uplasował się Kraków, a konkretnie skrzyżowanie Alei Pokoju z ulicą Nowohucką, z wynikiem 1805 przypadków. Tuż za podium znalazł się Piotrków Trybunalski, gdzie na skrzyżowaniu Alei Sikorskiego, Armii Krajowej i Piłsudskiego zarejestrowano 1790 wykroczeń, a piąte miejsce przypadło Łodzi – na ulicach Rokicińskiej i Puszkina system wykrył 1579 naruszeń.
CANARD zwraca uwagę na jedną prawidłowość – wszystkie urządzenia z czołówki rankingu działają od dłuższego czasu, najczęściej od 2024 roku. To przeczy popularnemu przekonaniu, że kierowcy z czasem przyzwyczajają się do lokalizacji kamer i zaczynają jeździć ostrożniej. Na tych konkretnych skrzyżowaniach statystyki wciąż są wysokie, choć – jak pokazuje przykład stołecznego rekordzisty – nie zawsze rosną z roku na rok.
System się rozrasta. W kilkanaście dni przybędzie kilka kamer
Rozbudowa sieci RedLight w Polsce zbliża się do finału. W ciągu najbliższych kilkunastu dni liczba zestawów kamer w całym kraju wzrośnie z 53 do 57 – to niemal pełna realizacja planu, który zakładał instalację nowych urządzeń na kolejnych newralgicznych skrzyżowaniach i przejazdach kolejowych. W odróżnieniu od klasycznych fotoradarów czy odcinkowego pomiaru prędkości, systemu RedLight nie oznacza się żadnym znakiem ostrzegawczym – kierowca nie ma więc szansy zorientować się wcześniej, że zbliża się do monitorowanego skrzyżowania.
Warszawa ma też swój rekord na torach
Ranking skrzyżowań to nie wszystko – CANARD prowadzi też osobną kategorię dla systemów RedLight zamontowanych na przejazdach kolejowo-drogowych, gdzie zignorowanie czerwonego światła bywa znacznie groźniejsze w skutkach. Sześć takich urządzeń w całym kraju wykryło łącznie 3,1 tysiąca wykroczeń w pierwszym półroczu. I tu ponownie na szczycie znalazła się Warszawa – kamera przy ulicy Cyrulików zarejestrowała 1286 przypadków wjazdu na przejazd mimo czerwonego światła. Dla porównania, na przejeździe przy ulicy Średzkiej we Wrocławiu odnotowano 735 naruszeń, a przy ulicy Szczecińskiej w tym samym mieście – 650.
Lokalizacje pod nadzór nie są przypadkowe. Instytut Transportu Drogowego typuje miejsca do monitoringu na podstawie statystyk kolizji i niebezpiecznych zdarzeń – im więcej incydentów w przeszłości, tym większa szansa, że akurat tam pojawi się kamera. W skali całego kraju wszystkie rodzaje automatycznego nadzoru – fotoradary, odcinkowe pomiary prędkości i systemy RedLight łącznie – zarejestrowały w pierwszym półroczu 2026 roku ponad 825 tysięcy wykroczeń, z czego zdecydowana większość dotyczyła przekroczeń prędkości, a dziesiątki tysięcy – właśnie niestosowania się do sygnalizacji świetlnej.
Sprawdzaj prędkość, nie przejeżdżaj na „późnym żółtym”
Jeśli regularnie jeździsz przez skrzyżowanie Alei Krakowskiej z Łopuszańską i Hynka, licz się z tym, że to najgęściej monitorowane miejsce w Warszawie – system działa bez żadnych znaków ostrzegawczych, więc jedyną skuteczną strategią jest zwyczajne przestrzeganie sygnalizacji, a nie próba wypatrzenia kamery. Kamera rejestruje wykroczenie dopiero około dwóch sekund po zmianie światła na czerwone, co oznacza pewien margines tolerancji, ale nie warto na nim polegać przy każdym przejeździe.
Mandat w wysokości 500 zł i 15 punktów karnych dotyczy samego wjazdu na skrzyżowanie na czerwonym świetle – jeśli dojdzie przy tym do kolizji lub innego niebezpiecznego zdarzenia, konsekwencje finansowe i prawne mogą być znacznie poważniejsze. Warto też pamiętać, że lista najbardziej obłożonych skrzyżowań w Polsce nie zmienia się z miesiąca na miesiąc – to wciąż te same punkty, więc kierowcy poruszający się regularnie po trasach do Poznania, Krakowa czy Łodzi powinni traktować tamtejsze skrzyżowania z taką samą ostrożnością jak stołeczną Krakowską.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.