To trzeba koniecznie ustalić wcześniej. Rząd wydaje instrukcje dla wszystkich rodzin w Polsce
Nagłe zagrożenie może zastać rodzica w pracy, a dziecko w szkole, świetlicy lub na zajęciach dodatkowych. Jeśli trzeba opuścić budynek, a telefony nie działają, samo ustalenie, że w razie problemów do siebie zadzwonimy, przestaje wystarczać. Rządowy „Poradnik bezpieczeństwa” zaleca przygotowanie rodzinnego planu na wypadek rozdzielenia i braku łączności, zapisanie kontaktu do szkoły oraz wyposażenie dziecka w identyfikator. Znaczenie ma też wcześniejsze wyjaśnienie, kogo dziecko powinno słuchać i gdzie szukać pomocy. Takie przygotowanie przydaje się podczas pożaru, powodzi czy awarii, a także innych sytuacji wymagających ewakuacji.

Po ewakuacji szkoły dziecko powinno zostać z opiekunami
Gdy zagrożenie pojawia się podczas pobytu w szkole, uczeń powinien wykonywać polecenia nauczycieli i osób kierujących ewakuacją. W szkolnych procedurach istotne jest doprowadzenie grupy do wyznaczonego miejsca oraz sprawdzenie obecności. Samodzielne odejście dziecka w poszukiwaniu rodzica utrudnia ustalenie, czy wszyscy bezpiecznie opuścili budynek. W poradniku MEN dla starszych uczniów podkreślono również, że podczas ewakuacji nie należy szukać telefonu ani wracać po ulubione rzeczy. Rodzinny plan musi uwzględniać tę kolejność: najpierw bezpieczne opuszczenie zagrożonego miejsca pod opieką dorosłych, następnie ustalenie sposobu połączenia dziecka z rodziną.
W części rządowego poradnika dotyczącej szkoły znalazło się konkretne zalecenie dla rodziców: zapisać kontakt do osoby wyznaczonej przez placówkę w sprawie odbioru dzieci w sytuacji zagrożenia. Warto wcześniej zapytać, kto pełni tę funkcję, gdzie rodzice mają szukać informacji o miejscu odbioru i jak postępować, jeśli zwykły kanał kontaktu przestanie działać. Trzeba też ustalić, jak upoważnić inną zaufaną osobę do odebrania dziecka, gdy rodzic nie może dotrzeć na miejsce. Nie należy zakładać, że po każdej ewakuacji uczniowie będą czekali przy głównym wejściu. O miejscu zbiórki i dalszym przemieszczaniu grupy decydują warunki bezpieczeństwa oraz osoby prowadzące działania.
Zakaz korzystania z telefonu nie oznacza zakazu przynoszenia go do podstawówki
Od 1 września 2026 roku obowiązują nowe przepisy dotyczące używania telefonów i podobnych urządzeń w szkołach podstawowych. MEN wyraźnie zaznacza jednak w przewodniku dla tych placówek, że nie można wprowadzić zakazu wnoszenia urządzeń do szkoły. Ograniczenia dotyczą korzystania z nich, z przewidzianymi wyjątkami. Nauczyciel może zezwolić na kontakt z rodzicem w nagłej sytuacji, a przy bezpośrednim zagrożeniu życia, zdrowia lub mienia uczeń może użyć urządzenia do powiadomienia o niebezpieczeństwie bez uzyskiwania zgody. Nie ma więc podstaw, aby przedstawiać nowe zasady jako powszechny nakaz zostawiania telefonu w domu. Niezależnie od przepisów urządzenie może jednak zostać w szafce, rozładować się albo utracić dostęp do sieci.
Rodzinny plan powinien działać również bez internetu
Przygotowany przez MON, MSWiA i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa „Poradnik bezpieczeństwa” zaleca ustalenie danych kontaktowych oraz miejsc i terminów spotkań na wypadek rozdzielenia. Chodzi zarówno o lokalizacje w najbliższej okolicy, jak i poza miejscowością zamieszkania. Plan należy regularnie aktualizować i ćwiczyć z domownikami. W praktyce rodzina powinna wiedzieć, z kim próbuje się skontaktować, gdzie może bezpiecznie się spotkać i jakie ustalenie obowiązuje, jeśli podstawowe miejsce jest niedostępne. Te informacje muszą być zrozumiałe dla dziecka, a jego zadania dopasowane do wieku i możliwości. Samo zapisanie planu przez jednego dorosłego nie zapewni pozostałym znajomości ustaleń.
W gotowych rubrykach poradnika przewidziano między innymi miejsca na dane bliskich, adresy punktów spotkania, osoby do kontaktu oraz informacje o chorobach, alergiach i stale przyjmowanych lekach. Można skorzystać ze wzoru albo przygotować własny dokument. Papierowa kopia pozwala odczytać ustalenia bez odblokowywania telefonu i dostępu do internetu. Dla rodziny mieszkającej w Warszawie lub okolicach znaczenie może mieć także to, że szkoła, dom i miejsce pracy rodziców znajdują się daleko od siebie. Własny plan powinien uwzględniać codzienne trasy i możliwość ich zablokowania. Nie jest jednak poleceniem, aby dziecko podczas alarmu samo pokonywało miasto do umówionego punktu.
Dziecko powinno mieć przy sobie dane opiekuna
Rządowy poradnik zaleca przygotowanie dla dzieci identyfikatorów z imieniem, nazwiskiem i telefonem kontaktowym. W rozdziale o ewakuacji wskazuje dodatkowo, aby dziecko miało przy sobie informacje medyczne. Taka karta może pomóc w ustaleniu tożsamości i potrzeb małoletniego, jeżeli opiekunowie zostaną rozdzieleni. Nie przywróci działania sieci, ale pozwoli ratownikowi lub innej osobie udzielającej pomocy poznać właściwy kontakt, gdy połączenie będzie możliwe. Warto wpisać aktualne dane i sprawdzić ich czytelność. Informacje nie powinny pozostawać wyłącznie w telefonie rodzica, którego nie ma przy dziecku, albo w rzeczach pozostawionych w ewakuowanym budynku.
Nowszy poradnik MEN „Wiedza moją Tarczą” dla klas IV–VII zawiera wzór identyfikatora z imieniem i nazwiskiem, osobami do kontaktu, numerami telefonów oraz niezbędną informacją medyczną. Zaleca zabezpieczenie kartki przed zniszczeniem i pokazywanie jej służbom ratowniczym, zamiast noszenia w widocznym miejscu. To istotne rozróżnienie: dane mają pomóc w sytuacji zagrożenia, ale nie muszą być dostępne dla wszystkich mijanych osób. W tej samej publikacji zachęcono do przygotowania papierowej listy numerów na wypadek rozładowania telefonu. Wypełnionego rodzinnego planu nie należy fotografować i publikować. Rodzic powinien też pokazać dziecku, gdzie znajduje się karta i komu może ją okazać.
Co zrobić, jeśli dziecko odłączy się od grupy
W poradniku dla uczniów wyjaśniono, że po odłączeniu od zaufanych opiekunów podczas ewakuacji należy poprosić o pomoc służby ratownicze i podać kontakt do dorosłego. Wcześniejsze przećwiczenie takiego zachowania może ułatwić dziecku powiedzenie, jak się nazywa, z kim było i czego potrzebuje. Rodzinnych ustaleń nie wolno realizować kosztem wejścia na teren objęty zagrożeniem lub zignorowania poleceń służb. Jeśli umówiona droga albo punkt spotkania są niebezpieczne, pierwszeństwo ma znalezienie bezpiecznego miejsca zgodnie ze wskazówkami osób prowadzących akcję. Dziecko powinno wiedzieć, że może wyraźnie powiedzieć nauczycielowi, policjantowi czy ratownikowi, iż straciło kontakt z opiekunem.
Jeżeli rodzic nie może ustalić miejsca pobytu dziecka, powinien niezwłocznie zweryfikować informacje u szkoły i osób prowadzących działania, a przy podejrzeniu zaginięcia zgłosić sprawę policji. Nie trzeba czekać 24 godzin. Gdy łączność jest dostępna, można skorzystać z numeru 112; przy braku możliwości połączenia informację trzeba przekazać obecnemu na miejscu funkcjonariuszowi lub najbliższej dostępnej jednostce policji, bez narażania się podczas przemieszczania. Pomocne będą aktualne zdjęcie, opis ubrania, wiek, ostatnie znane miejsce pobytu i istotne informacje o zdrowiu. Policja podkreśla, że w poszukiwaniu dziecka znaczenie ma szybkie działanie i przekazanie konkretnych okoliczności.
Przygotowania warto przeprowadzać spokojnie, zanim pojawi się realne zagrożenie. „Poradnik bezpieczeństwa” zachęca do rozmowy dostosowanej do wieku dziecka, odpowiadania na pytania bez drastycznych szczegółów i wspólnego ćwiczenia zadań. Uzupełnieniem są przedstawione przez MEN 8 października 2026 roku poradniki dla klas I–III oraz IV–VII, zawierające ćwiczenia dotyczące między innymi ewakuacji, alarmów i braku prądu. Dziecku łatwiej zrozumieć prostą, przećwiczoną czynność niż ogólną zapowiedź, że w razie problemów jakoś sobie poradzi. Rodzic może więc wspólnie z nim sprawdzić kartę kontaktową, omówić rolę nauczyciela i ustalić, do kogo zwrócić się o pomoc.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z blisko 20-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.